Lilit

Tajemnicza to postać. W Biblii pojawia się tylko raz, w Księdze Izajasza, w charakterze mitologicznej, zamieszkującej ruiny strzygi.

Reklama

Nieco więcej o Lilit dowiedzieć możemy się z mezopotamskich mitów, choć i w nich bywa różnie opisywana.

Niekiedy uchodzi za demona burzy, który po czasie - ze względu na imię - stał się demonem nocy (po hebrajsku lajlah to właśnie noc). Ale można spotkać się też z wersją, że lilitu to trójca, rodzina demonów.

Wedle pradawnych, babilońskich wierzeń, męski demon lilu błąkać się miał po pustyniach i czyhać na dzieci i kobiety w ciąży. Lilitu miała być jego żeńską wersją, zaś ardat-lili (dziewicza lilu) była najprawdopodobniej „młodą panną niezdolną do normalnej aktywności seksualnej, co sobie wynagradza agresywnym zachowaniem wobec młodych mężczyzn. Ardat-lili, która jest często wymieniana w tekstach magicznych, zdaje się mieć jakieś pokrewieństwo z żydowską Lilith (…) ‘Nie jest żoną, (ani) matką; nie zaznała szczęścia, nie obnażyła się przed swoim mężem, nie ma mleka w swoich piersiach’. Uważano, że powoduje impotencje u mężczyzn, a bezpłodność u kobiet” – czytamy w „Słowniku mitologii Mezopotamii” Jeremy’ego Blacka i Antoy’ego Greena, wydanym w 1998 roku przez Książnicę.

O Lilit wspomina także „Epos o Gilgameszu”. Miała być ona upiorzycą wabiąca mężów i jedną z mieszkanek boskiego drzewa, rosnącego w sadzie bogini Isztar w Uruk. Po czasie z drzewa tego powstały tron i łoże bogini Isztar oraz pałka i bęben Gilgamesza, zaś Lilit uciekła na step.

Najwięcej o Lilit przeczytać możemy jednak w midraszach, kabalistycznych komentarzach i żydowskich legendach. Dla rabinów była on demonicą mordującą noworodki oraz pierwszą żoną Adama. Tak jak on ulepiona była z gliny, przez co uważała się za równą pierwszemu mężczyźnie, od którego (źródła różnie podają): uciekła, odleciała, bądź została wygnana przez Boga. Gdzie? Na pustynię, bądź nad Morze Czerwone, gdzie miała płodzić kolejne demoniczne istoty (według legend arabskich poślubiła diabła).

„Wierzono, że nawet trzech aniołów nie może jej spętać, a co najwyżej powstrzymać” – pisał Marcin Jakimowicz w tekście „Józef wśród sex-shopów”.

Z Lilit wiąże się także popularny do dziś przesąd/obyczaj, nakazujący wiązać noworodkom na ręce czerwoną nitkę, czy też kokardkę. Po co? „By nie zauroczyć”, możemy usłyszeć od przesądnej osoby. W tradycji żydowskiej czerwony to jednak kolor ochronny i taka nitka na nadgarstku niemowlaka ma go chronić przed zakusami Lilit – demonicy szczególnie groźnej dla matek w ciąży i nowonarodzonych.

W „Encyklopedii tradycji legend żydowskich” Alana Untermana, którą w 2000 roku wydała Książka i Wiedza, znajdujemy o Lilit m.in. taką wzmiankę: „zjawiła się przed Salomonem w przebraniu królowej Saby, lecz ponieważ wzbudziła w nim podejrzenia, podstępem skłonił ją do podniesienia spódnicy. Widok jej owłosionych nóg przekonał go, że ma do czynienia z demonicą”.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama