Mufti zwołał kongres, adwersarze grożą sądem

15 marca w Białymstoku odbędzie się nadzwyczajny kongres Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP, organizowany z inicjatywy muftiego Tomasza Miśkiewicza. Jego przeciwnicy kongres uważają za nielegalny i zapowiadają skierowanie sprawy do sądu.

Reklama

MZR to najstarsza i najważniejsza organizacja polskich wyznawców islamu, powstała w 1925 r. Jest organizacją apolityczną, zajmuje się organizowaniem życia religijnego, ale także kulturalnego i społecznego polskich wyznawców islamu, skupionych w gminach muzułmańskich.

W Związku trwa jednak konflikt, który uzewnętrznił się w listopadzie 2012 roku, gdy na kongresie w Białymstoku delegaci dokonali rozdziału stanowiska przewodniczącego od funkcji muftiego, z tego pierwszego odwołując muftiego Tomasza Miśkiewicza i na przewodniczącego powołując Tomasza Aleksandrowicza.

Miśkiewicz wybór ten zakwestionował i nie uznał wyników. Przedstawił opinie prawne, że w świetle obowiązujących przepisów o działalności MZR w RP funkcja muftiego jest dożywotnia, a mufti jest jednocześnie przewodniczącym związku.

Ostatecznie Aleksandrowicz zrezygnował ze stanowiska, ale część działaczy nie uznaje tego, że Tomasz Miśkiewicz jest nadal przewodniczącym.

Konflikt stał się na tyle poważny, że dwie zwaśnione strony gotowe były zwołać na przełomie lutego i marca dwa odrębne, nadzwyczajne kongresy. Ostatecznie na prośbę Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji je odwołano, by podjąć próbę porozumienia w środowisku i doprowadzenia do jednego kongresu. Jako jego termin podawano drugą połowę czerwca.

Porozumienia jednak na razie nie ma, a mufti Miśkiewicz zwołał kongres na 15 marca w Białymstoku. Informacja o tym została we wtorek opublikowana na stronie internetowej MZR.

Z Tomaszem Miśkiewiczem PAP nie udało się skontaktować. Rzecznik muftiego Musa Czachorowski powiedział PAP, że w związku z sytuacją w MZR, w programie kongresu znalazła się m.in. analiza sytuacji w organizacji, delegaci mają zająć się też nowelizacją ustawy o działalności MZR i statutu organizacji. "Główną ideą kongresu jest ustabilizowanie sytuacji w związku" - dodał Czachorowski.

Przeciwnicy muftiego kwestionują jednak samą legalność zwołania kongresu, uważają że nie jest on do tego uprawniony. Przedstawiciel tej grupy, przewodniczący gminy muzułmańskiej w Kruszynianach Bronisław Talkowski powiedział PAP, że rada gminy podjęła decyzję, iż jej delegaci nie wezmą udziału w kongresie.

Według jego wiedzy, podobnie będzie przynajmniej z częścią delegatów gmin w Białymstoku, Bydgoszczy i Warszawie. Talkowski zapowiedział też wystąpienie przez przeciwników muftiego po kongresie do sądu, by - jak to ujął - obalić wszystkie ustalenia, które tam zapadną.

Przyjmuje się, że polskich wyznawców islamu (głównie Tatarów) jest ok. 5 tys., a największe ich skupiska są w województwie podlaskim. Liczba wszystkich muzułmanów w Polsce, wliczając w to także m.in. uchodźców, dyplomatów czy studentów z krajów islamskich, szacowana jest na 25-30 tys. osób.

W ubiegłym tygodniu, odpowiadając na pytania PAP dotyczące sytuacji w MZR, MAC informowało że choć część przepisów nie ma obecnie zastosowania, to jednak ustawa z 1936 roku o stosunku państwa do Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP wciąż obowiązuje, wraz z zapisami m.in. o roli muftiego.

To m.in. przepisy dotyczące np. zwierzchniej władzy muftiego i reprezentowania przez niego Związku na zewnątrz, w tym także wobec władz państwowych. Jest tam także zapis, że stanowisko muftiego jest dożywotnie.

Przeciwnicy Miśkiewicza uważają tymczasem za ingerencję państwa w wewnętrzne sprawy autonomicznego Związku, wydanie muftiemu przez MAC zaświadczenia o jego pozycji w MZR. Działo się to niedługo po kongresie, na którym doszło do odwołania go z funkcji przewodniczącego. MAC tłumaczy, że zaświadczenie zostało wydane na wniosek Tomasza Miśkiewicza, na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego.

 

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama