Przyjaźń przyjaciół Boga

Czy „katolickiej Polsce” potrzebny jest Dzień Islamu? Czy nie jest on aby promowaniem „konkurencyjnej” religii? A może jest „koniem trojańskim” islamu w najbardziej chrześcijańskiej części coraz bardziej laicyzującej się Europy?

Reklama

Dramatyczne wydarzenia ostatnich lat, w których islamscy terroryści zaatakowali USA i Europę, sprawiły, że myśl o islamie i jego wyznawcach wywołuje często poczucie strachu. Skrajnie radykalne ugrupowania islamskie utwierdzają przekonanie, że muzułmanie tylko gnębią kobiety, modlą się i strzelają. Odgłosy wystrzałów zagłuszają dźwięki normalności. A te na pewno charakteryzują życie muzułmanów w Polsce.

Polski pomysł
To właśnie polscy wyznawcy islamu z grupą chrześcijan utworzyli w 1997 r. Radę Chrześcijan i Muzułmanów, której rok później zmieniono nazwę na Rada Wspólna Katolików i Muzułmanów. Jej przedstawiciele spotykali się na modlitwach w intencji poszanowania ludzkiego życia i pokoju, głównie w świecie islamu. Jesienią 2000 roku Konferencja Episkopatu wpisała po raz pierwszy w historii Kościoła rzymskokatolickiego do kalendarium na 2001 rok 26 stycznia jako „Dzień modlitw poświęconych islamowi”. Dwa lata później – na wzór istniejącego od 1998 roku Dnia Judaizmu – przyjęto oficjalną nazwę: Dzień Islamu. Jest to okazja do obiektywnego poznawania wiary, kultury, historii i tradycji obu religii. A to pomaga w przezwyciężaniu stereotypów we wzajemnym myśleniu o sobie.

Soborowy przewrót

Przed 40 laty Sobór Watykański II przyjął Deklarację o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich (Nostra aetate). Numer trzeci tego dokumentu zawiera fragment na temat islamu. Rozpoczynające go stwierdzenie, że „Kościół spogląda z szacunkiem również na muzułmanów”, nie budzi dziś większych emocji. Czterdzieści lat temu urosło jednak do rangi „przewrotu kopernikańskiego”. Po raz pierwszy w historii Magisterium Kościoła określiło pozytywny stosunek do muzułmanów i wyraziło gotowość współpracy. Ojcowie Soboru z szacunkiem odnieśli się do muzułmańskich prawd doktrynalnych i zasad moralnych oraz wezwali zarówno chrześcijan, jak i muzułmanów do wymazania z pamięci krzywd i niesprawiedliwości. Zaproponowali także rozpoczęcie procesu wzajemnego poznawania oraz współpracę na rzecz sprawiedliwości społecznej, dobra moralnego, pokoju i wolności. Proces wzajemnego poznawania oznaczał wejście na drogę dialogu, który stał się środkiem do odkrywania prawdziwego obrazu muzułmanina i chrześcijanina; obrazu, w którym oni sami mogliby siebie rozpoznać.
Papież w meczecie
W historii Kościoła żaden inny papież nie poświęcił islamowi tyle uwagi. Jan Paweł II zwraca się do wyznawców islamu jak do braci i sióstr w wierze, którzy w duchu Abrahama czczą jednego Boga. Do rangi symbolu papieskiej otwartości i jego postawy w propagowaniu dialogu chrześcijan i muzułmanów należą przemówienia wygłoszone 19 sierpnia 1985 r. w Casablance i 6 maja 2001 r. w Damaszku. W Maroku najwyższy autorytet Kościoła katolickiego po raz pierwszy w historii został zaproszony przez oficjalne władze islamskiego kraju, by przemówić do muzułmanów. W Syrii Jan Paweł II jako pierwszy w dziejach papież odwiedził muzułmańską świątynię. Muzułmanie i chrześcijanie – uważa Papież – potrzebują siebie na płaszczyźnie ludzkiej i społecznej. Świat natomiast oczekuje od chrześcijan i muzułmanów przykładu wzajemnego przebaczania i prawdziwego oblicza pokoju.

Opowiedz mi o sobie

Najnowsza historia dialogu chrześcijańsko-muzułmańskiego wykazuje, że dialog międzyreligijny – choć nie jest zadaniem łatwym – jest możliwy. Na płaszczyźnie teologicznej wymaga, by obie strony uświadomiły sobie jego cel, którym jest wzajemne odkrywanie i poznawanie się w celu lepszego zrozumienia partnera. Chrześcijaństwo i islam zawsze będą się różnić w kwestiach doktrynalnych. Rezygnacja z istotnych elementów wiary i „ustępstwo” na rzecz partnera oznaczałyby utratę własnej tożsamości i mijałyby się z istotą dialogu.

Sprawiedliwość społeczna, wolność i pokój to wspólne chrześcijanom i muzułmanom wartości, które powinny mobilizować do współpracy na płaszczyźnie podejmowanych dzieł. Ochrona i promocja wartości moralnych w coraz bardziej bezbożnym świecie daje wyznawcom obu religii możliwość współpracy. Podobnie jak pomoc ofiarom klęsk żywiołowych, które cierpią niezależnie od przynależności religijnej i niezależnie od niej oczekują pomocy.

Do spotkania chrześcijan z muzułmanami najczęściej dochodzi na płaszczyźnie życia codziennego. Pozytywne efekty tych relacji zależeć będą od ogólnego poziomu kultury i wychowania w społeczeństwie. Szacunek wobec inności natomiast jest podstawowym warunkiem dialogu na płaszczyźnie doświadczenia religijnego.

Przeciwności są po to, by je pokonywać

Zagrożeniem dla dialogu są stanowiska ekstremalne. Z jednej strony postawy fundamentalistyczne, których chrześcijańscy przedstawiciele myślą w kategoriach wypraw krzyżowych, a muzułmańscy nie ustają w nawoływaniu do wąsko pojętego dżihadu. Z drugiej strony są to postawy skrajnego liberalizmu religijnego, dążące do stworzenia swego rodzaju „supermarketu wierzeń i idei religijnych”.

Nierzadko spotyka się opinię o pasywności strony islamskiej w dialogu z chrześcijaństwem. Jednym z jej powodów jest brak instytucji, która reprezentowałaby całą wspólnotę muzułmańską. Ale np. w Jordanii i Tunezji, a także w Polsce istnieją środowiska muzułmańskie, które nie tylko przyjmują zaproszenie do dialogu, ale same ten dialog inspirują.

Z podejmowania wysiłków prowadzących do wzajemnego poznania i zrozumienia nie powinna zwalniać ani bierność, ani zachowawczość partnera dialogu. Chrześcijańską postawę dialogu należy ciągle udoskonalać w duchu szacunku i partnerstwa. Odważną decyzję zwierzchników Kościoła katolickiego w Polsce o ustanowieniu Dnia Islamu należy odczytywać w takim właśnie duchu. Dzień Islamu nie jest zagrożeniem dla polskiego katolicyzmu. Stanowi on konsekwentne urzeczywistnianie nauki Kościoła. Życzeniem pozostaje, by słowa S. Weil, że „nic tak nie prowadzi do Boga jak przyjaźń przyjaciół Boga”, znalazły odzwierciedlenie w relacjach chrześcijan i muzułmanów; by te relacje zaowocowały przyjaźniami, które zagubionych doprowadzą do Boga.
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama