W dialogu

Duch Święty działa wszędzie. Nie ogranicza swego działania do chrześcijaństwa.

Reklama

Powyższe słowa księdza profesora Jacka Bolewskiego SJ pochodzą z edukacyjno-dokumentalnego filmu „Dialog międzyreligijny”, w którym przedstawiciele różnych Kościołów chrześcijańskich, żydzi, muzułmanie i buddyści wypowiadają się m.in. na temat Chrystusa, Mahometa, Buddy oraz tego, czym jest tytułowy dialog pomiędzy kulturami i religiami. 

- Międzyreligijne kompromisy mogą prowadzić do utraty własnej tożsamości – to argument często padający z ust przeciwników dialogu, a przecież jego prowadzenie nie oznacza automatycznie zawierania jakichkolwiek kompromisów, czy poświęcania czegokolwiek z tradycji chrześcijańskiej. Chodzi raczej o lepsze poznanie się, bo jak wiadomo, to z niewiedzy, stereotypów, uprzedzeń i zaszłości historycznych bierze się spora część wybuchających na świecie konfliktów. Pamiętajmy więc: „Chrystus też szedł do tych, którzy Go nie znali” – mówi w filmie prawosławny ksiądz dr Doroteusz Sawicki.

Poznając religijne bogactwo innych kultur możemy także zacząć dostrzegać ślady obecności Boga w ich wyznaniach. Jak mówi cytowany tu już ks. Jacek Bolewski SJ, współcześni teologowie chrześcijańscy Buddę postrzegają jako „jedną z zapowiedzi postaci Chrystusa”. W religii buddyjskiej – chociażby ze względu na czas jej trwania – kapłan ten widzi coś Bożego, pewien znak od Boga. Buddyjskie „oświecenie też musiało pochodzić od Boga, od Bożego Ducha, który wszędzie działa” – dodaje ksiądz profesor, zaznaczając jednocześnie, że jest to coś niepełnego, jeśli zestawić Buddę z postacią Chrystusa.

Już niebawem, w okresie od 17 do 26 stycznia, będziemy obchodzić w Kościele katolickim XII Dzień Islamu, XV Dzień Judaizmu oraz Tydzień Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan. Warto w tym czasie solidnie zagłębić się w tematykę ekumeniczną i międzyreligijną. Wszystkim zainteresowanym polecam więc „Dialog międzyreligijny”, opublikowany przez wydawnictwo Święty Wojciech w ramach - przydatnej zwłaszcza katechetom - serii „Lekcja religii”.

***

Miałem dla Państwa 3 egz. tej książki z płytą DVD. Pytanie konkursowe brzmiało: w którym roku papież Jan Paweł II po raz pierwszy przekroczył próg rzymskiej synagogi? Chodziło oczywiście o rok 1986. Spośród osób, które udzielił poprawnej odpowiedzi wylosowaliśmy następujące:

Izabelę Joannę Borek z Londynu,  Marcina Podlak-Ramskiego z Zabrza oraz Aleksandrę Kowal z Leżajska

Gratuluję, nagrody prześlemy pocztą.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • MarianNowak
    09.01.2012 14:34
    To jest oczywiste, że Duch Święty działa wszędzie i nie ogranicza swego działania do chrześcijaństwa - gdyż jest Bogiem wszechświata. Gdyby tak nie było, to oznaczałoby, że Boga nie ma.
  • Jerzyk
    09.01.2012 14:50
    Jestem otwarty na każdego człowieka.
    Bóg dał każdemu człowiekowi w sercu pragnienie szukania Boga. Od zarania swoich dziejów człowiek na różne sposoby szuka Boga. Jednak dopiero Abrahamowi Bóg objawił się i zaczął z nim rozmawiać.
    Jezus rzeczywiście zbawił każdego człowieka i do każdego człowieka skierowane jest Słowo Boże, co zadał Jezus swoim uczniom (Mk 16:15 bt "I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!"), co realizuje Kościół Jezusowy.
    Ogromnym jednak nadużyciem jest porównywanie Buddy do Jezusa.
    Buddyzm, to technika.
    Budda poprzez technikę medytacji doszedł do stanu "oświecenia". Reinkarnacja.
    - Jezus w Duchu Świętym głosił Ojca. Wypełniał wolę Ojca.
    A tak poza tematem,
    - Ile pan wypił przed napisaniem tego artykułu?
    Ks. Natanek i jemu podobni, też mają różne objawienia,
    - Też Duch Święty ich prowadzi?
  • Julian
    09.01.2012 23:54
    Bóg działa ponad wszystkimi religiami - to fakt. On nie jest ograniczony. To my jesteśmy ograniczeni. Ale możemy w jakiś minimalny sposób zrozumieć działanie Boga - poprzez czytanie Jego Słowa. Poprzez modlitwę i czynienie Jego woli poznajemy jego serce i on nam objawia coraz więcej i więcej. Znając Boga z Biblii wiemy, że on "daje się znaleźć tym którzy go szukają", wiemy też, że jest "Bogiem zazdosnym". Każdy kto zna Biblię wie ile wycierpiał naród izraelski i jak duża część z tych ludzi zginęła i nie ma szansy na zbawienie przez to, że sprzeciwiali się Bogu, praktykowali okultyzm i bałwochwalstwo, nie wypełniali zakonu. Bóg się nie zmienił, bo tak mówi pismo i jeżeli słyszę komentarze twierdzące że budda lub jakiekolwiek inne bóstwo światowych religii ma cokolwiek wspólnego z Bogiem Jahwe to robi mi się niedobrze. Bóg działając w innych religiach doprowadza ludzi do poznania, sprawia, że dzieją się przebudzenia i ludzie poznają prawdę. TO FAKT. Ale twierdzenie, że ludzie którzy paą jakieś kadzidła, odprawiają mistyczne lub okultystyczne obrzędy niezgodne z Pismem Świętym i w ten sposób czczą Boga, to herezja. O ile bardziej Bóg brzydzi się takim czymś, skoro brzydził się bałwohwalstwem swojego wybranego ludu? Wiemy, że od ofiary Chrystusa nastąpił czas łaski, nowego przymierza. Ale Boża zazdrość jest wciąż taka sama, a tych którzy nie wiodą życia w czystości podążając za Chrustusem tak jak Bóg tego oczekuje, a nie jak sobie ludzie "wyobrażają", czeka ogień piekielny, i to nie sa jakieś wybujałe słowa, tylko Słowo Boże, które jest natchnione i pożyteczne do nauki, wykrywania błędów itp...
    A ekumenia? To jedno z największych diabelskich narzędzi, które w dzisiejszych czasach stanowi ogromne niebezpieczeństwo. Nie mówię nawet o dialogu międzyreligijnym, bo to już jest totalnym przegięciem. Mówię o tzw. ekumenii z Kościołem Rzymskokatolickim, w którym Święta Tradycja przeczy temu co jest napisane w Biblii, a manipulacja wiernymi sięga zenitu. Dlaczego? Otóż dlatego, że Kościół Rzymskokatolicki twierdzi, że nie ma zbawienia poza kościołem, że sakramenty (rzecz niebiblijna) są wymagane do zbawienia lub też, że na zbawienie można zapracować (jak nei wierzycie, przeczytajcie katechizm kościoła katolickiego napisany przez Jana Pawła II), więc jakiekolwiek ekumeniczne działania i tak w świadomości KK są skierowane na Watykan. A jaki prawdziwy chrześcijanin chcący podobać się Bogu zgodzi się brać udział w CZYMŚ, CO ma na celu w przyszłości wciągnięcie go w świat bałwochwalstwa i kultów, z które naród Izraelski kiedyś omal nie zginął na pustyni?
  • K Postek
    12.01.2012 23:43
    Zaprawdę wybitne są stwierdzenia w tym artykule. Mimo wszystko odradzałbym przypisywanie asystencji Ducha Świętego każdemu drżeniu liścia albo temu, że jakiś muzułmanin stwierdzi że 2+2=4.

    Plotki chodzą, że Jezusowi chodziło o to żeby innych nawracać a nie żeby się lepiej poznać jako cel.

    Czy Dzień Judaizmu i Dzień Islamu to coś naprawdę koniecznego? Czemu inne grzechy (1. Przykazanie) nie mają swoich Dni?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama