Żywa wiara obroną przed sektami

„Sekty takie jak świadkowie Jehowy były, są i zawsze będą. Problem tkwi w tym, jak my, katolicy sobie z tym radzimy” - mówił podczas katechezy audiowizualnej w Rzeszowie Andrzej Wronka

Reklama

Wczorajsze spotkanie (14 grudnia) w Bazylice o. Bernardynów zatytułowane „Katolicy a świadkowie Jehowy” poświęcone było obronie przed atakami ze strony członków jednej z najliczniejszych sekt w Polsce. 

Jak podkreślił Andrzej Wronka, apologeta chrześcijański, prezes stowarzyszenia apologetyczno-ewangelizacyjnego „Effatha” im mniej wiemy na temat naszej wiary, im obojętniej ją traktujemy, tym łatwiej zasiać zamęt w naszych sercach i umysłach. „Wykorzystują to sekty, takie jak Świadkowie Jehowy. Jest na to sposób” - powiedział Andrzej Wronka. 



„Z wielkim niepokojem obserwuję choćby w duszpasterskich czy wspólnotach, jak łatwo bogactwo mistyki katolickiej redukuje się do tanich uczyć i emocji- przekonywał Andrzej Wronka. 



„Nie wierzycie”? - kontynuował Andrzej Wronka. „Spróbujcie zorganizować warsztaty dogmatyczno-apologetyczne”. 



Świadkowie Jehowy są największą sektą w Polsce. Łączna liczba członków organizacji może wynosić nawet 120 tys. osób.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • gut
    15.12.2010 17:36
    W pełni się zgadzam z Panem Andrzejem Wronką, cieszę się, że kiedyś Pan gościł w parafii do której należę!

    Serdecznie Pana pozdrawiam!
  • Mariusz Sadowski
    16.12.2010 07:38
    Święta racja. Przykładem niech będą wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym które odchodzą z Kościoła całymi grupami albo do denominacji zielonoświątkowych albo zakładają własne denominacje.
  • mary
    18.12.2010 20:49
    Dlaczego kościół katolicki straszy sektami?Bo jest słaby.KK jest to dopiero dobrze zorganizowana gromada nie płacąca podatków.
  • teles
    21.12.2010 03:23
    1. Dlaczego ma nie być "fajnie"?? Czy naprawdę Ksiądz sądzi, że ludzie chodzą tam bo jest "fajnie", nawet jeśli cześć chodzi na wspólnoty bo jest fajnie to i tak się cieszę bo zazwyczaj obcują tam z żywym Słowem Bożym, które może w nich kiełkować.

    2. Może trzeba się uderzyć we własną pierś? Może wiele "zwykłych" parafii słabiutko obcuje ze Słowem Bożym? Może tam duchownym bardziej w głowie auta, nowe pomniki itp. Może poza grupą wsparcia dla AA nic więcej się nie dzieje w takiej parafii a na Mszach organista fałszuje niemiłosiernie ? Słabe kazania, politykowanie, "odbębnianie mszy". Ludzie to czują

    3. Odejścia wielu wspólnot, które były kiedyś, bo teraz już rzadziej się zdarzają to często brak zaangażowania duchownych we wspólnotę. Duchowny ma dużo do "załatwienia" i tylko wpadnie pobłogosławić, a tam gdzie działa żywo Duch Świety, tym samym kanałem duchowym ma dostęp Zły, który tylko czeka na chwilę słabości

    4. A byle jakie podejście do wiary? Masowe zmuszanie do Bierzmowania? Po co ? Dla statystyk trzymanie letnich w ławkach, cokolwiek to znaczy. Młody człowiek w czasie dojrzewania widzi tą letniość i też ma ochotę nią zwymiotować. Jeszcze daj Boże jak gdzieś obok jest "gorący" kapłan / cywil który pokaże czym jest Ewangelia, bo jak nie ma to klapa...

    Zatrzymanie młodych aby klękali w własnej woli a nie nawyku to jest wyzwanie na najbliższe 20 lat, bo potem już będzie za późno i oni swoich dzieci już nie nauczą klękać.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama