U nas nie występuje przemoc wobec kobiet

Każdy radykalizm jest niebezpieczny, także katolicki. Zwłaszcza taki, który szuka uzasadnienia przemocy.

Reklama

Ostatnio głośno (również w Lublinie) na temat wywiadu, którego udzielił egipski duchowny muzułmański Sa’d Arafat. (Choć szczerze się dziwię formowaniu radykalnych wniosków w oparciu o skrajne wypowiedzi. To tak, jakby z wypowiedzi ks. Natanka próbować uczynić główne przesłanie nauczania na temat katolicyzmu w Polsce).

Wiele osób jest przerażonych i zdziwionych jak to możliwe, że gdzieś na świecie próbuje się uzasadnić od strony religijnej bicie żony, bicie kobiety. W licznych komentarzach pojawia się również aspekt podobnego uzasadniania przemocy seksualnej.

Ja właśnie tym zdziwieniem i oburzeniem jestem zdziwiony. Przecież jeszcze nie tak dawno byliśmy świadkami „debaty”, podczas której reprezentanci licznych środowisk, także katolickich w naszym kraju twierdzili, że u nas nie występuje „jakaś nadzwyczajna” przemoc wobec kobiet. Otóż występuje. Występuje też przemoc seksualna. Wystarczy popatrzeć na statystyki zgłoszeń do ośrodków, w tym katolickich, do których codziennie przychodzą kobiety – ofiary przemocy i przestępstw. Przemoc wobec nich też ktoś sobie w jakiś sposób uzasadnił. Może nawet ktoś wierzący.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama