Mit o zabiciu Baldra

W co wierzyli Wikingowie?

Reklama

Ustny przekaz nordyckich mitów, zachowanych jako poetyckie skamieniałości w dziełach ludzi, dla których żywa religia pogańska była w najlepszym razie odległym wspomnieniem, oznacza, że niekiedy trudno jest stwierdzić, czy nie zostały one przekształcone na wzór podobnych legend chrześcijańskich. Często nasze wyobrażenie o takim czy innym bogu jest niekompletne i nie potrafimy ustalić, jaką rolę odgrywał on w panteonie. Problemy te nakładają się na siebie w jednym z najsłynniejszych skandynawskich mitów, mówiącym o zabiciu Baldra. Loki, sprawca śmierci Baldra, jest postacią wybitnie ambiwalentną, owocem związku bogini i olbrzyma. Ten oszust i spryciarz wiedzie nieustanne spory z Asami, a jego poczynania często zdają się stawiać go raczej w rzędzie przeciwników bogów – karłów, olbrzymów i rozmaitych potworów niższych światów – niż po stronie Odyna, Thora czy Frei.

Mit opowiada o tym, jak matka Baldra, Frigg, każe wszystkim żywym istotom przysiąc, że nie skrzywdzą jej syna, zapomina jednak wymóc tę przysięgę na pozornie nieszkodliwej jemiole. Bogowie, w typowo wikińskim stylu, zabawiają się następnie, strzelając do Baldra, pewni, że nie mogą wyrządzić mu żadnej szkody. Loki tymczasem, wiedząc o przeoczeniu Frigg, wykonuje strzałę z pominiętej jemioły. Podchodzi do Hödra, ślepego brata Baldra (który z uwagi na swe kalectwo nie może przyłączyć się do zabawy), proponując, że pomoże mu wymierzyć pocisk. Nakierowana przez złośliwego boga strzała mknie do celu i Baldr pada martwy. Po okazałym pogrzebie pogrążeni w żałobie bogowie wysyłają Hermóda, jednego z pomniejszych bogów wojny, do Heli, aby wykupił Baldra i sprowadził go z powrotem do Asgardu. Po trwającej dziewięć dni i nocy podróży na grzbiecie Sleipnira, magicznego ośmionogiego wierzchowca Odyna, Hermód przekracza złoty most Gjöll stanowiący granicę krainy umarłych i błaga jej królową, Hel, by uwolniła Baldra.

Bogini zaświatów zgadza się spełnić prośbę tylko pod warunkiem, że wszystkie żywe stworzenia okażą płaczem rozpacz po śmierci Baldra. Usłyszawszy to, wszystkie ptaki, zwierzęta, a nawet skały płaczą po utraconym bogu. W końcu jednak bogowie napotykają starą olbrzymkę, Thökk, która siedzi ukryta w jaskini i nie uroniła jeszcze ani jednej łzy. W rzeczywistości jest to Loki, który przybrał postać staruchy. Nic dziwnego, że ani myśli opłakiwać Baldra, który w efekcie musi pozostać aż po kres czasu w zaświatach. Odkrywszy, że to Loki jest odpowiedzialny za jego los, rozwścieczeni bogowie i boginie chwytają złośliwca, przywiązują go do trzech ostrych skał, nad nim zaś umieszczają jadowitego węża. Jego wierna żona Sygin zbiera kapiący jad, dzięki czemu Loki nie doznaje szkody, poza chwilami, kiedy czarka przepełnia się i Sygin musi ją opróżnić. Żrący jad pali wtedy jego ciało, a Loki, wzdrygając się gwałtownie, wprawia całą ziemię w drżenie, co jest uważane za przyczynę trzęsień ziemi.

Niewykluczone, że mit o złożonym w ofierze bogu Baldrze został zmodyfikowany w wyniku kontaktu Skandynawów z chrześcijaństwem i opowieścią o ukrzyżowaniu Jezusa. Analogie między opowieściami o ragnaröku („przeznaczeniu bogów”) i chrześcijańską wizją Apokalipsy są jeszcze bardziej uderzające. Po trzech zimach bez światła słonecznego (Fimbulvetr) wielki wilk Fenrir, skrępowany od wielu wieków, uwalnia się z więzów i pożera słońce. Tymczasem Jörmungand, wąż Midgardu, dotychczas okalający krąg ziemski, opuszcza swoje miejsce i atakuje Midgard, środkowy świat. Dołącza do nich szereg złowrogich istot, w tym Surt, władca olbrzymów ognia, oraz Loki, który w końcu porzuca swą niejednoznaczną postawę i zdecydowanie staje po stronie zła. Ostrzeżeni przez róg boskiego posłańca Hajmdala bogowie ruszają do boju wraz z armią mężnych wojowników z Walhalli.

Frejr atakuje Surta, zostaje jednak zabity przez olbrzyma, podczas gdy Tyr, kolejny bóg wojny, ginie w starciu z piekielnym psem Garmem. Thor ma więcej szczęścia; Mjölnirem zadaje śmiertelny cios wężowi świata, ale konający Jörmungand opryskuje go jadem. Thor robi kilka kroków i pada bez życia. Odyn tymczasem toczy zażartą walkę z Fenrirem (który jest ponoć potwornym potomkiem Lokiego i olbrzymki). W końcu wilk połyka ojca bogów, podczas gdy Loki i Hajmdal, równi sobie siłą, zabijają się nawzajem. Gdy większość bogów i ich przeciwników leży martwa, Surt ujmuje swój płomienny miecz i podpala nim świat. W powstałej pożodze stara ziemia zostaje strawiona przez ogień.

Być może w nawiązaniu do chrześcijańskich wyobrażeń o zmartwychwstaniu zmarłych w dzień Sądu Ostatecznego, kiedy płomienie wygasają, przy życiu pozostaje garstka bogów z młodszego pokolenia, w tym Widar i Wili, synowie Odyna, oraz Módi i Magni, synowie Thora, którzy dziedziczą Mjölnir po zmarłym ojcu. Bez szwanku wychodzi także Hödr, do którego dołącza Baldr, uwolniony nareszcie z zaświatów. Zagłady unika również dwoje ludzi (Lif i Lifthrasir) i, w promieniach córki starego słońca, odtworzona zostaje pewna wersja poprzedniego świata, wolna od wszystkich stworzeń ciemności, które żerowały na starym.

Do jakiego stopnia uporządkowana, aczkolwiek złożona, struktura wikińskich mitów odzwierciedlała realia religii nordyckiej, trudno dziś stwierdzić. Wobec braku oficjalnej klasy kapłańskiej oraz kanonu świętych ksiąg, takich jak w Kościołach chrześcijańskich, musiała istnieć wielka różnorodność wierzeń i wielka liczba lokalnych kultów dalece wykraczająca poza te, o których jest mowa w nielicznych zachowanych tekstach. Było prawdopodobnie wiele ośrodków kultowych, choć wykopaliska w miejscach, których nazwy zawierają elementy sugerujące istnienie tam świątyń (takie jak -hof lub -vé) nie ujawniły niemal niczego, co dałoby się jednoznacznie określić jako budynek świątynny – ten odkryty w Hofstaðirze w północnej Islandii jest najprawdopodobniej długim domem. W ostatnim czasie stwierdzono jednak, że na zewnątrz „budynku kultowego” odkopanego w Borgu w Szwecji zagrzebana była pewna liczba amuletów w kształcie młota Thora oraz wielka ilość zwierzęcych kości (zwłaszcza psów, świń i koni), a zbiór brązowych i złotych figurek odkrytych w 2002 roku obok długiego domu z epoki żelaza na farmie Lunda w szwedzkim regionie Södermanland przedstawia być może ofiary rytualnego powieszenia. W roku 1984 prace wykopaliskowe na terenie kościoła we Frösö w Jämtlandii przyniosły wielką liczbę kości zwierzęcych, które zinterpretowano jako ofiary złożone w świętym gaju (gdyż szczątki, jak się wydaje, leżały były wokół starej brzozy, natomiast kolejne miejsce pogańskich kultów zidentyfikowano w roku 2012 w Ranheim, nieco na północ od Trondheim.

*
Powyższy tekst jest fragmentem książki ""Furia ludzi Północy. Dzieje świata wikingów". Autor: Philip Parker. Wydawnictwo: REBIS.
«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama