Katolik jak „młot na niewiernych”?

Niedawno ks. Andrzej Luter mówił , że media coraz częściej ulegają tabloidyzacji. Program Wojciecha Cejrowskiego jest jej przykładem.

Reklama

Słucham ostatnio książki (audiobooka) Clive’a Staplesa Lewisa „Chrześcijaństwo po prostu”. W jednym z fragmentów książki autor mówi, że przeciwnicy tej religii często tworzą sobie uproszczony obraz chrześcijaństwa, potem przedstawiają go jako prawdziwy i obowiązujący, a potem przystępują do jego krytyki. W momencie kiedy, próbuje im się tłumaczyć, że chrześcijaństwo jest daleko bardziej złożone, nie chcą słuchać, mówią, że od stopnia komplikacji kręci im się w głowie i dyskusja się urywa.

Tak też w mojej opinii stało się z programem Wojciecha Cejrowskiego na temat buddyzmu. Popularny podróżnik mówi jasno, że przygotował program subiektywny, w którym prezentuje SWOJE poglądy na tę religię. Przygotował program, w którym traktuje buddystów z góry, jak ludzi, którzy mylą się w swoich poglądach. „Gdy ktoś dokonuje wyboru jednej religii z wielu dostępnych, to takim aktem wyboru wyróżnia tę religię ponad inne – uznaje tę wybraną za lepszą od innych” – pisze Wojciech Cejrowski w oświadczeniu na swoim profilu na Facebooku.

To jest chrześcijaństwo a’la Wojciech Cejrowski. Jego wariacja na temat słów „poza Kościołem nie ma zbawienia”. Kościół uczy, że tak jest, ale jednocześnie nakazuje miłość bliźniego i szacunek wobec innych religii. Przejawem tego szacunku są chociażby spotkania w Asyżu z udziałem Papieża.

Tymczasem po obejrzeniu programu Wojciecha Cejrowskiego tego szacunku nie widać. Protekcjonalnie i pobłażliwie mówi o buddystach. Przekonuje, że ich świątynie są puste, bo w tej religii przecież nie ma boga. Z ironią pyta, do kogo więc się modlą. Podróżnik żartuje z zabobonów, które przedostają się do buddyjskich świątyń: posążków, dzwonków, figurek, kropienia wodą.

To prawda, że buddyzm to religia, w której nie ma boga. Cejrowski, jak podkreśla, ma dokumentację, która świadczy, że wszystko, co powiedział w swoim programie, jest prawdą. Scenariusz napisali mu eksperci – buddyści.

Rzecz w tym, że cały kontrowersyjny odcinek można odbierać jako kpinę z religii buddyjskiej (ja też osobiście tak to odebrałem). To wynika ze specyficznego stylu bycia Wojciecha Cejrowskiego. Jego programy podróżnicze i książki są ciekawe i nie przestaną mnie interesować, ale ten konkretny program może szokować.

Tylko że kto zna Cejrowskiego, ten wie, czego można się po nim spodziewać – to raz. Dwa – autor mówi, że to jego subiektywna wizja i ocena buddyzmu. Mam wrażenie, że nie wszyscy katolicy i chrześcijanie byliby skłonni się pod tą wizją podpisać (ja na przykład nie). Dlaczego zatem media takie jak Newsweek umieszczają go na okładce jako twarz polskiego katolicyzmu? Ja przepraszam, ale sobie nie życzę, żeby mnie jako katolika utożsamiać z tym, co w tym konkretnym przypadku prezentuje autor „Boso przez świat”. Nie dlatego, że odmawiam, broń Boże, panu Cejrowskiemu prawa do nazywania się katolikiem czy chrześcijaninem, ale dlatego, że moim zdaniem jego wizja katolicyzmu nie jest powszechna i uniwersalna.

Niedawno ks. Andrzej Luter mówił, że media coraz częściej ulegają tabloidyzacji. Program Wojciecha Cejrowskiego jest przykładem tejże. Dzisiaj, żeby być usłyszanym, trzeba niejednokrotnie wypowiadać się w sposób bardzo ostry, skrajny, nawet kontrowersyjny. Inne poglądy nie przedostają się do opinii publicznej. Potem te najbardziej skrajne są uznawane za obowiązujące i to z nimi się dyskutuje. Tylko że to wcale nie ułatwia, niestety, odkrycia istoty rzeczy.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • marcin
    14.03.2012 13:15
    Sprawa jest bardzo prosta i sam Pan Cejrowski daje nam wskazówkę jak traktować Jego medialne "ustawki".
    Bo czym różni się "katol" (jak zwykł się określać nasz bohater) od katolika? Ano tym samym czym kibol od kibica.
    Zwykły łobuz i tyle!!!
  • Kali
    16.03.2012 12:15
    Wychodzi na to, że katolik nie obraża - katolik "jest szczery w wyrażaniu swoich poglądów". Obrażają tylko ci, którzy wyrażają swoje niekatolickie poglądy. Wtedy od razu podnosi się raban o tzw. uczuciach religijnych. I znów ta podwójna moralność.
  • etam
    26.03.2012 00:54
    http://www.palys.interq.pl/Merton/poszukiwanie_ciszy.htm
  • AdamP
    13.06.2012 12:48

    Ja bym aż tak nie krytykował Pana Cejrowskiego. Kiedy ktoś poniża czy mówi coś niepochlebnego o wyznawcach innych religii to zaraz uznawany jest za kogoś złego i należy go potępić. Szkoda, że nie działa to w druga stronę - kiedy ktoś depcze religię chrześcijańską to wszystko jest ładnie tuszowane i wyciszane....
    Ekumenizm... jak najbardziej, ale czasami trzeba nazywać rzeczy po imieniu.
    A dzisiaj katolik jest postrzegany jako nieudacznik, a szkoda, bo ta opinia jest bardzo krzywdząca. Wszystkim którzy tak myślą o chrześcijanach polecam małą lekturę - książkę "Katolik frajerem". Pokazuje, że można być katolikiem żyjącym w zgodzie z wiarą i jednocześnie odnosić sukcesy i cieszyć się życiem.

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama