Kard. Dziwisz na Dzień Islamu

Katolicy i muzułmanie modlili się wspólnie w bazylice ojców franciszkanów w Krakowie podczas Nabożeństwa Słowa Bożego z racji obchodów X Dnia Islamu w Kościele katolickim w Polsce. „Jako dzieci jednego Boga jesteśmy równi w godności i wezwani do solidarności między sobą” - mówił do nich kard. Stanisław Dziwisz, który przewodniczył modlitwom.

Reklama

Za KAI publikujemy pełny tekst wystąpienia kard. Dziwisza:

Szanowny Panie Imamie,
Szanowni Przedstawiciele środowisk muzułmańskich w Krakowie
Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie,

1. Już po raz dziesiąty Kościół katolicki w Polsce obchodzi „Dzień islamu”, którego celem jest przypomnienie, iż – jak naucza Sobór Watykański II – „plan zbawienia obejmuje także i tych, którzy uznają Stworzyciela, wśród nich zaś w pierwszym rzędzie muzułmanów; oni bowiem wyznając, iż zachowują wiarę Abrahama, czczą wraz z nami Boga jedynego i miłosiernego, który sądzić będzie ludzi w dzień ostateczny” (Lumen gentium 16). Chcemy zatem w obchodzonym dziś Dniu modlić się za muzułmanów, aby wypełniły się zamiary Miłosiernego Boga względem każdego i każdej z nich, stanowiących w świecie ogromną i wciąż rosnącą rzeszę czcicieli jedynego Boga. Chcemy pamiętać zwłaszcza o tych, którzy żyją z nami już od stuleci na polskiej ziemi; chcemy bliżej ich poznać i zapewnić o naszej życzliwości. Pragniemy także szukać możliwych dróg współpracy dla umacniania pokoju w świecie, dla dobra naszej Ojczyzny i naszego Krakowa. Cieszę się, że i w tym roku możemy się spotkać w duchu wzajemnego szacunku i serdeczności - ponad różnicami naszych religii.
Od wielu lat goszczą nas w swej przepięknej i omodlonej bazylice Ojcowie Franciszkanie, którym wyrażamy naszą głęboką wdzięczność.
W tym roku temat zaproponowany przez Radę Wspólną Katolików i Muzułmanów w Polsce jest szczególnie bliski uczniom Biedaczyny z Asyżu. Jest to problem głodu, nędzy i ubóstwa, na który w swoim czasie pragnął odpowiedzieć ten wielki święty i na który uwrażliwiają święte księgi obu naszych religii.

2. W ramach dzisiejszego nabożeństwa słyszeliśmy słowa, którymi stary Tobiasz poucza swego syna przed wyruszeniem w drogę, żeby „jego oko nie było skąpe w czynieniu jałmużny”, żeby „nie odwracał twarzy od żadnego biedaka”. Słyszeliśmy, jak radzi mu mądrze: „Będziesz miał mało – daj mniej, ale nie wzbraniaj się dawać jałmużny nawet z niewielkiej własności”. Podobnie upomina święty Jakub braci w wierze, by nie czynili różnic między sobą ze względu na oznaki bogactwa, ale by w każdym widzieli jednakowo swojego brata czy siostrę, takie samo dziecko Boga. Owszem, przypomina im, że Bóg „wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze oraz na dziedziców królestwa przyobiecanego tym, którzy Go miłują”.

Szczodrość i wielkoduszność we wspomaganiu ludzi znajdujących się w potrzebie jest wyrazem wiary, że warto nie rozliczać zysków i strat tylko w perspektywie relacji między ludźmi, bo jest Ktoś większy, przed Kim ostatecznie zostaniemy rozliczeni z naszego życia. Warto swoim postępowaniem zaskarbić sobie Jego życzliwość. Mówi nam Jezus: „kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.

Podobne pouczenia możemy też znaleźć w Księdze Koranu, gdzie wezwanie do jałmużny i przebaczania win jest ściśle związane z Bożą odpłatą w dniu sądu. Znajduje się tam również przypomnienie, że dzieląc się z innymi, człowiek zawsze rozdaje to, w co sam został zaopatrzony przez Stwórcę, oraz zapewnienie ze strony Boga, że kto, wspierając ubogich „daje piękną pożyczkę Bogu”, otrzyma od Niego „nagrodę szlachetną” „w dwójnasób”. Księga Koranu uczy, że prawdziwej pobożności nie osiągnie się nie rozdając „z tego, co człowiek kocha”. Więcej zapewne na ten temat będzie mógł nam powiedzieć Pan Imam w wykładzie, który wygłosi po nabożeństwie.

3. Z radością możemy więc stwierdzić, że w obu naszych religiach znajdujemy podstawę w naszej wierze, by zaangażować się w pomoc dla tych, którzy – jak w ostatnich tygodniach mieszkańcy Haiti – znaleźli się w skrajnej potrzebie. Nie jest to rzecz dowolna, ale wyraz zrozumienia, że jako dzieci jednego Boga jesteśmy równi w godności i wezwani do solidarności między sobą. Módlmy się zatem dziś – i nie tylko dziś, abyśmy umieli te zbieżności w rozumieniu naszych zobowiązań wobec Boga i ludzi przetwarzać zawsze na wielkoduszne czyny. Wspierajmy się nawzajem modlitwą w czynieniu dobra, a tam, gdzie nadarza się sposobność, próbujmy także stawać ramię w ramię wobec naglących potrzeb naszego świata, aby Bóg mógł nas kiedyś przygarnąć i uznać za swoje sługi, którym powie, że byliśmy dobrzy i wierni i możemy wejść do radości swego Pana. Amen.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama