Spór o Mor Gabriel zakończony?

Władze tureckie zapowiadają gesty wobec chrześcijan. Dotyczy to 120 tys. chrześcijan.

Reklama

Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan zapowiedział, że w ramach reform, których celem jest spełnienie warunków umożliwiających stowarzyszenie z Unią Europejską, zostaną rozwiązane niektóre postulaty miejscowych chrześcijan. M.in. wspólnota prawosławnych wiernych Kościoła syryjskiego, ma odzyskać ziemię wokół kompleksu klasztornego Mor Gabriel ( monastyr św. Gabriela) w Turabdin, niedaleko granicy z Syrią. To jedno z najważniejszych miejsc dla chrześcijan na Wschodzie. W tym rejonie żyje licząca ok. 3 tys. wyznawców wspólnota Kościoła syryjskoprawosławnego. Mor Gabriel jest najstarszym czynnym klasztorem tego Kościoła, a także siedzibą miejscowego metropolity. Przed rokiem chrześcijanom zablokowano dostęp do klasztoru, gdyż ludność kurdyjska z okolicznych wiosek twierdziła, że ma prawo do gruntów, otaczających klasztor. Tymczasem został on wybudowany dwa wieki przed powstaniem islamu. Pomimo tego sprawa trafiła do tureckich sądów, które opowiadały się po stronie Kurdów.

Sprawa wywołała wielkie oburzenie w chrześcijańskiej diasporze syryjskiej, która podjęła działania, aby spór o Mor Gabriel wpisać do pakietu spraw, które Turcja musi rozwiązać podczas negocjacji z Unią. Premier Erdogan zapowiedział, że syryjska grupa językowa otrzyma również status mniejszości, ale nie jako wspólnota religijna, lecz narodowa. Oznacza to, że będą mogli w szkołach prywatnych nauczać języka aramejskiego. Otwarta ma być także miejscowa szkoła klasztorna. Wspólnota syryjska domaga się zapisania swych praw nie tylko w ustawach, ale także w konstytucji tureckiej. Nie załatwione są jednak inne postulaty chrześcijan w Turcji, m.in. otwarcie seminarium duchownego patriarchatu Konstantynopola na wyspie Chalki, niegdyś największego na Bliskim Wschodzie, zamkniętego od ponad 40 lat. Spośród ponad 75 mln. mieszkańców Turcji, blisko 95 proc. do wyznawcy islamu. Wspólnota chrześcijańska w tym kraju liczy ok. 120 tys. wiernych, a poszczególne Kościoły nadal nie mają uznanej przez państwo osobowości prawnej.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • goscimira
    04.10.2013 15:11
    Co dadzą teraz by wejść do Europy, to w dwójnasób odbiorą gdy już będą,w myśl zasady wolność Tomku..... I nie będą przejmować się co powiedzą w Unii. Bo "uni" już zalali Europę i być może to uni Unii będą dyktować islamskie warunki. A my nie mamy drugiego Batorego. Może czas zacząć uśmiechać się do Węgrów?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama