Milion złotych dla "Antychrysta"

Szokujący film Larsa von Triera "Antychryst" powstał między innymi dzięki polskim publicznym pieniądzom. Produkcję filmu dofinansował Polski Instytut Sztuki Filmowej.

Reklama

Reklama „Antychrysta”, najnowszego filmu Larsa von Triera, oszukuje widza. Z pewnością nie jest to horror, a metafizyki tam jak na lekarstwo. Jasno zaakcentowane jest natomiast przesłanie filmu, że natura jest Kościołem Szatana. Środki, jakich używa reżyser, by tego dowieść, są szokujące. Bluźnierstwem jest także fakt dedykowania filmu Andrzejowi Tarkowskiemu, twórcy m.in. „Andrzeja Rublowa”, który rzeczywiście w temacie metafizyki miał coś do przekazania widzowi. Nie tylko własne fobie i obsesje. Lars von Trier nigdy nie ukrywał swoich zainteresowań kinem erotycznym. Założone przez niego studio Zentropa, w którym powstał właśnie „Antychryst”, produkuje filmy dla tzw. szerokiej publiczności. Odnogą studia stała się powołana do życia w 1997 roku wytwórnia Puzzy Power, a później Innocent Pictures, co po polsku znaczy „Niewinne obrazki”, realizująca hardcorowe filmy pornograficzne. Zentrope chlubi się, że jest jedyną w świecie poważną wytwórnią, która takie filmy realizuje.

„Antychryst” nie jest pierwszym filmem von Triera, który pod płaszczykiem tzw. kina artystycznego przemycał do filmów wątki i sceny, które z powodzeniem mogłyby się znaleźć w produkcjach obu pornograficznych wytwórni. Ale tym razem reżyser przeszedł sam siebie. Dawka sadomasochistycznej perwersji, jaką oglądamy na ekranie, jest trudna do zniesienia dla widza. Budzi obrzydzenie. Część widzów odwraca głowę, inni zamykają oczy.

Dziwi fakt, że eksperci Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej postanowili wspomóc film von Triera dotacją w wysokości jednego miliona złotych. Trudno powiedzieć, jakich wartości dopatrzyli się w tym filmie? Czy rzeczywiście pieniądze Instytutu trzeba marnować na podobne grafomańskie i epatujące skrajnymi efektami produkcje w sytuacji, kiedy brakuje środków na inne projekty? Nawet jeżeli dotacja, bo taki jest warunek jej przyznania, zostanie w całości wydana w Polsce, jak powiedziała rzecznik prasowy PISF w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”. Dziwne też wydają się zasady przyznawania dotacji. Na stronach internetowych PISF-u można znaleźć zaskakującą informację, że wśród grona osób uczestniczących w procedurach przyznawania dotacji z ramienia Instytutu znalazł się szef firmy dystrybucyjnej Gutek Film, która dysponuje prawami do „Antychrysta” w Polsce.

Po obejrzeniu filmu nasuwa się refleksja, że Lars von Trier, jeżeli już, to powinien zwrócić się o dotację do naszego Narodowego Funduszu Zdrowia, a nie PISF-u, by zdobyć środki na kurację swoich psychicznych przypadłości, o których chętnie opowiada. Ale czy powinien ją otrzymać? Duńska służba zdrowia funkcjonuje o wiele lepiej niż polska.

Artykuły z poszczególnych działów serwisu KULTURA:

  • Film
  • Literatura
  • Muzyka
  • Sztuka
  • Zjawiska kulturowe i społeczne
  • «« | « | 1 | » | »»

    aktualna ocena |   |
    głosujących |   |
    Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Zobacz

    Dodaj komentarz
    Gość
      Nick (wymagany lub )

      Autopromocja

      Reklama

      Reklama

      Reklama