Czyściec na Czerwonym Jeziorze

Aby zostać wpuszczonym do Czyśćca, trzeba mieć przynajmniej 15 lat i być sprawnym fizycznie. Dobrze jest też być odpornym przynajmniej na tyle, żeby nie przeziębić się od chodzenia przez kilka dni boso po kamieniach.

Reklama

PR działa

Rycerz Owen (zwany też Owainem) istniał naprawdę. Odwiedził on Lough Derg w 1148 roku. Jego opowieść powtarzał później mnich Gilbert. Słowa Gilberta zainspirowały z kolei Henry’ego z Saltrey, który usłyszał historię ok. 30 lat po pobycie sir Owena na wyspie i spisał ją po swojemu. Poemat Henry’ego okazał się wielkim przebojem w całej Europie. Niewykluczone, że inspirował się nim później Dante. Przede wszystkim jednak opowieść sprawiła, że do Lough Derg zaczęły przybywać tłumy pątników z całego kontynentu. Wiadomo o przybyszach z Węgier, Francji, Włoch i Niderlandów.

Pokuta na wyspie nie należała do łatwych. Przekazy z 1353 r. wskazują, że wierni pościli o chlebie i wodzie przez 15 dni. Później reguły stopniowo łagodzono. W 1517 r. post trwał 9 dni. Na początku XIX w. pisano już o poście 3-dniowym, praktykowanym także dziś.

W średniowieczu pielgrzym po odbyciu postu był zamykany w pieczarze. Przebywał tam sam przez dobę. Dziś to niemożliwe, bo groty już nie ma. W 1632 r. anglikański biskup James Spottiswoode kazał zrównać z ziemią wszystkie zabudowania na wyspie, a jamę zasypać. Pielgrzymi nadal tu jednak przyjeżdżali. Starano się też postawić budynki na nowo, ale w 1680 r. zostały one ponownie zniszczone. W 1704 r. ustanowiono nawet karę – 10 szylingów lub publiczną chłostę – za odbywanie pielgrzymek, ale pątnicy nie zapomnieli o ­Lough Derg. Pod koniec XIX w. zaczęto odbudowę świątyni i domów pielgrzymów. W 1929 r. oddano do użytku kościół św. Patryka. 2 lata później papież Pius XI podniósł go do rangi bazyliki.

Pójdę boso

W dzisiejszych czasach pielgrzymki na Station Island odbywają się od 1 maja do 30 września. Między 1 czerwca a 15 sierpnia pobyty są 3-dniowe. Przez resztę czasu przyjmowani są pątnicy, którzy chcą tu spędzić tylko 1 dzień. Pobyt w tym miejscu ma charakter pokutny. Pielgrzymi muszą mieć przynajmniej 15 lat i być na tyle zdrowi, by mogli poruszać się o własnych siłach. Przypływają na wyspę łodziami. Docierają najpóźniej o godz. 15.00, przy czym od północy powinni pościć. Na miejscu zdejmują buty i zostawiają je w domu pielgrzyma. Chodzą boso przez cały pobyt na wyspie. To praktyka ascetyczna, ale też znak, że wszyscy są równi. Pielgrzymi nie mogą mieć ze sobą jedzenia ani picia. Podczas pobytu na wyspie dostają jeden posiłek dziennie, złożony z chleba, placka owsianego i kawy lub herbaty. Krótka pielgrzymka ma być czasem wyciszenia, dlatego nie można używać telefonu komórkowego, aparatu fotograficznego ani odtwarzacza muzyki. Potrzebny jest za to różaniec.

Modlitwa polega na odprawianiu tzw. stacji (stąd nazwa wyspy). Na jedną stację składają się m.in. wizyta w kościele i pokłon przed Najświętszym Sakramentem, wyrzeczenie się szatana, odmówienie 7 dziesiątek Różańca. Ważnym elementem jest też okrążenie tzw. łóżek. Są to nieduże kamienne kręgi, będące pozostałościami po zniszczonych celach mnichów. Na środku każdego z nich stoi krzyż, przy którym klękają pielgrzymi. W skład jednej stacji wchodzi jeszcze odmówienie „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo” w kilku punktach wyspy. Pierwszego dnia każdy z pątników powinien odprawić trzy stacje. W ciągu całego pobytu odprawia ich 9.

Pierwszej nocy, po godz. 22.00, rozpoczyna się czuwanie. Jest ono nazywane 24-godzinnym, ale zaczyna się po całym dniu wypełnionym modlitwą, więc w praktyce pątnicy nie śpią przez ok. 30 godzin. Podczas nocnych nabożeństw goście Lough Derg przygotowują się do sakramentu pojednania, do którego przystępują następnego dnia.

Pobyt jednodniowy jest znacznie łagodniejszy. Stacje odprawia się w kościele (nie licząc kilku procesji wokół niego). Pątnicy chodzą w butach.

Być może średniowieczni pielgrzymi uznaliby współczesnych za nazbyt delikatnych. Post jest bowiem znacznie krótszy, nikogo nie zamyka się też w podziemnej jamie. Zamiast tego podczas nocnego czuwania drzwi kościoła zostają zatrzaśnięte na godzinę, co ma być symbolem śmierci. Jednak dla przyjeżdżających na Lough Derg wizyta w Czyśćcu św. Patryka jest okazją do przeżycia pokuty tak samo, jak setki lat temu przeżył ją sir Owen. •

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Gość
    01.04.2017 15:04
    Przydałoby się małe sprostowanie, mianowicie Św. Patryk był DRUGIM misjonarzem. Pierwszym był Palladiusz, który przybył do Irlandii, posiadając licentia apostolica (papieskie pozwolenie na ewangelizację pogan), udzielone przez papieża Celestyna I w V wieku. Św. Patryk kontynuował dzieło Palladiusza po jego śmierci w ok. 457-461 roku. Warto nadmienić, że Palladiusz był PIERWSZYM biskupem Irlandii.
  • Jacek
    08.04.2017 07:55
    Prosta i pouczająca nauka.Dziękuję.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama