Naród pod ścianą

Dlaczego Żydzi wciąż płaczą 
przy rozpalonych słońcem kamieniach Zachodniego Muru? 


Reklama

Huknął tak, że aż podskoczyłem. Tuż nad uchem. Wyciągnął poskręcany szofar i zadął, ile sił w płucach. Potężny głos rogu zagłuszył na chwilkę gwar skąpanego w południowym słońcu placu. 
Pod murem kotłuje się tłum. Ruch jak w ulu. Otoczony rodzinką trzynastolatek z przymocowanym do czoła skórzanym pudełeczkiem tefilin taszczy potężny zwój Tory. Ma dziś Bar Micwę, za chwilkę będzie głośno odczytywał proroctwa dane Izraelowi. Obok dzieciaki, którym spod jarmułek wesoło wyskakują malutkie pejsy, zbierają rozsypane na wyślizganych kamieniach cukierki. Słońce praży niemiłosiernie. Pod murem miarowo kołyszą się mężczyźni.

Niektórzy szepczą modlitwy, inni wykrzykują je na głos. Wszyscy obowiązkowo noszą na głowach jarmułki (turyści papierowe kipy otrzymali tuż pod murem). Obok mnie żołnierz (w Izraelu po maturze idzie się obowiązkowo do wojska: chłopcy na trzy, dziewczyny na dwa lata), za nim grupa ultraortodoksów. Mężczyźni mają pod ścianą miejsca pod dostatkiem. Ich „działka” ma 48 metrów długości. Kobiety, którym w maju 2013 roku sąd przyznał także prawo do modlitwy pod Ścianą Płaczu, muszą zmieścić się na 12 metrach. Sama decyzja sądu spotkała się zresztą z ogromnym oporem ortodoksyjnych Żydów. Wybuchły zamieszki. 
Witajcie w Izraelu. W najświętszym miejscu najświętszego miasta. Pod ścianą, której – jak wierzą rabini – nie opuściła przychylność Najwyższego.


Wielka moc


Najświętszą ziemią świata jest dla Żydów Izrael. W Erec Israel najświętszym miastem jest Jerozolima. Najświętszym miejscem Jeruszalaim była świątynia, a strefą jej absolutnego sacrum niewielkie, pokryte złotem pomieszczenie w kształcie kwadratu o wymiarach 4,5 mkw. Za zasłoną, oddzielającą miejsce święte, dostępne dla kapłanów, od miejsca najświętszego, mieszkał w swej chwale Bóg. Jego potęga, moc. Nad świętą Arką, przechowywaną w najbardziej wewnętrznym i ukrytym miejscu świątyni, górowały postaci dwóch cherubinów wyrzeźbionych z drzewa oliwnego. Do Kodesz ha-Kodaszim, Świętego Świętych, nie mógł wchodzić nikt, nawet król. Jedynie raz w roku w czasie święta Jom Kippur mógł tu wejść arcykapłan. Skrapiał to miejsce krwią z ofiary, wypowiadając Imię, którego się nie wypowiada.


Obecność Boża, która pierwotnie zamieszkiwała Namiot Spotkania (Ha-Miszkan), przeniosła się do tego gigantycznego budynku. Świątynia (Ha-Miqdasz) była dumą Izraela. Nic dziwnego, że dziś blask bijący ze stojącej na jej miejscu okazałej kopuły meczetu Na Skale razi oczy spoglądających w górę Żydów.
Wzrok trzech religii mono-
teistycznych skupiony jest na tej tętniącej życiem Starówce. Na zaledwie 4 km kw. stoją trzy najważniejsze miejsca dla chrześcijan, Żydów i muzułmanów. Ruiny jedynej świątyni Izraela, najświętszego miejsca Żydów, serce chrześcijaństwa: Golgota i bazylika Grobu Pańskiego oraz meczet Al-Aksa, miejsce, z którego – jak wierzą muzułmanie – Mahomet został porwany do nieba. Tygiel. A wszystko na wzgórzu Moria, na które wspinał się Abraham, by wyciągnąć nóż nad swym synem Izaakiem, i na ziemi, z której – jak piszą rabini – Bóg zaczerpnął glinę, by ulepić pierwszego człowieka.
Świątynia nieustannie rozbrzmiewała śpiewem, muzyką i modlitwą. Nad budową kolosa pracowało dniem i nocą (z wyjątkiem świąt) 150 tys. mężczyzn. Wszystkie detale były wykonane wedle „odgórnych” wskazówek. 


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama