Hagia Sofia nadal muzeum

Turcja: Świątynia Mądrości Bożej pozostanie dostępna tylko zwiedzającym.

Reklama

Najsłynniejsza i największa bazylika bizantyńska - Mądrości Bożej (Hagia Sofia) w Stambule, w drugiej połowie XV wieku zamieniona na meczet, pozostanie muzeum. Taką decyzję podjął premier Turcji Recep Tayyip Erdogan w odpowiedzi na coraz liczniejsze w ostatnich miesiącach żądania przywrócenia tego obiektu do użytku religijnego, zgłaszane przez różne grupy fundamentalistów islamskich. Parlament tego kraju obradował nad tą sprawą od stycznia br. i obecnie szef rządu postanowił nie zmieniać statusu dawnej świątyni.

Wielu analityków i obserwatorów tureckiej sceny politycznej uważa, że najnowsza decyzja Erdogana stanowi czytelny znak, że rząd tego kraju chce nadal prowadzić politykę zbliżenia do Europy. Rzecz znamienna, że bezwzględną większość w parlamencie ma Partia Sprawiedliwości i Rozwoju, sprawująca władzę w kraju od 2002, która ma charakter islamski i to jej posłowie przegłosowali decyzję o pozostawieniu status quo w odniesieniu do dawnej świątyni. Jednocześnie szef rządu zapowiedział podjęcie prac nad budową nowego meczetu, który stanie na wzgórzu w azjatyckiej części miasta.

Cerkiew Mądrości Bożej (Hagia Sofia) zaczęto wznosić jeszcze w IV wieku a ukończono ją w 537 za cesarza Justyniana i była to największa i najwspanialsza świątynia w Bizancjum i w całym chrześcijaństwie wschodnim. Szczególne wrażenie robiły - obok jej wielkości - malowidła, jakie pokrywały jej ściany, a także ogromny przepych, w jakim została wykonana. Gdy w 1453 miasto zdobyli Turcy Osmańscy, kościół został natychmiast zamieniony na meczet. Z czasem dobudowano doń minarety, a w środku zamalowano wszystkie freski, islam bowiem zakazuje ukazywania twarzy istot żywych.

W 1935 na rozkaz Mustafy Kemala Atatürka - "ojca" współczesnej Turcji, dążącego do unowocześnienia i zeświecczenia swego państwa, świątynia stała się muzeum, aby nie wywoływać napięć między Turkami a licznymi jeszcze wówczas w mieście Grekami. Dzięki tej decyzji nie tylko udało się przynajmniej załagodzić spory wśród obu społeczności narodowych, ale także znowu mogły się pojawić dawne ozdoby na ścianach, a usunięcie z wnętrza dywanów zaścielających podłogę (obowiązkowych we wszystkich meczetach) pozwoliło pokazać piękne marmurowe posadzki dawnej bazyliki prawosławnej.

Obecna decyzja władz w Ankarze nie oznacza jednak, że zrezygnowano z przywracania do kultu islamskiego historycznych świątyń chrześcijańskich, które od ponad 70 lat były muzeami. Pod koniec 2012 rząd postanowił, że zabytkowy dawny kościół klasztoru Studios w Stambule po odbudowie stanie się znów meczetem. W listopadzie 2011 podobny los spotkał bazylikę Mądrości Bożej z VI w. w Izniku (dawna Nicea - miejsce soboru powszechnego w 787), w której jednak pozostawiono na ścianach freski przedstawiające Matkę Bożą i Apostołów. W sierpniu ub.r. prawosławny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I zaprotestował przeciwko planom przekształcenia w meczet XIII-wiecznej bazyliki Mądrości Bożej w Trapezuncie.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • gosc-i-mira
    09.05.2013 15:34
    Islamska Turcja chce wejść do chrześcijańskiej europy po przez zamknięcie świątyń chrześcijańskich. Na okazanie dobrej woli niektóre świątynie są nadal muzeami. Zupełnie jak w Europie Zachodnie. Przed zamianą ich w markety i dyskoteki powstrzymuje je pewnie ( o ironio) ekstremizm islamski.
    To jest widoczny obraz wnikliwego śledzenia laickich poczynań euro-rządzących. Potem już tylko krok i... Europa będzie błyszczeć w blasku półksiężyca. A ci którzy dziś tak zwalczają krzyż będą chwalić Allacha. Bo dla nich nie religia, lecz władza i pieniądz jest ważny. A równość i tolerancja będzie według norm Koranu.
    Ci ludzie odcinający się od swoich korzeni będą tylko szczepem na obcej roślinie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama