Dialog tak, ale jaki?


Sobór Watykański II sformułował zasady podejścia Kościoła do religii niechrześcijańskich. Najważniejsze to: 
nie odrzucać nic z tego, co w religiach „prawdziwe i święte” i „głosić bez przerwy Chrystusa”. 


Reklama

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan obudowany jest w polskim Kościele katolickim Dniem Judaizmu i Dniem Islamu. Oba te dni zwracają uwagę na dialog chrześcijan z innymi religiami. Wiele zależy od tego, jak rozumie się sam dialog. To pojęcie bywa dziś nadużywane i rozumiane opacznie. W medialnej nowomowie dialog staje się często synonimem rezygnacji z poszukiwania prawdy na rzecz wymiany opinii. 
W kontekście spotkania z innymi religiami popularna stała się teza, że wszystkie religie są równe, nie powinno się nikogo nawracać, bo ostatecznie chodzi o to, by każdy był gorliwym wyznawcą swojej religii. Jednak czy religia nakazująca ofiary z ludzi jest tak samo dobra jak ta, która uczy, by oddać raczej swoje życie za braci? Czujemy, że coś tu jest nie tak. Teza o równości wszystkich religii nie jest stanowiskiem Kościoła, choć często za taką uchodzi. Przeciwną skrajnością jest fundamentalizm, czyli totalne zamknięcie, odmowa spotkania i rozmowy. To także nie jest postawa, którą głosi Kościół. Więc jak to w końcu jest? 


Kręgi przyporządkowania do Kościoła 


Podjęcie przez Kościół dialogu międzyreligijnego zapoczątkował Sobór Watykański II. W soborowej Deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich „Nostra aetate” znajdujemy podstawowe zasady katolickiego podejścia do dialogu z innymi religiami. Deklaracja „Nostra aetate” składa się zaledwie z 5 punktów. Została ogłoszona 28 października 1965 roku podczas ostatniej, czwartej sesji.

Początkowo nie planowano takiego dokumentu. Z inicjatywy Jana XXIII sobór pracował jedynie nad deklaracją dotyczącą stosunku Kościoła do Żydów. Soborowa wypowiedź o judaizmie miała być włączona do Dekretu o ekumenizmie, ale w toku debat ten pomysł odrzucono. Reprezentanci katolickich Kościołów Wschodu z krajów zdominowanych przez islam prosili sobór o sformułowanie kilku słów pod adresem muzułmanów. Biskupi z krajów tzw. Trzeciego Świata dopominali się o słowo na temat innych religii. Skoro jednym z zadań soboru było określenie relacji Kościoła do współczesnego świata, nie mogło zabraknąć odniesienia do religii. 
W „Nostra aetate” dostrzegamy schemat, który sobór wypracował wcześniej w Konstytucji dogmatycznej o Kościele. Mówiąc o ludziach nienależących do Kościoła, sobór posłużył się tam pojęciem „przyporządkowanie” do Ludu Bożego i rozróżnił cztery kręgi tego „przyporządkowania”. W pierwszym, najbliższym chrześcijaństwu znajdują się Żydzi; w dalszym muzułmanie oraz inni monoteiści (wyznawcy jednego Boga); w trzecim – wyznawcy innych religii; w ostatnim kręgu – niewierzący, ale usiłujący prowadzić uczciwe życie. Deklaracja „Nostra aetate” posługuje się tą samą „drabinką”, tyle że w odwrotnej kolejności. Zaczyna swoją refleksję od religii najbardziej oddalonych od Kościoła, a kończy na islamie i judaizmie.
Ta soborowa doktryna zwraca uwagę na dwie sprawy. Po pierwsze, że Kościół ze swojej natury jest skierowany do wszystkich ludzi jako zaproszenie, nadzieja i obietnica zbawienia, narzędzie Bożej łaski. Po drugie wszelkie formy religijności w świecie mają w większym lub mniejszym stopniu odniesienie do Boga Stwórcy, który nie jest wszak tylko Bogiem chrześcijan, ale jest Panem całego świata, ludzi wszelkich epok, narodów, kultur. Religie są formą poszukiwania tego jedynego prawdziwego Boga oraz zbawienia człowieka. Więc skoro Kościół głosi tego prawdziwego Boga, wszelkie religie, nawet w nieświadomy sposób, są skierowane ku chrześcijaństwu. 


Jest jeden Bóg 


Pierwszy punkt deklaracji, zaczynającej się od słów: „Nasza epoka”, charakteryzuje współczesność jako czas jednoczenia się ludzkości. Kościół widzi źródło jedności ludzkości bardzo głęboko – w samym Bogu. On jest początkiem i celem, do którego zmierza historia wszystkich ludów. Zjawisko religii jest czymś na wskroś ludzkim, ponieważ udzielają one odpowiedzi na najgłębsze pytania: „czym jest człowiek? jaki jest sens i cel naszego życia? co jest dobrem, a co grzechem? jakie jest źródło i jaki cel cierpienia? na jakiej drodze można osiągnąć prawdziwą szczęśliwość? czym jest śmierć, sąd i wymiar sprawiedliwości po śmierci? czym wreszcie jest owa ostateczna i niewysłowiona tajemnica, ogarniająca nasz byt, z której bierzemy początek i ku której dążymy?”. Nauka nie jest w stanie odpowiedzieć na te pytania, ona nie sięga owych rejonów. W tych soborowych sformułowaniach przebija się przekonanie, że w religii chodzi ostatecznie nie tylko o przeżycia, ekstazę, moralność, a nawet nie tylko o wyzwolenie z cierpienia, ale o ostateczną prawdę o ludzkim życiu. Ten związek religii z prawdą jest czymś szalenie istotnym. 
Drugi punkt deklaracji zwraca uwagę na to, że każda religia jest poszukiwaniem Najwyższego Bóstwa. Intuicja Boga jest rdzeniem każdej religii, jest nerwem zmysłu religijnego. Dokument wymienia w tym miejscu hinduizm i buddyzm, dając ich krótką charakterystykę, następnie dodaje: „Podobnie też inne religie, istniejące na całym świecie, różnymi sposobami starają się wyjść naprzeciw niepokojowi ludzkiego serca, wskazując drogi, to znaczy doktryny oraz nakazy praktyczne, jak również sakralne obrzędy”. 
Religie są porównane do różnych dróg. Parę linijek dalej dokument stwierdza, że Kościół głosi Chrystusa, który jest Drogą. Mamy więc naprzeciw siebie wiele dróg (innych religii) i jedną Drogę, którą jest Chrystus. Te pierwsze mają charakter wstępujący, są to ludzkie poszukiwania Boga. Droga, którą jest Chrystus, ma charakter zstępujący, daje nam ją Bóg. Szacunek dla wielu religijnych dróg i proponowanie Drogi Jezusa Chrystusa nie wykluczają się wzajemnie. 


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • JacekNowak
    26.01.2014 12:24
    Bardzo ciekawy i potrzebny tekst księdza Tomasza, wyjaśniający pewne nieporozumienia. Dialog, to nie jest to samo, co przyjęcie optyki rozmówcy, rozmawiając z ludźmi innych wyznań wcale nie traktujemy chrześcijaństwa jako jednej z wielu religii, ale jako jedyną religię prawdziwą. Rozmowa z innymi religiami nie ma prowadzić do połączenia się z nimi, rozmowa chrześcijanina z niechrześcijaninem zawsze musi mieć na celu nawrócenie, bo Pan Jezus w swoim Kościele czeka na każdego człowieka.

    Natomiast, niestety, zgadzam się z zastrzeżeniem osoby podpisującej się Vanitas. Też nie rozumiem, dlaczego- podczas gdy dialog z Islamem wymaga uzasadnienia, dialog z judaizmem miałby być czymś naturalnym, czego uzasadniać nie trzeba. Współcześni Żydzi w żadnym przypadku nie są naszymi starszymi braćmi w wierze. Wręcz przeciwnie, to chrześcijaństwo jest religią starszą od współczesnego nam judaizmu rabinicznego. Dzisiejszy judaizm powstał w opozycji do chrześcijaństwa i nie jest tą samą religią, którą wyznawali Żydzi współcześni Jezusowi. Gdzie w dzisiejszym judaizmie kapłani, o których czytamy w Biblii? Gdzie świątynia, gdzie sprawowanie ofiary? Dzisiejszy judaizm, to nie jest religia, z której wywodzi się chrześcijaństwo. To my, w świętym katolickim Kościele, kontynuujemy udoskonalone przez Jezusa Chrystusa obrzędy, o których czytamy na stronach Pisma Świętego, my sprawujemy w świątyniach, rękami kapłanów, Ofiarę, której zapowiedzi były już w Starym Testamencie. Żydzi odeszli od religii prawdziwej, nie są naszymi starszymi braćmi w wierze.
  • Jak świętować?
    26.01.2014 13:04
    Bardzo trudno jest obchodzić Dzień Islamu w KK nie pamiętając o chrześcijanach z Syrii, Egiptu czy Iraku i ich ofiarach, niejednokrotnie ze swojego życia, za wierność Ewangelii. Jak spojrzeć w oczy tym, którzy z narażeniem życia wiernie trwają przy Jezusie Chrystusie w okrutnych (dla chrześcijan) zamieszkach na Bliskim Wschodzie. Proszę wytłumaczyć (bo tego nie ma w tym artykule) - co mamy świętować, z kim dialogować (a to dotyczy również innych Dni "ku czci"...)- dla nich jedyną słuszną wiarą jest ich wiara, celem - doprowadzenie całego świata do jej wyznawania, a ten kto jeszcze nie wierzy w to, co oni, wcześniej czy później będzie musiał uwierzyć. Proszę o jasną i klarowną odpowiedź w tej materii mojego Pasterza diecezjalnego, który chyba (dzięki Bogu) nie stanął przed wyborem: życie-wyparcie się Chrystusa, śmierć-wierność Ewangelii.
  • ciekawy
    26.01.2014 14:56
    Czy w islamie, judaizmie (a nawet siostrzanym chrześcijańskim protestantyźmie) świętowany jest dzień kościoła katolickiego? Czy zapraszani jesteśmy z rewizytą do wspólnych modlitw, obrzędów w ich świątyniach? Czy ze zrozumieniem i sympatią przybliżana jest nasza wiara ich wiernym? Czy są dobre wspólne owoce naszego dialogu (a właściwie monologu)?
  • katolik
    25.02.2014 22:33
    Jest tylko jeden prawdziwy Bóg i jedna prawdziwa religia objawiona przez Boga.
    Wszystkie fałszywe religie pochodzą z piekła z wyjątkiem jedynej objawionej przez Boga.
    Warto poznać prawdę objawioną przez Boga.
    http://tradycja-2007.blog.onet.pl/
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama