Ksiądz w kibucu

Życie w religijnym kibucu w Izraelu przypomina życie wspólnoty benedyktyńskiej kierowane zasadą „módl się i pracuj” i do tego dodałbym jeszcze „studiuj Torę” – mówi w rozmowie z KAI ks. dr Romuald Jakub Weksler-Waszkinel.

KAI: Miał Ksiądz swój kąt?

– Władze kibucu znały mój wiek i że nie mogę mieszkać w czwórkę z chłopakami, gdyż nie wytrzymalibyśmy ze sobą. Oni pewnie mieliby ze mną ubaw, ale ja bym nie wytrzymał na pewno. Dostałem od razu pokój z łazienką. Na początku mieszkałem w części kibucu przeznaczonej dla młodzieży, ale czasami było tam za głośno i z tego powodu byłem zmęczony i niewyspany. Proszę sobie wyobrazić, że społeczność kibucu zauważyła to i dostałem – można rzec – apartament w innej części, gdzie było cicho. W nocy słyszałem tylko wycie szakali, które podchodzą w nocy pod ogrodzenie kibucu. Spotkałem się tam ze wspaniałą troską, ciepłem i życzliwością ze strony mieszkańców, a to się zdarza tylko w bardzo dobrej rodzinie.

KAI: Pytano o historię życia Księdza?

– Nie pytano, gdyż wcześnie pokazywano w kibucu film pt. „Tajemnica”, dotyczący polskiej młodzieży – młodszej i starszej – do tej ostatniej zaliczam się ja, która odnalazła swoje żydowskie korzenie. Niektórzy z bohaterów nie chcieli, aby ten film był pokazywany w Polsce ponieważ ich doświadczenia z odkrywaniem tych korzeni były bardzo przykre. Oni ciągle przeżywają swoją żydowskość i nie chcą, aby ich dzieci z racji pochodzenia były obrażane przez inne dzieci. Mówienie, że w kwestii antysemityzmu w Polsce jest teraz wszystko na medal, jest próbą szminkowania rzeczywistości. Lepiej mówić prawdę niż nakładać makijaż, bo kiedyś zlezie, a wówczas – wstyd będzie jeszcze większy.

KAI: Nie dziwiono się, co robi katolicki kapłan w ortodoksyjnym kibucu?

– Na początku niektórzy ludzie pytali, co ja tu robię, dlaczego chcę z nimi być? Moja odpowiedzią były zawsze słowa Jana Pawła II: „Kto spotyka Jezusa, spotyka judaizm”. Po jakimś czasie, kiedy zobaczyli że staram się normalnie pośród nich żyć, odpłacać im za uśmiech uśmiechem, zaczęli wychodzić do mnie z pomocą.

KAI: Pobyt w kibucu był dla Księdza także odkrywaniem swoich korzeni....

– Przepłakałem całe święto Pesach. Pierwszy raz w życiu 67-letni starzec przeżywał wieczerzę sederową z wszystkimi dręczącymi mnie pytaniami. A jest ich mnóstwo, oto jedno z nich: dlaczego Kościół zrezygnował z szabatu? W nim przecież tkwi głęboka katecheza. Ponadto każdy szabat jest – może być – bardzo głębokim przeżyciem.

Zaczyna się wieczorem w piątek, przywitaniem szabatu modlitwą w synagodze, potem – uroczysta kolacja, w czasie której śpiewane się pieśni. Modlitwy szabatu pozwalają uprzytomnić, że Żydzi są ludem Księgi i studiowanie Tory jest czymś wpisanym w rzeczywistość. Do „módl się i pracuj” religijnego Żyda dodałbym jeszcze: „studiuj Torę”.

KAI: Szabat jest uświęcaniem czasu...

– Nawiązując do szabatu: może warto jest zwrócić uwagę, że Pan Jezus szanował szabat, spierał się co do pewnych zachowań w szabat, ale nie co do samej zasady uświęcenia szabatu. Jakoś po raz pierwszy dotarł do mnie pewien fakt, na który chyba nie zwraca się w ogóle uwagi. Mianowicie: Jezus Chrystus szanował szabat nie tylko za swego życia, ale nawet po swojej śmierci – zmartwychwstał w niedzielę. W każdym razie odwalony kamień i pusty grób to wydarzenie wiary, które obchodzimy w niedzielę. Nie wiem, czy teologowie o tym pisali. Pismo Święte jest księgą otwartą i żywą i można byłoby się tym zająć. Pierwszy Kościół szanował szabat. Zmieniło się to dopiero w momencie, kiedy zaczęło się kopanie przepaści między wyznawcami Chrystusa a Żydami. Trzeba przypomnieć, że w naszych relacjach nie ma symetrii. Żyd wierny Prawu nie potrzebuje chrześcijaństwa, nawet jeśli potrzebuje i czeka na Mesjasza. Natomiast chrześcijaństwo, aby było bardziej wierne sobie musi zbliżyć się do judaizmu. Mówienie, że chrześcijanie w dialogu z Żydami już swoje zrobili, a teraz jest czas na Żydów prowadzi do nikąd. Oddala nas od idei II Soboru Watykańskiego, od tego czego nauczał Jan Paweł II, a teraz Benedykt XVI. Żydzi to nasi starsi bracia w wierze i nikt tego nie odwołał. Nowy Testament bez zakorzenienia w Starym staje się mitologią i usycha. Poznanie judaizmu jest ważne, aby poznać Jezusa. Nie chodzi o to aby wszystko wiedzieć, lecz o to, by głębiej przylgnąć do tajemnicy. Św. Jan od Krzyża – pytany o Pana Boga odpowiada: „NIC”. To jest najmądrzejsza odpowiedź, gdyż o tych, co wszystko wiedzą ksiądz Jan Twardowski pisał, że „pozjadali świece z ołtarza, a tym można najwyżej rozregulować żołądek”.

KAI: Co najbardziej uderza w modlitwie Żyda?

– Mnie uderza najbardziej to, że kiedy Żyd się modli, mówi o swojej historii, historii swego narodu. Kiedy czytamy Psalmy, wszystko jest w pierwszej osobie: „My byliśmy... jesteśmy...”. Jako Żyda mnie to najbardziej poruszyło, że nie jest to historia o jakimś tam narodzie, odrzuconym i zapomnianym. W tym momencie rodzi się refleksja: Jakie to szczęście, że Sobór Watykański II zmienił stosunek do narodu żydowskiego!

Dla mnie niezwykle ważne jest to, że odnalazłem się w żydowskiej modlitwie. Należę do tego ludu i Jezus jest z tego ludu. Szabat to czas kiedy – jak powiada Biblia – Bóg „odpoczął”. Człowiek zatem ma też odpoczywać. Wszystko się wyłącza, telewizory i radioodbiorniki, a nawet się je zasłania. Po wieczornej modlitwie w piątek – na przywitanie szabatu – trwającej około godziny, po wyjściu z synagogi jest wieczerza szabatowa, która nie jest tylko jedzeniem, ale także modlitwą. Śpiewa się psalmy i modlitwy. W sobotę rano, o godzinie ósmej rozpoczyna się ponad dwugodzinna liturgia szabatu, w trakcie której śpiewany fragment Tory. Wszyscy zgromadzeni w synagodze śledzą słowo za słowem. Cóż, dla mnie to było – i już będzie – głębokim przeżyciem. To właśnie ów „akordeon”, który otrzymałem od Boga.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg