Elpis

Czyli rzecz o nadziei Homera, Seneki i Chrystusa.

Reklama

Zastanówmy się, jakie znaczenie słowu nadzieja nadaje współczesny świat. Wyraża ona życzenie lub pragnienie, jednak wyłącznie w zakresie zagadnień doczesnych. Zastosowanie tego wyrażenia zawiera się w zwykłym prognozowaniu wydarzeń bądź w tzw. myśleniu życzeniowym.

Odwrotnie traktuje nadzieję Pismo święte. Greckie słowo elpis (G1680) mówi o „pragnieniu dobra, połączonego z wytrwałym oczekiwaniem na jego uzyskanie”. Podobnie wybrzmiewa słowo elpidzō (G1679), które oznacza „oczekiwanie połączone z pragnieniem”. Duchowa nadzieja oznacza więc pewność tego, że Bóg stoi za swoimi obietnicami.

To niezwykłe, że grecka filozofia jest tak powszechnie wychwalana, podczas gdy w rzeczywistości uświadamia ona człowiekowi jedynie głębię rozpaczy. Pewien znawca antycznej kultury greckiej odkrył, że „żywa nadzieja, jako pojęcie religijne, w ogóle nie istniała w myśli greckiej”, jak „mówi Teognis: «jak długo żyjesz, uznając bogów, trzymaj się nadziei!»”. Podobnie Seneka „nadawał nadziei definicję «niepewnego dobra». W hymnach homeryckich z VIII w. p.n.e. czytamy, że zgromadzenie bogów na Olimpie zostało urzeczone przez Muzy, które śpiewały „o nieśmiertelnych darach bogów i cierpieniach ludzi, zdolnych tylko do tego, by przetrwać z woli nieśmiertelnych; sami żyjąc bezmyślnie i bez nadziei, nie znajdując leku ratującego od śmierci ani ochrony przed starością”.

Skąd brała się ta rozpacz? Otóż bez Chrystusa nie ma dla człowieka jakiejkolwiek nadziei (Ef 2,12). Powód jest prosty. Tylko samowładne powstanie Jezusa z martwych jest gwarancją prawdy przesłania Dobrej Wiadomości o ratunku w Chrystusie. Wydźwięk 1 Listu do Koryntian 15,19 jest znamienny. Paweł Apostoł, omawiając kluczowe znaczenie wiary, stwierdza z pewnym sarkazmem: „[…] Zrozumcie to w końcu, że gdyby nadzieja, jaką składamy w Chrystusie, była jedynie normą moralną związaną wyłącznie z naszym doczesnym życiem, to bylibyśmy godni większego pożałowania niż wszyscy niewierzący razem wzięci!” (NPD).

Rozważmy jeszcze i to: 1 Tes 5,8 mówi o potrzebie założenia na głowę duchowego „hełmu nadziei naszego zbawienia” (NPD), który chroni umysł przed zwątpieniem w skuteczność tego zbawienia. Tak jak mówi o tym stary hymn:

Moja nadzieja nie jest zbudowana na czymkolwiek innym,
Jak tylko na krwi i sprawiedliwości Jezusa.
Nie śmiem pokładać ufności w niczym innym,
[nawet jeśli jest] to drogie memu sercu.
Całkowicie polegam na imieniu Jezusa,
opieram się na Chrystusie, mocnej Skale,
Każde inne podłoże to ruchome piaski.

*

Fragmenty do dalszego rozważania: Co jeszcze daje nam pewność, według Rz 15,4? Czego jeszcze dotyczy nadzieja (będąca posłannictwem Chrystusa), na podstawie Kol 1,27?

***

Powyższy tekst jest fragmentem książki "Słowo greckie na każdy dzień roku" Autor: J.D. Watson. Wydawnictwo: Vocatio, 2017 r.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama