Rabin u prymasa Polski

Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich spotkał się 13 sierpnia prywatnie z abp. Józefem Kowalczykiem Prymasem Polski.

Reklama

Jednym z poruszanych tematów był ubój rytualny. Prymas zaznaczył, że nie jest rolą hierarchów Kościoła katolickiego ingerowanie w kwestie stanowienia prawa w państwie demokratycznym. Jednocześnie podkreślił, że podziela troskę społeczności żydowskiej w kwestii realizowania podstawowych wolności wyznania, takich jak prawo do uboju, gwarantowane Gminom w ustawie z 1997 roku.

Wszystkie wyznania, których funkcjonowanie w Państwie Polskim oparte jest na ustawie dwustronnej, na zasadach podobnych do konkordatu, w świetle polskiej Konstytucji powinny być w taki sam sposób respektowane i szanowane. Abp Kowalczyk wyraził stanowisko, że brak konsekwencji ustawodawcy powinien być wspólną troską wszystkich wyznań zamieszkujących Rzeczpospolitą.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • nirs
    14.08.2013 15:08
    Trochę trwało (kilka wieków) nim pozbyliśmy się w Europie świadomości, że można komuś poderżnąć gardło. Czy to poderżniecie gardła tyczy się zwierząt czy ludzi budzi odrazę. To nie jest nasza metoda, nawet przestępcy brzydzą się tym rozwiązaniem, nie ma u nas takich zabójstw.

    A jednak komuś zależy na wprowadzenie tego elementu kultury ludów dzikich do świadomości Europejczyków.

    Nie wyobrażam sobie sytuacji w której, za ileś lat, ktoś na wiadomość o podcięciu gardła odpowie, "że wypadki się przytrafiają.
    Ot życie! Ludzie zabijają innych samochodami, pistoletami, a teraz jeszcze podrzynają gardła".

    Europejczyk brzydzi się samą myślą o takiej śmierci. Są jednak kraje gdzie ludzie za naturalne uważają, odcięcie komuś głowy i bieganie z nią w reku.
    Stanowcze nie dla wprowadzania nożowników do Polskiej kultury i świadomości.
  • Solidarny
    14.08.2013 16:25
    Zwierzęta są zabijane także w rzeźniach innych, niż rytualne. Jak? Trudno odnaleźć szczegółowy opis. Ale z własnego doświadczenia wiem, że skaleczenie naprawdę ostrym przedmiotem nie boli (zobaczyłem krople krwi na podłodze zanim poczułem skaleczenie). Śmierć z wykrwawienia (Petroniusza) opisywał Sienkiewicz w Quo vadis - nie przypuszczam, by przedstawiany brak bólu był całkowicie zmyślony. Jedyny opis porównujący cierpienia zwierząt przy uboju rytualnym (super ostry nóż) i innym znalazłem w dyskusji na ten temat z 1935 roku. Wiem też, że kurczaki hodowane w klatkach są tak zestresowane, że wydziobują sobie wszystkie pióra. Inne problemy: smród od zbiorowego chowu świń w odległości kilkuset metrów. Ale - cierpienie zwierząt tylko wtedy ma wzruszać tzw. opinię, gdy jest zadawane zgodnie z religią żydowską czy muzułmańską. Dużo większe cierpienie, za którym stoją pieniądze jest przemilczane.
    Moim zdaniem chodzi tu o utrwalenie zbitki: rytualny - okrutny, a przy okazji o utrwalenie wizji antysemityzmu polskiego i obniżenie dochodów polskich rolników. Jak trzeba, to tacy np. Francuzi hucznie świętują rocznicę swojej rewolucji, podczas której niesłychanie często używano gilotyny, czyli obcinano głowy (u nas przynajmniej pomniki Dzierżyńskiego usunięto). Gdyby chodziło o cierpienia zwierząt, to już dawno stresujący chów w ciasnych klatkach były zakazany.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama