Aresztowano podejrzanego o spalenie meczetu

Policja izraelska zakomunikowała w czwartek o aresztowaniu podejrzanego o spalenie meczetu w arabskiej miejscowości Tuba-Zangrije na północy "właściwego Izraela", które wywołało potępienie ze strony opinii międzynarodowej, a także wśród Izraelczyków.

Reklama

Meczet spłonął w nocy z niedzieli na poniedziałek, a policja zatrzymała podejrzanego, 18-letniego izraelskiego ekstremistę już w poniedziałek.

W czwartek - jak poinformował rzecznik izraelskiej policji Micky Rosenfeld - został on postawiony przed sądem.

Zatrzymanie podejrzanego nastąpiło w kolonii żydowskiej na północy Zachodniego Brzegu. Jak podkreślają izraelskie media, jest ona bastionem najbardziej radykalnych osadników żydowskich, którzy zwykle podczas tych wypadów przeciwko palestyńskim sąsiadom na okupowanych terytoriach Zachodniego Brzegu dokonują aktów przemocy i wandalizmu.

Zwykle zostawiają tam napisy w rodzaju "zemsta" i "odpłata". Takie same napisy izraelska policja odkryła na ścianach spalonej muzułmańskiej świątyni.

Adwokat posądzanego o podpalenie Adi Kedar, cytowany przez izraelską prasę, zapewnia o niewinności swego młodego klienta.

Stowarzyszenie skrajnej prawicy izraelskiej Honenu, które broni Izraelczyków oskarżanych o ataki na Palestyńczyków domaga się uwolnienia podejrzanego o podpalenie "bez stawiania go w stan oskarżenia".

Wśród haseł wypisanych na ścianie spalonej świątyni było słowo "Palmer". Aszer Palmer to żydowski osadnik, który zginął 23 września na Zachodnim Brzegu razem ze swoim synem w wypadku samochodowym, do którego doszło, gdy Palestyńczycy obrzucili go kamieniami.

Jak podkreśla policja, do podobnych wypadków dochodziło na terenie Zachodniego Brzegu z winy żydowskich osadników.

Podczas gwałtownych demonstracji protestacyjnych, do jakich dochodziło po spaleniu meczetu w Tuba-Zangrije, podpalono laboratorium i ośrodek kultury w tej samej miejscowości.

Policja izraelska aresztowała 25 jej mieszkańców oskarżonych o udział w zamieszkach.

Władze izraelskie w przypadku profanowania meczetów zawsze reagują publicznym potępieniem tego rodzaju aktów. Tak było i w ostatnim przypadku spalenia świątyni muzułmańskiej.

Prezydent Izraela Szimon Peres nazwał ten akt wandalizmu "nie tylko działaniem przeciwko prawu, ale i przeciwko moralności oraz religii żydowskiej".

Izraelskie służby bezpieczeństwa alarmują: narasta fala żydowskiego prawicowego ekstremizmu na terytoriach Zachodniego Brzegu, a przywódcy tego ruchu domagają się jako odpowiedzi na próby jednostronnego proklamowania państwa palestyńskiego w granicach sprzed wojny 1967 roku anektowania "spornych terytoriów" przez Izrael.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama