Ci od rabbiego Jeszui

Żydzi uznający w Jezusie oczekiwanego przez wieki Mesjasza to jeden z najważniejszych znaków czasu dla współczesnego Kościoła. Jest on związany ściśle z datą powrotu Mesjasza.

Pamiętacie scenę, gdy Jezus rozpłakał się nad Jerozolimą? Spoglądając na Miasto Pokoju, zawołał: „Nie ujrzycie Mnie odtąd, aż powiecie: »Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie«”. Co to oznacza w praktyce dla katolika wracającego właśnie z nabożeństwa majowego? Powrót Jezusa jest ściśle związany z faktem przyjęcia Jego misji mesjańskiej przez Żydów. Eschatologiczne obietnice dotyczące „dni ostatnich” są nierozerwalnie związane z historią Izraela, a zatem wszystkim chrześcijanom, którzy czekają na przyjście Mesjasza, powinno zależeć na świętości tego narodu. Według ks. Petera Hockena coraz intensywniej rozwijający się na całym świecie żydowski ruch mesjanistyczny jest jednym z najważniejszych znaków czasu dla współczesnego Kościoła.

Świętują szabat, nie niedzielę

Kim są Żydzi mesjanistyczni? To, najkrócej mówiąc, ci Izraelici, którzy uwierzyli, że rabbi Jeszua jest oczekiwanym od wieków Mesjaszem. Wierzą, że Jezus jest Panem, wierzą też w trójjedynego Boga. To nieznana dotąd pokaźna grupa ludzi żydowskiego pochodzenia, która asymilowała się i przyjmowała chrześcijaństwo. Nie, Żydzi mesjanistyczni nie zachowują chrześcijańskich świąt, pielęgnują swoje „korzenne” zwyczaje i tradycyjne obrzędy. Świętują szabat, nie niedzielę. Niezmiernie rzadko zasilają istniejące już Kościoły czy wspólnoty. Odrzucają asymilację, tworząc własne, niezwykle dynamiczne gminy.

Jedną z bezpośrednich przyczyn powstania ruchu było przejęcie władzy nad Jerozolimą przez państwo Izrael w 1967 r. Żydzi mesjańscy widzą w tym wydarzeniu wypełnienie Jezusowego proroctwa: „A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą” (Łk 21,24).

Ilu ich jest? Szacunkowe dane mówią, że półtora miliona, ale naprawdę trudno to zweryfikować. W ojczyźnie Jezusa przyznanie się do wiary w Jego posłannictwo grozi społecznym i rodzinnym wykluczeniem, a mimo to w Izraelu ruch ten liczy około stu gmin (kahałów). Aż 70 z nich jest hebrajskojęzycznych, 25 rosyjskojęzycznych, a pięć etiopskich. W latach 90. XX wieku, po napływie imigrantów z byłego bloku wschodniego i samego Związku Radzieckiego (przyjechało wówczas 1,5 mln Żydów), liczba Żydów mesjanistycznych potroiła się. Za oceanem, w Stanach Zjednoczonych, działa dziś około trzystu gmin mesjanistycznych. Ruch nie posiada struktur władzy ani centralnego organu kierowniczego. International Messianic Jewish Alliance jest wspólnotą integrującą liderów aliansów mesjanistyczno-żydowskich w tych krajach, w których ruch jest obecny.

– Dynamicznie rozwijający się ruch mesjanistyczny to wyraźny znak czasu – nie ma wątpliwości Adam Dylus, od lat zaangażowany w dialog chrześcijan i Żydów. – Coraz więcej Żydów odkrywa w Jezusie obiecanego Mesjasza. To ogromne społeczności. Kijowska kongregacja Borysa Grisenki, w której gościliśmy kilkukrotnie, liczy aż 18 tys. członków. To niesamowicie prężna społeczność. Prowadzą przedszkola, szkoły, apteki, firmy, studio nagrań, programy telewizyjne. Dlaczego ten ruch tak mocno rozwija się na Wschodzie? Tam społeczności żydowskie nie doświadczyły tak druzgocących skutków Holocaustu jak w Polsce. Poza tym wieloletnia dynamiczna ateizacja spowodowała, że obywatele tych krajów po odzyskaniu niepodległości zatęsknili za przeżywaniem żywej wiary i zaczynają odkrywać swe duchowe korzenie. Kijowscy Żydzi mesjanistyczni są mocno zaangażowani w działalność ewangelizacyjną. W czasie świąt żydowskich prowadzą w mieście koncerty, spotkania ewangelizacyjne, spektakle teatralne. To naprawdę gmina tętniąca życiem.

Żyd, czyli nie-Żyd

Żydzi mesjańscy znaleźli się między młotem a kowadłem. Przez wyznawców judaizmu traktowani są jako chrześcijanie, a przez chrześcijan jako Żydzi. Żydzi, którzy przyjeżdżają do Izraela w ramach alii (to określenie powrotu do ojczyzny ojców) i deklarują, że Jezus jest Mesjaszem… nie uzyskują obywatelstwa. – Na prawo stanowione w Izraelu decydujący wpływ mają Żydzi ortodoksyjni – wyjaśnia tę prawidłowość Kazimierz Barczuk, pastor żydowskiego pochodzenia pracujący od lat z obywatelami Izraela.

By zrozumieć to prawodawstwo, musimy spojrzeć na to, czym jest sam Izrael. To najbardziej specyficzny twór państwowy świata, nieprzypominający Szwajcarii, Austrii czy Paragwaju. To kraj dla Żydów. Władze musiały znaleźć spoiwo łączące to najbardziej zróżnicowane na świecie społeczeństwo. Już w chwili powstania państwa pojawiło się pytanie, co łączy Żydów rozproszonych dotąd po świecie? Nie rasa (Żydami są ludzie wszystkich ras), nie kultura (to ludzie różnych kultur) i nie język (nowi przybysze z Wiednia, Nowosybirska czy etiopskich wiosek nie znali hebrajskiego). Jedynym wspólnym mianownikiem była religia. Ona stała się spoiwem i paszportem do uzyskania obywatelstwa. Jedynie deklaratywnie, bo nikt nie sprawdza później, czy mieszkańcy Erec Israel przestrzegają szabatu i nie kupują zakazanych hamburgerów w McDonaldzie. Wyznając inną niż judaizm religię, Żyd korzystający z „prawa powrotu” traci prawo do posiadania obywatelstwa izraelskiego.

„Prawo powrotu” zostało uchwalone przez Kneset 5 lipca 1950 r. Wedle ustawy dającej Żydom prawo do uzyskania obywatelstwa, „Żydem jest ten, kto urodził się z matki Żydówki lub dokonał konwersji i nie jest wyznawcą innej religii”. I tu zaczyna się problem. Judaizm nie uznaje żadnej formy konwersji. Osoba wyznająca wiarę w to, że Mesjaszem jest Jezus, automatycznie ląduje w szufladce „wyznawca innej religii”. Fakt ten rodzi od lat ogromne kontrowersje.

Z tą rzeczywistością zderzył się karmelita o. Daniel Rufeisen (1922–1998). Ten stuprocentowy Żyd w czasie wojny został tłumaczem komendanta żandarmerii w białoruskiej miejscowości Mir. Gdy podsłuchał rozmowę swego szefa z dowódcami SS, którzy ustalali termin likwidacji getta, zorganizował ucieczkę. Uciekli wszyscy! Około 300 osób. Gdy po latach ocaleni spotkali się w Izraelu, wszyscy płakali jak bobry… Gdy młody Rufeisen przeczytał Nowy Testament, zachwycił się Jezusem. Po latach, w 1959 r., już jako karmelita wyjechał do Izraela. – Oswald Rufeisen czując się Żydem, mając żydowską biografię, będąc bohaterem Holocaustu, mając żydowskich rodziców, według żydowskiej religii jest super-Żydem, ponieważ matka jest Żydówką. On wrócił – opowiada prof. Szewach Weiss, były ambasador Izraela. – W biurze spraw wewnętrznych pracowali wtedy Żydzi religijni. Siedzi taki religijny Żyd, urzędnik, ktoś puka. Wchodzi karmelita z krzyżem i mówi: „Ja jestem Żydem”. Ataku serca można dostać… On powiedział: „No, mój drogi, Ty nie możesz dostać obywatelstwa. Możesz być tutaj, masz wizę, jesteś księdzem, masz swój klasztor w Hajfie, ale nie możesz dostać obywatelstwa”.

Kiedy na podstawie ustawy o powrocie o. Daniel postanowił ubiegać się o izraelskie obywatelstwo, sprawa stała się głośna i znalazła finał w izraelskim Sądzie Najwyższym, który stosunkiem głosów 4 : 1 orzekł, że Rufeisen… nie jest Żydem.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • ZetL
    15.06.2015 21:27
    W tekście jest takie zdanie, cytuję "Tam społeczności żydowskie nie doświadczyły tak druzgocących skutków Holocaustu jak w Polsce.".

    W POLSCE Żydzi nie doświadczyli skutków Holocaustu bo Polski wtedy ... nie było. Ten zwrot jest tym samym co osławione już "polskie obozy". Powinno być napisane "na ziemiach zagarniętych przez Niemców".
  • Klarcia
    16.06.2015 04:44
    Tak, na marginesie:

    http://mateusz.pl/wam/zd/51-01.htm

    KS. WALDEMAR CHROSTOWSKI
    Judaizm jako religia Księgi


    " ponieważ obowiązek i zaszczyt czytania księgi świętej podczas wspólnego zgromadzenia dotyczył każdego dorosłego Izraelity, czyli członka społeczności, który skończył trzynaście lat, już pod koniec ery przedchrześcijańskiej zostało zlikwidowane wśród Żydów zjawisko analfabetyzmu. Daje to do myślenia tym bardziej, gdy się zważy, że narody europejskie osiągnęły ten poziom dopiero w XX wieku."
  • andrzej
    16.06.2015 19:58
    Panie redaktorze, bardzo dziękuję za ten wspaniały, odważny i pouczający artykuł. Tej biblijnej wiedzy Słowa Bożego, która urzeczywistnia się na naszych oczach za sprawą biblijnych proroctw, bardzo nam chrześcijanom brakuje.
    Żydzi są narodem wybranym, nie dla zaszczytów i przywilejów, ale jako wzór dla naszego postępowania. Nie faryzeusze sanhedryn i uczeni w piśmie, którzy doprowadzili do śmierci krzyżowej Mesjasza, ale Żydzi, którzy przyjęli Nowe Przymierze i odkupienie naszych grzechów przez Chrystusa, są owym umiłowanym przez Boga narodem wybranym zachowującym Prawo Boże i przepisy Tory..
    Czytanie Biblii ze zrozumieniem i przyjęcie Jej słów jest najwspanialszym doświadczeniem jakie przydarzyło mi się w życiu.
    Każdego zachęcam do tego..
    Chwała Panu.
  • JAWA25
    20.09.2017 19:46
    "Powrót Jezusa jest ściśle związany z faktem przyjęcia Jego misji mesjańskiej przez Żydów" skąd to wiadomo?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja