Hel

W wierzeniach ludów Północy polegli na bitewnych polach wojownicy trafiali do Walhalli, w której biesiadowali z Odynem. A co działo się z duszami śmiertelników zmarłych w sposób naturalny?

Reklama

Ilustracja autorstwa Johannesa Gehrtsa   Pmaas Nordycka bogini Hel
Ilustracja autorstwa Johannesa Gehrtsa
Oni wieczność spędzać mieli w Niflheimie – podziemnej, chłodnej i mrocznej krainie, którą władała bogini Hel. Była ona córką Lokiego  - germańskiego bóstwa śmierci i zniszczenia - oraz Angrbody - olbrzymki zwiastującej wszelkie nieszczęścia.

Hel została oddelegowana przez innych bogów do Niflheimu ze względu na swój szkaradny wygląd – połowa jej twarzy dotknięta była rozkładem, reszta ciała zdawała się trupio blada.

Jej siedzibą był pałac Olund, co można przetłumaczyć jako smutek, rozpacz. „W jego wnętrzu na złotej podłodze stoi zastawiony stół Hung (Głód), a na nim leży nóż Sult (Łaknienie). W halli pałacowej, na łożu Kör (Letarg), za zasłonami Blikande Böll (Lśniące Złorzeczenia) spoczywa Hel, ubrana w suknię zwaną Mdłością” – pisał Artur Szrejter w „Mitologii germańskiej” (wyd. Maszoperia Literacka, 2011 rok).

Wiąże się z nią mit o śmierci Baldura - syna Odyna i Frigg, który w wierzeniach ludów skandynawskich i germańskich uchodził za boga światła i jasności.

Jego zgon - sprowokowany przez zazdrosnego Lokiego - był zapowiedzią Ragnaroku, więc bogowie robili wszystko, by przywrócić Baldura do życia. Wpadli np. na pomysł okupu, który można by zapłacić Hel za jego wypuszczenie z lodowej krainy umarłych. Boski posłaniec Hermod wyruszył do królestwa Hel i usłyszał od niej, że ceną jest... płacz. Każdy bóg, człowiek, zwierzę, roślina i stwór miał zapłakać nad losem Baldura.

We wszystkich światach, w które wierzyły pogańskie ludy północnej Europy, rozpoczęła się więc żałoba i wszystko wskazywało na to, że Baldur wkrótce powróci między bogów. Tak się jednak nie stało, a to za sprawą olbrzymki Thökk, która odmówiła opłakiwana wrogiego jej bóstwa. Olbrzymki? Nie do końca... Tak naprawdę wcielił się w nią bowiem Loki, nadal nie mogący się pogodzić z popularnością Baldura.

Baldur pozostał więc na wieki w Niflheimie, zaś co do jego władczyni, bogini Hel, to pamięć o niej przetrwała nie tylko w pradawnych, skandynawskich mitach, ale również i w popularnych do dziś baśniach. Wszak znane z bajek Królowa Śniegu, czy Pani Zamieć, to nic innego, jak jej sfolkloryzowane wcielenia.

***

Tekst z cyklu Alfabet religii

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama