Mahomet kazał 
zabijać niewiernych

Profesor 
Rémi Brague mówi o naturze islamu i o powodach ataków dokonywanych przez islamistów w Europie.

Reklama

Joanna Bątkiewicz-Brożek: Setki muzułmanów w diecezji Rouen, 
gdzie zamordowano ks. Jacques’a
Hamela, ale i w katedrach Francji uczestniczyły we Mszach św. razem z katolikami, a katolicy – w modlitwach w meczetach, by „wyrazić współczucie i solidarność” z ofiarami zamachów terrorystycznych. Jak Pan Profesor zareagował na to wydarzenie?

Prof. Rémi Brague: Jestem pełen podziwu i szacunku dla tych, którzy zmobilizowali swoich wiernych, czy to katolików, czy muzułmanów, do takiego gestu, który – jak pani wspomniała – miał wyrazić solidarność i współczucie. Zadaję sobie jednak pytanie: jacy muzułmanie uczestniczyli we Mszach i jak oni to przeżyli? Jeśli bowiem są świadomi wyznawanej przez siebie religii, to uczestniczyli w bałwochwalczym sprawowaniu kultu przez ludzi, którzy wierzą, że Bóg wcielił się przez Maryję w swojego Syna. W takim razie muzułmanie ci popełniają grzech śmiertelny, którego Bóg nigdy im nie wybaczy. Słuchali czytań ze Starego i Nowego Testamentu. Ich zdaniem są one zniekształcone przez wspólnoty, którym zostały powierzone. I według muzułmanów wspólnoty takie są siedliskiem kłamców, którzy przeciwstawiają się Koranowi. Chciałbym wiedzieć, co o tym myślą ci muzułmanie.

Może to była znakomita okazja do ewangelizacji?

Oczywiście. Jeśli ktokolwiek mógł usłyszeć fragment Biblii, do której przecież nie ma dostępu w wielu krajach, w których dominuje islam, to już jest dobry
 krok…

A dlaczego wspólnota muzułmańska we Francji dotąd nie wyszła na ulice w geście solidarności z ofiarami zamachów, by potępić przemoc Państwa Islamskiego?

Bo ani we Francji, ani w żadnym innym europejskim kraju nie istnieje coś takiego jak „wspólnota muzułmańska” tworząca jedność, a tym bardziej wspólnota, która miałaby legalnych przedstawicieli.

Ale przecież możemy mówić o muzułmanach we Francji.

Nie, bo muzułmanie we Francji, bez względu na to, czy są oni, czy też nie, narodowości francuskiej, są mocno podzieleni ze względu na kraje ich pochodzenia. Przynależą do różnych małych bractw, które różni stosunek do religii.

To nie przeszkadza w potępieniu zamachów.

Zarówno imamowie, jak i zwykli wierni stają wobec olbrzymiej trudności. Bo przemoc, jakiej dopuszcza się Państwo Islamskie, zamachy, do których się przyznaje, to są dokładnie takie same czyny, jakie na początku istnienia islamu popełniali Mahomet i jego wyznawcy. A Koran, w który wierzą muzułmanie, mówi wyraźnie, że Mahomet jest „przykładem dobrym” (Koran XXIII, 21). Jak więc muzułmanie mają wyjść na ulice i zaprzeczyć samym sobie?

To jak w tym kontekście rozumieć wypowiedź papieża Franciszka, że „nie jest sprawiedliwe łączenie islamu z przemocą”? Przecież terroryści, zabijając, krzyczą: „Allah Akbar”...

Papież w swojej wypowiedzi użył włoskiego słowa „islamiści”, które oznacza muzułmanów, a nie islamistów w znaczeniu, o jakim myślimy. Nie mówił bezpośrednio o przemocy islamistów, czyli o przemocy popełnianej przez muzułmanów, ale w imię islamu, o konkretnej i rzeczywistej przemocy, której istnieniu nikt nie może zaprzeczyć.

Czyli jest jednak wyraźna linia oddzielająca islam od islamizmu.

Tak, ale dotyczy ona jedynie stopnia zaangażowania, a nie natury samego wyznania. Zarówno islamiści, jak i muzułmanie tzw. umiarkowani mają ten sam cel. I to od czternastu wieków. Celem tym jest podbój świata i poddanie go prawu islamskiemu. Różni ich tylko dobór środków prowadzących do niego. Ci umiarkowani mogą też być bardziej dyskretni i cierpliwi, co na dłuższą metę może okazać się bardziej skuteczną metodą. Prawdziwa różnica, o której nie należy nigdy zapominać, polega na oddzieleniu islamu od konkretnych muzułmanów. Mają oni bowiem różne postawy i zachowują dystans wobec samego islamu, który często dominował w kraju ich pochodzenia.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Terezjusz
    16.08.2016 11:00
    W wywiadzie jest błąd. Profesor Brague nie cytował sury XXIII, tylko najprawdopodobniej surę XXXIII, 21 (Frakcje), której fragment w polskim przekładzie Józefa Bielawskiego brzmi: "Wy macie w Posłańcu Boga piękny wzór". Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama