Kocham cię, Żydzie

W Polsce istnieje antysemityzm – podobnie jak antyczechizm, antyrusizm, antyukrainizm i… antypolonizm

Reklama

Przychodzi syn do ojca. – Tato, żenię się – oznajmia od progu.
– Zwariowałeś? Szkoły nie masz, kasy nie masz! A z kim?
– Z Kamilem.
– Zwariowałeś? Z tym Żydem?

Ten dowcip przeczytałem dawno temu w „Gazecie Wyborczej”. Tak dawno, że wtedy jeszcze nawet redaktorom z Czerskiej małżeństwo dwóch facetów wydawało się czymś dziwnym. Od początku jednak byli uczuleni na kwestie żydowskie. Częściowo słusznie, bo antysemityzm jest czymś bardzo złym. Podobnie zresztą jak antypolonizm, antyrusizm i co tam jeszcze diabli mają. Ale też częściowo niesłusznie, bo – śmiem twierdzić – w Polsce antysemityzm nie jest problemem. Powoływanie się tysięczny raz na pogrom kielecki lub rozdzieranie szat nad napisem, który namalował na murze jakiś półgłówek albo prowokator, nie wystarczy do uzasadnienia tezy, że Polacy są antysemitami.

Polacy generalnie lubią Żydów, o czym świadczy choćby popularność rozmaitych przejawów żydowskiej kultury i dająca się zaobserwować ogólna życzliwość wobec przedstawicieli tej narodowości. Życzliwość tę jednak Polacy rzadko mają okazję okazywać bezpośrednio, bo Żyda po prostu trudno u nas spotkać. I trzeba pamiętać, że to nie z winy Polaków jest ich tak mało. Gdyby było ich dziś w Polsce tylu, ilu było przed wojną, oczywiście antagonizmów też byłoby więcej, bo tak to jest, że gdzie są ludzie, tam oprócz przyjaźni są też i konflikty. Nawet wśród najbliższych krewnych. Ale to kwestia raczej arytmetyki niż ideologii. Trzeba przy tym pamiętać, że nigdy nie jest tak, żeby winni byli wyłącznie jedni, drudzy zaś pozostawali z zasady bez zarzutu.

Dzień Judaizmu to dobra okazja, żeby przypomnieć sobie setki lat życia na naszej ziemi tej niezwykłej nacji. Bo właśnie Polska stała się dla Żydów szczególną przystanią. Stało się tak w dużej mierze za sprawą przywilejów, które już w średniowieczu u nas otrzymywali. Ale myślę, że i my mieliśmy szczególny przywilej być gospodarzami krewnych Zbawiciela.

Mimo wszystkich animozji, jakie są nieuniknione na styku wyrazistych kultur, uczestniczyliśmy w błogosławieństwie, które wciąż spoczywa na dzieciach Abrahama. Bo – jak zapewnił św. Paweł – „dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne”.

 

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • pytanie
    17.01.2012 21:32
    Kiedy Redakcja zezwoli na przeglądanie dodatków regionalnych?
  • PJ
    18.01.2012 09:06
    W takim razie polecam Autorowi udać się na weekend na wycieczkę za miasto i posłuchać jak Polacy podczas okołoalkoholowych kontemplacji znajdują winnego swoich bolączek i trudów, i nie będzie to żaden polityk. Nie, faktycznie, antysemityzm nie jest problemem, po prostu Żyd jest winien, ale wszyscy się kochamy i jest pięknie.
  • Fryderyk
    18.01.2012 14:52
    Nie mogę się wypowiadać ponieważ jestem antyfilosemitą.
  • Kama
    20.01.2012 20:59
    Czy Polacy kochaja Zydow,watpie.A niby za co
    mieliby kochac.Dla przypomnienia dam przyklad
    lat 50 kiedy to szalal terror UB-ecki.Kazdy
    chyba wie ilu bylo w ich szeregach Zydow.
    Ja ich tak kocham jak oni nas a wiem ze nas
    nienawidza.Proponuje przeczytac wywiad jaki
    udzielil Hannie Krall p.Geremek.Zachecam do
    zapoznania sie z nim,jest w necie.To ze bywaja
    rozne zydowskie imprezy to nie znaczy ze to
    z milosci do nich.Myli sie pan redaktor mowiac
    ze ich jest malo.Oni sa juz wszedzie,pod
    zmienionymi nazwiskami.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama