Chrześcijanin pośród religii świata

Christoph Gellner Chrześcijanin pośród religii świata, stron.327; Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2010

Bycie religijnym oznacza dziś w nieunikniony sposób bycie „między- religijnym". Inne religie - jako stale tło dla refleksji nad własną wiarą - sta­nowią dziś dla nas większe wyzwanie niż kiedykolwiek.

O czym jest ta książka

Bycie religijnym oznacza dziś w nieunikniony sposób bycie „międzyreligijnym". Fakt bliskiej koegzystencji ludzi wyznają­cych różne religie sprawia, że nieodzowne staje się przyjęcie w stosunku do wiary innych nastawienia pozytywnego. Inne religie - jako stale tło dla refleksji nad własną wiarą - sta­nowią dziś dla nas większe wyzwanie niż kiedykolwiek. Samo naukowe zgłębianie religii niechrześcijańskich, niezależnie od tego, jak jest ono ważne i niezbędne, nie wystarczy już bynaj­mniej do tego, aby wyzwaniu temu sprostać. Nie wystarczy też wprowadzanie dzieci i młodzieży w j e d n ą tylko tradycję. Jednocześnie niezbędna jest również systematyczna refleksja nad stosunkiem wiary chrześcijan do przekonań wyznawców innych religii. Edukacja międzyreligijna musi stać się w więk­szym stopniu elementem kształcenia osób dorosłych[1].

Warunkiem prowadzenia dialogu międzyreligijnego i naby­cia w tej dziedzinie zdolności rozeznawania jest spojrzenie na własną wiarę na nowo w świetle wyzwania, jakie stanowią dla niej inne wierzenia. Mimo że dla niektórych może to być niepokojące, bycie chrześci­janinem bez uwzględniania faktu istnienia trwałego plurali­zmu religijnego jest coraz trudniejsze do wyobrażenia. „Wiara w Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi - pod­kreśla ewangelicki teolog Hans-Martin Barth - staje się świa­doma samej siebie w zderzeniu ze słowami Koranu o działaniu Allaha a reprezentowanym choćby w buddyzmie poglądem o tym, że wiara w bóstwo nie ma żadnego znaczenia. Wiara w Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela od grzechu i śmierci będzie artykułowana na nowo w spotkaniu z Buddą, bodhisattwami tradycji buddyzmu i awatarami tradycji hinduizmu. Chrześci­jańska wiara w Zmartwychwstanie musi stanąć do konfron­tacji z wyobrażeniami na temat reinkarnacji z jednej strony oraz programowo głoszoną przez niektóre prądy buddyzmu re­zygnacją z konkretnej nadziei z drugiej strony, poszukując dla siebie w tej konfrontacji nowego wyrazu"[2].

O tym właśnie mówi niniejsza książka. Jakie znaczenie ma składane wobec mnie świadectwo innej wiary? Jakie wyzwanie stanowi ono dla moich przekonań? W kontekście podejmowa­nych obecnie starań o dialog między poszczególnymi religiami konieczne jest usytuowanie naszej wiary w relacji z wielkimi religijnymi tradycjami ludzkości, z którymi stykamy się w Eu­ropie Środkowej. Rzecz nieodzowną stanowi zarazem ukazanie niezbywalnych cech wiary chrześcijańskiej na tle innych wiel­kich religii[3]. W nowszej literaturze brak w tym zakresie synte­tycznego opracowania dla szerszego czytelnika. Na podstawie aktualnego stanu wiedzy i badań niniejsza książka podejmu­je próbę określeniana nowo cech wspólnych i różnic, tego, co łączy, oraz tego, co dzieli. Łączę w niej przekaz popularnonaukowy z dygresjami na te­mat „tradycyjnych" polemik literackich z religiami niechrześ­cijańskimi, dzięki czemu spotkanie różnych religii staje się żywsze i bardziej konkretne pod względem egzystencjalnym[4]. Podmiotami koegzystencji, konfliktu i dialogu nie są przecież religie, na przykład buddyzm i chrześcijaństwo jako takie; do konfrontacji między nimi dochodzi w konkretnych ludziach. Żaden przedstawiciel którejkolwiek z religii nie reprezentuje jej w całości - zawsze istnieć będą w nich różne prądy, które różnie rozkładają akcenty i spierają się między sobą nawzajem w wielu kwestiach doktrynalnych. Również autor - choć bę­dzie starał się ukazać chrześcijański punkt widzenia w sposób w najlepszym rozumieniu tego słowa ekumeniczny - pozostaje reprezentantem teologii katolickiej

Niepewnośćwywołana relatywizmem?

Co dla mojego chrześcijaństwa oznacza wiara innych? Co ozna­cza dla mnie świadectwo wiary żydów, a co świadectwo wiary muzułmanów, buddystów i hinduistów? Wyzwanie dostrze­gania i doceniania wierzących inaczej jako wierzących inaczej, tak jak widzą oni siebie sami, na tle ich wielowieko­wych tradycji religijnych[5], staje się pilną potrzebą dzisiejszych czasów. Przez stulecia zachodnie chrześcijaństwo cechowa­ła w kwestii religii postawa samouspokojenia

Tak na przykład na przełomie IV i V wieku święty Augustyn mógł napisać, że wiary w Chrystusa nie poznało jeszcze jedy­nie kilka ludów żyjących z dala od centrum cywilizacji. Jesz­cze podczas protestanckiej Światowej Konferencji Misyjnej w roku 1910 w Edynburgu panowało powszechne przeko­nanie, że ewangelizacja całego świata może nastąpić w ciągu jednego tylko pokolenia. Dziś, za sprawą globalnych powiązań we wszystkich niemal dziedzinach życia - nawet nie mając na co dzień do czynienia z wyznawcami innych religii - uświadomiliśmy sobie w sposób nieunikniony fakt istnienia trwałegopluralizmu religijnego. Liczące ponad dwa miliony wiernych chrześcijaństwo stanowi wprawdzie w skali globalnej największą wspólnotę wiary, jest ona jednak zaledwie jedną spośród wielu, a w odniesieniu do całej ludz­kości jej wyznawcy to mniejszość. Zgodnie z ostatnią dostęp­ną statystyką religii z roku 2005 stanowili oni 33 % ludno­ści świata, podczas gdy muzułmanie (1,5 miliarda wiernych)

- 20 %, hinduiści (900 milionów) - 13 %, buddyści (376 mi­lionów) - 6 %, wyznawcy religii chińskich (390 milionów)

- 6 %, zaś liczbę wyznawców judaizmu określano na 14 milio­nów (0,23 % populacji świata).

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama