Duchowe pożytki z „Rambo III”

Wstyd się przyznać, ale były czasy, w których oglądałem „Rambo III” (Z drugiej strony: kto nie oglądał, niech pierwszy rzuci kamień). Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że z tego militarystycznego filmu przeskoczyła na mnie iskierka duchowa.

Reklama

Chodzi o scenę rozmowy Rambo z afgańskimi mudżahedinami. Jeden z nich oświadczył, że oni uznali się już za martwych. Odtąd nie żyją już dla siebie, ale dla swej misji (czyli walki z Armią Czerwoną). Jeśli nawet polegną, to ich śmierć niczego nie zmieni, bo już wcześniej oddali swe życie.

Ta scena z niezbyt ambitnego filmu przypomniała mi o tym, czego uczy Biblia:

„Przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani”

„Teraz już nie ja żyję, lecz żyje w mnie Chrystus.”

„Dla mnie życie to Chrystus, a śmierć to zysk.”

Do tego katalogu dodałbym jeszcze fragment dzisiejszego czytania mszalnego: „Kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.”

Na progu Wielkiego Postu muszę stwierdzić, że jestem o krok od utraty życia, bo usiłuję zachować swoje życie. Trzymam się go i to kurczowo. Bliżej mi do tłustego kocura niż do Chrystusowego wojownika. Jestem raczej leniwym konsumentem niż artystą wiary.

Daj, Boże, żeby przez te najbliższe 40 dni zmieniła się moja mentalność. Żebym bardziej był niż miał. Bardziej tworzył niż konsumował. Bardziej szukał służby i ofiary niż własnej wygody.

Wtedy zachowam życie. Wtedy zmartwychwstanie Chrystusa będzie dla mnie czymś więcej niż tylko dorocznym wspomnieniem.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Contral
    11.02.2016 18:26
    To akurat nic nowego. Czasami w dennych filmach można znaleźć zdanie lub cytat, który daje do myślenia.
    Poza tym nie mam nic przeciwko filmom takim jak Rambo. Lubię od czasu do czasu obejrzeć sobie zdrową łomotaninę.
  • Adam
    12.02.2016 16:21
    Skoro już mówimy o Rambo, to mi bardzo podoba się część pierwsza i uważam, że świetnie pokazuje pewne ciekawe ludzkie zachowania, lub społeczne problemy.
    Po pierwsze postawa szeryfa, którego urażona duma doprowadza do katastrofy i śmierci wielu ludzi. Mamy też sadystycznego pomocnika szeryfa, któremu się wydaje, że jest panem życia i śmierci. I mamy Rambo/weterana, który narażał swoje życie na wojnie, a po powrocie do kraju okazało się, że jest wyrzutkiem. Znamienny cytat: "W Wietnamie operowałem sprzętem wojskowym za miliony dolarów, a w kraju nie chcą mnie zatrudnić nawet w myjni samochodowej". Swoją drogą, tych wszystkich przeciwników wojny w Korei wysłałbym teraz żeby żyli w Korei Północnej.
  • exCarthagina
    13.02.2016 08:04
    W uniesieniu religijnym wszystko może kojarzyć się ze wszystkim. Świadomość "totalna" niekiedy gubi się w wielopoziomowym świecie.
    To właśnie przytrafiło się Panu Jarosławowi Dudale.

    Zjawisko znane z psychologii wojny (opisywane wielokrotnie u żołnierzy, którzy doświadczyli szoku frontowego) polega na uznaniu paradoksu: w sytuacji granicznej jestem niejako "po drugiej stronie".

    Jeśli poszukuje Pan przykładu z nieco wyższej półki, niż Rambo, to zręcznie przedstawił zjawisko Steven Ambrose w dokumentalnej książce "Kompania Braci" (powstał potem serial telewizyjny).

    Jeśli wiedzę nazywa Pan iskierką duchową, to znalazł Pan poetycką nazwę. Ciekawe jednak, czy radykalizujące się "środowiska chrześcijańskie" w Polsce wybiorą trudną drogę mistyczną czy łatwą - fundamentalistyczną?


  • Anna Panna
    13.02.2016 18:37
    Ja nie oglądałam - nie tylko Rambo III, ale nawet Rambo I - ale kamieniem nie będę rzucać.

    Za to myśl o iskierce duchowej, która z filmu przeskoczyła, jest urocza... :)

    Też mi się to zdarza - i to wcale nie tak rzadko...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama