Kraj bez tytoniu

Aż 5 lat więzienia grozi mnichowi buddyjskiemu, który jako pierwszy obywatel Bhutanu został oskarżony o przemyt tytoniu z zagranicy. Bhutan aspiruje do zostania pierwszym niepalącym krajem.

Reklama

U mnicha znaleziono 72 paczki tytoniu do żucia.

Bhutan, gdzie konsumpcję tytoniu uważa się za nawyk szkodzący karmie, zakazał sprzedaży wyrobów tytoniowych już w 2005 r. Dzięki kwitnącemu przemytowi z sąsiednich Indii nie odniósł on jednak większego skutku.

Na mocy nowej ustawy, która weszła w życie w styczniu, policja może przeszukiwać domy, a sprzedawcy papierosów i obywatele, którzy nie mają kwitów celnych za zakup produktów tytoniowych zagranicą, mogą zostać oskarżeni.

Palenie w prywatnym mieszkaniu nie jest nielegalne, ale obywatelom wolno legalnie importować tylko do 200 papierosów lub 150 g innych produktów tytoniowych miesięcznie, przedstawiając przy tym kwity celne.

24-letni mnich - uczeń liczącej 400 lat szkoły buddyjskiej - wwiózł tytoń z sąsiednich Indii. Twierdzi, że nie wiedział o nowej ustawie i dlatego nie miał kwitów celnych. 

«« | « | 1 | » | »»
  • PW
    30.01.2011 12:58
    Daleki, zdawałoby się dziki azjatycki kraj potrafi, a my biedni Polaczkowie nie możemy zakazać petów i chlania. Koncerny tytoniowe i browary mocno trzymają łapę na polskich nałogach:(
  • sir Marek
    30.01.2011 19:29
    O wiele bardziej cywilizowany kraj kilkadziesiąt lat temu wprowadził prohibicje - nie pomogło,bo jak człowiek chce się napić to nic nie stanie mu na przeszkodzie.
    W określeniu "Polaczkowie" kryje się pogarda dla własnej nacji.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama