Laozi

Laozi, Lao-cy, Stary Mistrz, czy też Stary Filozof – tak m.in. nazywa się tego legendarnego twórcę taoizmu i autora traktatu "Daodejing".

Reklama

Urodził się ponoć w 604 roku p.n.e. i żył 160, a może nawet i 200 lat. Miał być kronikarzem w Loyangu (stolicy dynastii Zhou), który dyskutował o swoich poglądach z Konfucjuszem.

Tao (czy też dao), to droga postępowania, to chińska filozofia i religia zarazem, która stała w sprzeczności z naukami Konfucjusza. Gdy Konfucjusz wierzył w idee centralistycznego państwa, władzy, kierowania ludźmi i dawania im przykładów idących z góry, Laozi postulował powrót do natury, prostego, wiejskiego życia, kładąc nacisk na samodyscyplinę.

Wszyscy – zarówno ludzie, jak i wróżki, bogowie, czy demony – „podlegają dao, bezosobowo pojmowanemu porządkowi wszechświata. Ideałem jest stopienie się z rytmicznie przebiegająca wiecznością kosmosu. Ideałem jest naturalność i wuwei – umiejętność nieprzeszkadzania w spontanicznym stawaniu się rzeczy. Ponieważ nie jest prosto wpisywać się w kosmiczne falowanie, jako że cywilizacja zabiła w nas naturalność, więc człowiek może szukać pomocy we wróżbach, wyroczniach geometrycznych i za pośrednictwem wu (czarowników) i mediów, u bogów i duchów. Może też osiągnąć zbawienie ćwicząc jogę, medytując, czy poszukując nieśmiertelności w alchemicznym tyglu” – czytamy w opublikowanym nakładem Znaku leksykonie „Bogowie, demony, herosi” (wydanie z 1996 roku).

Pierwsza część cytatu opisuje taoizm oparty na dwutomowym traktacie „Daode jing”. Proste, skromne, ale szczęśliwe życie. Ubóstwo. Wyrzeczenie się pragnień. Wyzwalająca wiara w Jedność leżącą u podstaw wszystkiego i pogodzenie się z losem... Druga natomiast to kwintesencja taoizmu ludowego – pełnego zabobonów, przesądów, rytuałów, zaklęć i rzekomo cudownych eliksirów.

To właśnie w ludowych wierzeniach mistrz Laozi miał się narodzić z lewego boku swej matki (w 1321 roku p.n.e.). Poród ów trwał ponoć osiem dekad, a kiedy dobiegł końca, mistrz przyszedł na świat już jako… siwowłosy, długobrody starzec.

Ta niemalże baśniowa historia narodzin dowodzi procesu deifikacji (ubóstwienia) mistrza Laozi, dla którego podobne cuda nie miały przecież wielkiej wartości. Mędrzec ów cenił sobie za to wolność, spontaniczność i kontemplację...

Na koniec jedna z mądrości mistrza Laozi w przekładzie Jerzego Jankowskiego:

Z pośród ludzi nie odrzucaj nikogo;
z pośród rzeczy nie odrzucaj niczego;
To się zwie inteligencją pojętną.

Człowiek dobry jest nauczycielem człowieka złego;
Człowiek zły jest materiałem,
który człek dobry urabia.

Gdy jeden nie szanuje swego nauczyciela,
drugi nie kocha swego materiału,
mimo roztropności pójdą na manowce.

Sekret to przedniej wagi...

*

Tekst z cyklu Alfabet religii

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama