Larache - Czas Miłości, Wielkanoc 2009

... oni wszyscy muzułmanie i nas dwóch franciszkanów, uczniów Chrystusa. W codzienności, to co najważniejsze - nas łączy i prowadzi wspólnymi drogami: MIŁOŚĆ BOGA I BLIŹNIEGO, która jest takim samym przykazaniem we wszystkich religiach.

Reklama

W Larache, gdzie obecnie przebywam, próbujemy pozyskać serca władz lokalnych dla Projektów Pomocy ludziom i dzieciom z rodzin ubogich. W soboty i w niedziele, po zajęciach szkolnych przychodzi do naszego klasztoru 80 dzieci muzułmańskich, gdzie razem z woluntariuszami muzułmańskimi uczą się pisać i czytać po francusku i arabsku.

Po zajęciach szaleją na naszym placu grając w piłkę nożną i otrzymując wielką kanapkę z mortadelą z indyka albo z nutellą. Jak niesamowita jest ich radość, płynąca z prostoty i wdzięczności.

Kiedy przybyłem do nowego miejsca we wrześniu zeszłego roku, spotykałem każdej nocy kogoś śpiącego pod oknami naszego domu. Czy mogłem przejść obojętnie? Razem z moim współbratem Włochem Giuseppe prosiliśmy Boga o odwagę i siłę wiary w działaniu.

Po dwóch tygodniach wspólnej modlitwy przygotowaliśmy w garażu pokój gościnny 5-cio gwiazdkowy. 2 łóżka, szafę, stolik, telewizor, pościel, piżamę...etc. Burali i Mustafa od 20 lat spali po raz pierwszy pod dachem, na łóżku , wykąpani i w piżamie... To, o czym mówi nam Jezus jest niesamowitą prawdą: „więcej jest radości w dawaniu, aniżeli w braniu”.

Od poniedziałku do czwartku, rano i po południu aż do 8.00 wieczorem mamy około 120 młodzieńców uczących się w naszym Centrum Padre Lerchundi różnych języków, informatyki, korzystających z biblioteki, szukających lepszej przyszłości. Rodzice z różnych powodów nie mogli im zapewnić nauki w szkole. Ich aspiracje są wielkie, ale często brak im wytrwałości i szukamy ich wszędzie , aby pomóc w realizowaniu życiowego powołania.

Oni wszyscy muzułmanie i nas dwóch franciszkanów, uczniów Chrystusa. W codzienności, to co najważniejsze - nas łączy i prowadzi wspólnymi drogami: MIŁOŚĆ BOGA I BLIŹNIEGO, która jest takim samym przykazaniem we wszystkich religiach.

Bóg nie czyni żadnej różnicy w człowieku uczynionym na jego obraz i podobieństwo. A kiedy życie dozwoli nam dojść do bram nieba, tam ON, DOBRY BÓG wyjawi nam, że to „cośmy uczynili jednemu z tych naszych braci ubogich i potrzebujących – to samemu Bogu uczyniliśmy.” (...)

I prośba do franciszkanów całego świata. Misja w Maroku jest najstarszą misją w naszym Zakonie Braci Mniejszych. Za kilka lat (1219-2019) będziemy obchodzili 800-lecie jej istnienia. Tylko, czy będziemy je obchodzili??? W tej chwili jest nas 15 franciszkanów z 12 różnych narodowości (wielu bardzo sędziwych wiekiem).

Pragniemy prowadzić dzieło, które święty Franciszek ofiarował Zakonowi jako serce swego powołania: „gdyby którykolwiek brat chciał udać się między saracenów (muzułmanów) i innych niewiernych, niech idzie za pozwoleniem swego prowincjała i sługi. A prowincjał jeśli uzna ich za odpowiednich do wysłania, niech udzieli im pozwolenia nie sprzeciwia się. Będzie bowiem musiał zdać rachunek przed Panem (por. Łk 16, 2), jeśli niewłaściwie postąpiłby w tej lub innej sprawie. Bracia zaś, którzy udają się, mogą w dwojaki sposób duchownie wśród nich postępować. Jeden sposób: nie wdawać się w kłótnie ani w spory, lecz być poddanymi wszelkiemu ludzkiemu stworzeniu ze względu na Boga (1 P 2, 13) i przyznawać się do wiary chrześcijańskiej. Drugi sposób: gdyby widzieli, że tak się Panu podoba, niech głoszą słowo Boże, aby [ludzie] uwierzyli w Boga wszechmogącego, Ojca i Syna, i Ducha Świętego, Stworzyciela wszystkich rzeczy, w Syna Odkupiciela i Zbawiciela i aby przyjęli chrzest i zostali chrześcijanami, ponieważ kto nie odrodzi się z wody i z Ducha Świętego, nie może wejść do Królestwa Bożego”(Reg,NB XVI)

PROSIMY O BRACI FRANCISZKANÓW O SERCACH OTWARTYCH NA MIŁOŚĆ DO WIERZĄCYCH W BOGA MUZUŁMANÓW. PRAGNĄCYCH PRZYSWOIĆ SOBIE JĘZYK I KULTURĘ ARABSKĄ I BERBERSKĄ. CHCĄCYCH NAUCZYĆ SIĘ FRANCUSKIEGO I HISZPAÑSKIEGO – JĘZYKÓW NIEZBĘDNYCH NA CO DZIEŃ. W MIŁOŚCI WSZYSTKO STAJE SIĘ ŁATWE I MOŻLIWE.

KOCHAJ I CZYŃ CO CHCESZ – jak powiadał św. Augustyn.

Dziękuję za radość każdego dnia, trudności i problemy, których też nie brakuje, a które dodają kolorów codzienności. Proszę, aby CUD ZMARTWYCHWSTANIA DOTKNĄŁ SERCA KAŻDEGO Z NAS I PROWADZIŁ W MIŁOŚCI NAWET W NAJTRUDNIEJSZYCH MOMENTACH NASZEGO ŻYCIA.

w prawdziwym szaleństwie miłości
brat symeon ofm

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama