Tak mówi Koran

Islam religią pokoju – słychać po każdym kolejnym zamachu zorganizowanym przez muzułmanów. To zaklęcie, które ma uratować nas przed zderzeniem cywilizacji i wielką rzezią. Aby ustalić, czy islam jest religią pokoju, należy przeanalizować treść Koranu, życiorys Mahometa i historię islamu.

Reklama

Mój współbrat był jakiś czas temu na bardzo ważnym spotkaniu w Brukseli na temat prześladowanych chrześcijan. Wśród prelegentów wystąpił bardzo ważny i światły imam z Francji. Mówił, że prawdziwy islam jest religią pokoju i z postępkami islamistów nie ma nic wspólnego. Imam jest o tym święcie przekonany, tylko szkopuł w tym, że 95 proc. muzułmanów myśli dokładnie na odwrót. W meczetach ludzie mówią tylko o wojnie z Zachodem i niewiernymi. Takie same poglądy głosi większość mułłów.

Źródła przemocy

Koran dzieli się na dwie grupy sur. Sury mekkańskie pochodzą z okresu przed ucieczką Mahometa z Mekki, czyli przed oficjalną datą powstania islamu. W Mekce Mahomet próbował przekonać swoich rodaków do nowej doktryny, ale wzbudziło to niechęć, a później wrogość do jego osoby. Prorok i jego nieliczni zwolennicy musieli z Mekki uciec. Sury z okresu przed hidżrą (ucieczką) są stosunkowo łagodne i zapewniają o pokojowym podejściu do wyznawców innych religii. Po przybyciu do Medyny wszystko się zmieniło. Mahomet postanawia rozprzestrzeniać islam przy użyciu siły. I tak już będzie do końca jego życia i w całej historii islamu. Sury medyńskie pełne są nawoływania do przemocy i nienawiści. Oto kilka przykładów:

Sura druga, ajat 191: „I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili. (...) Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciwko wam, zabijajcie ich – taka jest odpłata niewiernym!”.

Sura czwarta, ajaty 89 i 91: „Oni by chcieli, abyście byli niewiernymi (...), a jeśli się odwrócą, to chwytajcie i zabijajcie ich, gdziekolwiek ich znajdziecie”. „A jeśli oni nie odejdą od was i nie zaproponują wam pokoju (...), chwytajcie ich i zabijajcie ich, gdziekolwiek ich napotkacie”.

Sura dziewiąta, ajat 5: „A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie, chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!”.

Wielu, broniąc islamu, zwraca uwagę, że również w Piśmie Świętym można znaleźć nawoływanie do przemocy i wojen. Jak odpowiedzieć na ten zarzut? Otóż wezwania do walki pojawiają się wyłącznie w Starym Testamencie i obecnie prawie nikt spośród Żydów nie mówi, że należy je rozumieć dosłownie. Opisy wojen prowadzonych przez starożytnych Izraelitów pokazują epokę, w której przemoc była powszechnie akceptowana, i Bóg powoli, krok za krokiem, kształtował naród żydowski, wyprowadzając go z pierwotnego barbarzyństwa. Z kolei Ewangelia jednoznacznie odcina się od przemocy i nienawiści, mówiąc, że Bóg jest miłością. Nieuprawnione jest też porównywanie Biblii i Koranu. To prawda, że obie księgi są świętym tekstami, jednak należy pamiętać, że Pismo Święte jest napisane przez ludzi i Bóg mówi w nim przez ograniczoność ludzkich pojęć oraz uwarunkowania historyczne i kulturowe. Natomiast Koran jest według muzułmanów w sensie dosłownym i bezpośrednim słowem Boga. Allah wypowiedział sury po arabsku. Koran jest przedwieczny i jego oryginał istnieje w niebie. Jako słowo Boga nie jest uwarunkowany przez ludzkich autorów lub kontekst kulturowy. W rzeczywistości Koran nie jest dla muzułmanów tym, czym dla chrześcijan są Ewangelie. Właściwsze jest porównanie Koranu do osoby Jezusa. Z tego powodu treść i sens Koranu nie mogą podlegać zmianie lub reinterpretacji. Wezwanie do zabijania niewiernych jest tak samo aktualne dzisiaj, jak w czasach Mahometa.

Często słyszymy, że islam jest religią tolerancji. Tutaj problem polega na tym, że to słowo znaczy zupełnie co innego dla Europejczyka, a co innego dla muzułmanina. Dla Europejczyka oznacza to całkowitą wolność dla każdego niezależnie od jego poglądów, tymczasem mówiący o tolerancji muzułmanin uważa, że „ludzi księgi” (żydów, chrześcijan i innych monoteistów) w odróżnieniu od politeistów nie trzeba zabijać lub nawracać siłą. Nie znaczy to jednak, że wyznawcy innych religii w krajach, gdzie panuje prawo islamskie, są traktowani jak muzułmanie. Nie mogą swobodnie wyznawać swojej religii, posiadać Biblii czy budować kościołów. Co więcej, powinni podlegać różnym restrykcjom (specjalne podatki, obowiązkowy strój itp.) i być uznawani za obywateli gorszej kategorii.

Mahomet wzorem

Koran przedstawia muzułmanom Mahometa jako wzór postępowania, a tymczasem dopuszczał się on przemocy, często z najniższych pobudek, jak grabież czy chęć zdobycia niewolników. Biografie Mahometa wyliczają aż 60 rabunków i napadów na karawany, jakich dopuścił się on w ostatnich latach życia, nie licząc prowadzonych przez niego wojen. Powołując się na świętą księgę mahometan, można prowadzić wojny, i to nie tylko obronne, ale również podboje. Ósma, bardzo obszerna sura „Łupy” szczegółowo omawia zasady podziału zdobyczy wojennej, w tym niewolników. To właśnie tą surą bojownicy Państwa Islamskiego uzasadniają swoje postępowanie wobec wziętych do niewoli jazydek lub chrześcijanek. Prorok wydał osobiście kilkadziesiąt wyroków śmierci, w tym na całe plemiona żydowskie w Medynie. Cała historia islamu to historia podbojów. Północna Afryka, Hiszpania, Półwysep Arabski czy Azja Centralna zostały zdobyte dla islamu za pomocą miecza. Bez miecza islam pozostałby niewielką religią żyjących na pustyni Arabów.

Dla muzułmanów świat dzieli się na dwie części: dar al-islam, czyli terytoria, na których panuje prawo muzułmańskie (mogą tam żyć niewierni, ale jako grupa podporządkowana muzułmańskiemu prawu i niższa wobec muzułmanów), i dar al-habr, czyli terytoria niewiary lub wojny. Ten drugi świat musi ulec islamskiej inwazji. Oczywiście nie wszyscy mułłowie popierają metody ISIS. Niektórzy nawet twierdzą, że terroryzm przynosi skutek odwrotny do zamierzonego, bo budzi rozleniwiony Zachód i motywuje go do sprzeciwiania się pochodowi islamu. Tacy duchowni uważają, że Europa zostanie podbita siłą wiary muzułmanów i łonami muzułmańskich kobiet (wojna demograficzna). Przemoc, ich zdaniem, jest ostatecznością, ale ostatecznym celem jest budowa kalifatu w Europie.

Bezwzględni jak ISIS

Przeraża nas okrucieństwo Państwa Islamskiego, tymczasem jest to wyłącznie powtórzenie tego, co stało się na Półwyspie Arabskim w połowie XIX wieku. W XVIII wieku pewien muzułmański kaznodzieja zawarł pakt z klanem Saudów, że udzieli religijnego usprawiedliwienia ich podbojów w zamian za uprzywilejowaną pozycję jego doktryny w nowym państwie. Al-Wahhab twierdził, że muzułmanie jego czasów nie wyznają prawidłowo islamu i że należy wrócić do dosłownego stosowania słów Koranu w życiu społecznym i politycznym. Saudowie rozpoczęli świętą wojnę przeciw wszystkim muzułmanom, którzy nie uznawali wahabizmu. Prowadzone w XIX wieku przez wahabitów i Saudów wojny, które ostatecznie stworzyły Arabię Saudyjską, były tak samo okrutne i bezwzględne jak wojna prowadzona przez ISIS.

Dżihad, czyli...

Niemało manipulacji jest także wokół słowa „dżihad”. Niektórzy twierdzą, że zasadniczo ten termin oznacza walkę duchową z grzechem i samodoskonalenie. Tymczasem jest to znaczenie o wiele późniejsze niż Koran i bez większego historycznego uzasadnienia. W teologii i prawie koranicznym dżihad oznacza świętą wojnę i wszelkie działania mające na celu podbicie świata dla islamu. To duchowe znaczenie jest wtórne; powstało w nieortodoksyjnych kręgach islamu, np. w sufizmie, i jest próbą zatuszowania agresywnego charakteru prawdziwej doktryny islamu. Śmierć podczas dżihadu prowadzi muzułmanina do wrót raju – jest to w islamie prawda wiary, której nie można w żaden sposób podważyć.

Oczywiście większość muzułmanów to ludzie, dla których agresywne idee ortodoksyjnego islamu są zazwyczaj nieznane lub niezrozumiałe. Problem w tym, że istnieją dwie interpretacje islamu, z których ta odwołująca się do przemocy jest bardzo dobrze uzasadniona Koranem i coraz więcej duchownych takiego właśnie islamu uczy muzułmańską młodzież. Należy też pamiętać, że zdecydowana większość sunnitów na terenach opanowanych przez wahabitów (np. w Afganistanie, Syrii lub Iraku) nie tylko nie sprzeciwia się nowym porządkom, ale z zadowoleniem dostosowuje się do nowych zasad życia i nowego prawodawstwa.

A co z odpowiedzią na pytanie: czy islam jest religią pokoju? Może być, ale nie musi. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Gość
    29.06.2017 07:52
    Bardzo proszę o kilka słów wyjaśnienia. Po publikacji na swojej stronie ww artykułu jeden ze znajomych skomentował, iż cytat użyty przez autora "jest wyrwany z kontekstu - w całości ma nieco inne znaczenie - zwłaszcza na tle wydarzeń historycznych z tamtego okresu - to "przyzwolenie" odnosi się do walki w obronie własnej - nie ataku, a jedynie obrony przed prześladowaniami jakie wówczas miały miejsce tuż przed bitwą pod Bard". Nie jestem znawcą Koranu a ponieważ w dalszej rozmowie padły oskarżenia dość ciężkiego kalibru, o ogromnym ciężarze gatunkowym - nierzetelność, manipulacja, fałszowanie przekazu, nieuczciwość, sianie nienawiści - bardzo proszę o jakiś komentarz, wyjaśnienie, sprawa ta lezy mi na sercu. Pozdrawiam. K.B.
  • Tak mówi Koran
    08.07.2017 18:02
    Czy islam jest religią pokoju?
    Fundamentalne pytanie brzmi: Czy islam usprawiedliwia czy nie usprawiedliwia używanie przemocy w kwestiach religijnych?
    Wielu ludzi chciałoby, aby islam był pokojową religią, pełną miłości do nieprzyjaciół i odrzucającą wszelką przemoc oraz wrogość. Takie pragnienie jest zrozumiałe i godne pochwały, niestety nie jest godne pochwały robienie z islamu tego czym on nie jest, czyli jakiejś innej wersji chrześcijaństwa, która opiera się na tych samych wartościach, ale odrzuca jedynie niektóre dogmaty (np. bóstwo Chrystusa). Taka postawa jest niestety naiwnym marzycielstwem i „chciejstwem”. Islam choć ma wspólne korzenie z chrześcijaństwem, ponieważ bazuje na judaizmie i Starym Testamencie, to właśnie w sferze wartości bardzo się od chrześcijaństwa różni. Chrystus przedstawił swoim wyznawcom bardzo wysokie wymagania, opierając je na doskonałości Ojca, Mahomet stworzył religię, która w wielu miejscach sankcjonuje ludzką słabość i przypisuje ją samemu Bogu. Bóg Mahometa jest stworzony na obraz i podobieństwo człowieka. Dopuszcza nienawiść, zemstę, przemoc. Aby się o tym przekonać wystarczy uważnie przeczytać Koran. Można go znaleźć w internecie czy w co drugiej księgarni. Koran jest nudny i powtarza te same treści bez końca, często znajdziemy tam przeciwstawne opinie, dlatego uczeni dzielą go na sury mekkańskie i medyńskie, ale bez jego przeczytania trudno zaczynać jakąkolwiek dyskusję o islamie. Fragmenty zachęcające do przemocy np. w stosunku do kobiet nie dadzą się interpretować inaczej niż dosłownie, jak i zachęta do prześladowań odstępców od islamu, czy w ogóle niewiernych.
    Wasze kobiety są dla was polem uprawnym. Przychodźcie więc na wasze pole, jak chcecie, i czyńcie pierwej coś dobrego dla samych siebie. Bójcie się Boga i wiedzcie, że się spotkacie z Nim! A ty głoś radosną wieść dla wierzących! (Sura 2, ajat 223)
    Mężczyźni stoją nad kobietami ze względu na to, że Bóg dał wyższość jednym nad drugimi, i ze względu na to, że oni rozdają ze swojego majątku. Przeto cnotliwe kobiety są pokorne i zachowują w skrytości to, co zachował Bóg. I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je! A jeśli są wam posłuszne, to starajcie się nie stosować do nich przymusu. Zaprawdę, Bóg jest wzniosły, wielki! (Sura 4, ajat34) Mężczyźni mają nad nimi wyższość. Bóg jest potężny, mądry! (Sura 2, ajat 228)
    Zwrócę uwagę, że w stosunku do kobiet posłusznych Mahomet zaleca, aby nie stosować przemocy, lecz też nie zabrania jej. Chodzi tutaj o przymus do współżycia seksualnego. Cała historia Mahometa jest historią podboju i już za jego życia Arabowie dotarli do granic Bizancjum i stworzyli tam rodzaj nieustannego obozu wojennego. Wszyscy muzułmanie byli zachęcani, aby z pobudek religijnych uczestniczyli w tej wojnie – zakończyła się ona w 1453 roku. Wiele osób twierdzi dzisiaj, że dżihad to rodzaj samodoskonalenia się duchowego i np. walki z wadami. To bardzo niepoważne stwierdzenie niezgodne z Koranem i całą tradycją islamu. Dżihad to wysiłki na rzecz rozprzestrzeniania islamu, a przede wszystkim wysiłek militarny. Historia rozprzestrzeniania się islamu, to historia podbojów. Jednak od 18 wieku siła militarna i polityczna islamu osłabła, państwa muzułmańskie zostały zmarginalizowane i to jest przyczyną, że w ostatnich stuleciach mieliśmy mniej do czynienia z przemocą skierowaną przeciw innych religii. W ostatnich kilkudziesięciu latach sytuacja się jednak zmieniła za sprawą ropy naftowej: islam nabrał wiatru w żagle. Zarazem silne ruchy ideologiczne takie jak wahabici czy salafici, wzywają do powrotu do korzeni islamu i wierności tekstowi Koranu. Stąd właśnie bierze się przemoc, którą obecnie możemy zaobserwować.
    Wielu Polaków jeździ na wycieczki do Maroka lub Stambułu i odwiedzają tamtejsze meczety. Ponieważ nikt nie rzucił się na nich z nożem i miejscowi mieszkańcy byli dla nich mili, to nasi turyści wyprowadzają wnioski, że islam jest religią pokoju. Niestety prawda jest trudniejsza. Zdecydowana większość muzułmanów jest przeciwna przemocy w sferze religii (fizycznej, bo np. na administracyjną wielu się już zgodzi). Są to tzw. normalni muzułmanie, którzy słabo znają islam i zazwyczaj nie czytali Koranu. Niestety wojownicy ISIS stosują się do Koranu drobiazgowo we wszystkich dziedzinach. Wystarczy porównać to co Koran mówi o niewolnicach i to co ISIS robił z jazydkami. Wahabitom trudno zarzucić, że nie są prawdziwymi muzułmanami, bo są nimi wiele bardziej niż tzw. umiarkowani czy tradycyjni. Wahabici po prostu bardzo poważnie traktują to co mówi Koran i przekazuje islamska tradycja (hadisy) i prawo (szaria). Jak wiadomo milcząca, umiarkowana większość, czuła się nieźle pod rządami ISIS i bez problemów grabiła dobra przepędzonych chrześcijan. I właśnie warto by wysłuchać tych chrześcijan z Bliskiego Wschodu, co oni myślą o islamie jako religii pokoju.
    W odróżnieniu od większości czytelników nie byłem na wycieczce w Maroku lub Stambule, za to przez wiele lat żyłem wśród muzułmanów i za kilka dni wracam tam z powrotem. Mam setki, tysiące znajomych muzułmanów, współpracowników, kolegów. Jakie są moje wrażenia? Czym bardziej muzułmanin jest zlaicyzowany, czyli bliższy de facto cywilizacji chrześcijańskiej, tym łatwiej z nim nawiązać bliskie kontakty. Czym jest bardziej ortodoksyjny, tym będzie do Ciebie miał większy dystans. Starsze pokolenie wychowało się na islamie umiarkowanym, gdzie wiele treści z Koranu po prostu pomijano, młodzi szukają swoich korzeni i stają się prawowiernymi muzułmanami, co tak czy inaczej prowadzi do „ostrzejszego” kursu wobec niewiernych. Często wolałem pracować jednak z „brodaczami”, bo wiedziałem, że są uczciwi, ale tylko do momentu, kiedy nie chcieli mi dyktować jak mam żyć i co myśleć. Nie należy demonizować islamu, ale nie należy go też naszą europejską polityczną poprawnością upiększać.
    Brat Damian Wojciechowski TJ

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama