Diwali

Prawie miliard wyznawców hinduizmu świętuje we wtorek główny dzień Diwali, odmawiając modlitwę do bogini bogactwa Lakszmi. W Indiach święto świateł wyznacza nowy rok i ma rangę polskiej gwiazdki. Hindusi spotykają się w rodzinnym gronie i obdarowują podarkami.

Reklama

Rytuały związane ze świętem świateł odbywają się wieczorem. Gospodynie malują kolorowe wzory na ziemi przed wejściami do domów, udekorowanych elektrycznymi lampkami niczym bożonarodzeniowe choinki. Na zewnątrz układa się dziesiątki świec i kaganków z gliny. Światła symbolizują zwycięstwo dobra nad złem, są też zaproszeniem dla bogini Lakszmi do odwiedzin. Dlatego wszystkie drzwi i okna powinny być otwarte, a dom wysprzątany. Według tradycji Lakszmi wybiera w pierwszej kolejności tylko najczystsze domostwa.

W Indiach Diwali obchodzą nie tylko hindusi, ale również sikhowie, katolicy i muzułmanie. "W tym czasie uwolniono z więzienia naszego szóstego guru Hargobinda" - tłumaczył PAP Anoop Singh ze Starego Delhi. Sikhowie w Diwali wstrzymują się też od jedzenia mięsa.

Niektórzy muzułmanie też odwiedzają swoich hinduskich znajomych i zapalają lampki w domostwach. "Dla większości, zwłaszcza dla dzieci, Diwali to świetna okazja do zabawy" - zapewnił PAP młody przedsiębiorca z południowego Delhi, Mohammed Jamal. Jednak w dzielnicach, gdzie muzułmanie dominują, Diwali jest raczej zwykłym dniem - tłumaczył.

Katarzyna Carneiro, która od kilku lat mieszka z mężem w Gurgaon, mieście satelickim Delhi, porównuje Diwali do sylwestra. "Znajomi zapraszają nas do siebie i wtedy najczęściej gramy w karty" - opowiada. Tego dnia odrobina hazardu jest w dobrym tonie, ponieważ bogini Lakszmi sprzyja graczom. Jednak według zwyczaju to kobieta powinna wygrać przynajmniej kilka rozdań.

Formalnie Diwali rozpoczęło się już w niedzielę, kiedy miliony ludzi ruszyło do sklepów jubilerskich. Zakupione tego dnia złoto i srebro ma przynieść szczęście i przyszłe zyski. Po kruszec w najlepszej cenie i jakości mieszkańcy Delhi wybierają się na słynny bazar Chandni Chowk. Najstarsze sklepy mają tu ponad 200 lat. Bazar założył jeszcze Szahdżahan, władca z dynastii Mogołów i budowniczy jednego z cudów świata, grobowca Tadż Mahal w Agrze.

"Niedziela była dla nas najlepszym dniem w roku" - tłumaczył PAP jubiler Anil K. Seth, którego sklep mieści się pod najbardziej prestiżowym adresem, na ulicy Dariba Kalan (Perły o Niepowtarzalnym Pięknie).

Seth podkreślał, że raczej nie widać tu kryzysu indyjskiej gospodarki - jego ozdoby cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. W Diwali, kiedy już się nie handluje, przychodzi specjalnie do swojego sklepu, by poświęcić księgi rachunkowe. Podobnego zwyczaju przestrzegają kupcy prawie w całych Indiach, a szczególnie w Gudżaracie, stanie słynącym z handlu, gdzie kończył się rok obrachunkowy i wymieniano księgi na nowe. Teraz rok obrachunkowy kończy się w kwietniu.

Gorączka zakupów świątecznych rozpoczyna się już pod koniec października. Jak podaje "The Economic Times" sprzedaż droższych towarów, wielkich telewizorów, smartfonów i markowych ubrań rośnie średnio o 10-15 proc. Handlowcy oceniają, że to jednak o połowę mniej niż przed rokiem. Za to produkty kosztujące powyżej 25 tys. rupii (około 1500 zł), stanowią prawie 30 proc. prezentów świątecznych. W centrach handlowych i na bazarach królują promocje. W tym okresie w Indiach będzie można kupić około dwudziestu nowych marek samochodów.

Podczas Diwali Hindusi tłumnie odwiedzają również kina, dlatego święto jest wymarzonym momentem na premierę filmową. Od miesięcy trwa zaciekła wojna producentów o najlepsze kina w całym kraju.

Diwali to nie tylko prezenty i szał zakupów, ale - zwłaszcza dla najmłodszych - okazja do bezkarnej zabawy petardami. "Zdarzyło mi się, że dzieci wrzuciły fajerwerki przez okno do mojego pokoju, który zaczął się palić" - opowiada Magda Niernsee, mieszkająca od trzech lat w Delhi. Na szczęście pożar udało się stłumić.

Sztuczne ognie są tak popularne, że sprzedawcy fajerwerków w okolicy najważniejszego meczetu Indii, Dżama Masdżid, przeżywają prawdziwe oblężenie. Jest to jedno z niewielu miejsc w Delhi, gdzie obowiązuje ścisły zakaz palenia, a prawie na każdej ścianie wisi gaśnica. Można tu kupić wyroby rodzimej produkcji opatrzone logo koguta, z wizerunkami bollywoodzkich gwiazd na opakowaniach, fajerwerki układające się w napis "Happy Diwali" lub o kształcie słonia, Ganeśa, boga mądrości i dobrej fortuny. Przeważają jednak wyroby chińskiej produkcji.

Huk petard i dym, który zasnuwa stolicę podczas Diwali, wygania klasę średnią z Delhi. I tak już przed świętem smog unoszący się nisko nad miastem ograniczał widoczność do około 400-500 metrów. Ekolodzy przewidują, że po Diwali będzie znacznie gorzej.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| INDIE, ŚWIĘTO

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama