"Wspólna Radość Tory" chrześcijan i żydów

W warszawskim kościele św. Andrzeja Boboli odbyło się w niedzielę spotkanie modlitewne chrześcijan i żydów pt. "Wspólna Radość Tory", zorganizowane przez Polską Radę Chrześcijan i Żydów z okazji żydowskiego święta Simchat Tora.

Reklama

Simchat Tora stanowi zakończenie rocznego cyklu czytania Tory. "Wspólna Radość Tory" to unikalna w skali światowej inicjatywa Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów. Od 1992 roku jesienią, tuż po żydowskim święcie Simchat Tora (Radość Tory), odbywa się w jednym z warszawskich kościołów katolickich spotkanie chrześcijan i żydów w duchu modlitwy wokół Biblii.

Gospodarz spotkania, proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli o. Waldemar Borzyszkowski witając uczestników powiedział: "Niech w tej modlitwie łączy wspólna miłość Pana Boga i ludzi".

Spotkanie modlitewne chrześcijan i żydów w kościele św. Andrzeja Boboli rozpoczęło się od wspólnego czytania Biblii przez żydów i chrześcijan. Odczytano po hebrajsku i polsku fragment z Księgi Nehemiasza, opowiadający o powrocie Żydów z niewoli egipskiej i przywróceniu życia duchowego. Ten fragment Biblii komentowali: Piotr Kowalik z Muzeum Historii Żydów Polskich i eseista, ewangelik reformowany Krzysztof Dorosz. Po czytaniach biblijnych odbyła się wspólna modlitwa słowami psalmów.

Jak powiedział żydowski współprzewodniczący Rady Stanisław Krajewski, dla Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów najważniejszą rzeczą jest uznanie szczególnej więzi chrześcijan z żydami, "pomimo wszelkich różnic ideologicznych, pomimo ciężaru historii na różne sposoby odczuwanego". "Żeby zrozumieć tę szczególną więź, musimy się oprzeć tylko na Biblii i na jej łączącej potędze" - podkreślił.

"Dzisiaj przychodzimy celebrować wspólną radość z Tory z udziałem żydów i chrześcijan. Nasze spotkanie nie jest ani świętem żydowskim, ani katolickim. Jest to unikatowe spotkanie w skali światowej. To, że spotykamy się właśnie w kościele, uważam za ważne i pozytywne" - podkreślił Krajewski.

Po spotkaniu modlitewnym odbyło się sympozjum na temat warszawskich wydarzeń z roku 1861, kiedy to w manifestacji patriotycznej uczestniczyli ramię w ramię polscy katolicy, ewangelicy i żydzi. Celebracją zbratania był pogrzeb ofiar manifestacji, który prowadzili duchowni różnych religii.

W październiku 1861 r. żołnierze carscy sprofanowali kościoły katolickie, bijąc w nich i aresztując uczestników antyrosyjskich demonstracji. Na znak protestu przeciwko profanacji zamknięto wszystkie kościoły katolickie. Do sprzeciwu dołączyli też ewangelicy i żydzi, zamykając swoje domy modlitwy. "Za buntownicze kazania" aresztowano wówczas m.in. rabina Meiselsa i żydowskich kaznodziejów.

Niedzielnemu spotkaniu patronowali: prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, naczelny rabin Polski Michael Schudrich i przewodniczący Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego bp Mieczysław Cisło.

Polska Rada Chrześcijan i Żydów istnieje od 1992 roku, a jej celem jest przyczynianie się do wzajemnego poznawania się i zrozumienia chrześcijan i żydów, przezwyciężania stereotypów i pogłębiania kontaktów międzyreligijnych.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Georg
    24.10.2011 08:47
    A czy Pan Jezus tagze wspolnie cieszyl sie i modlil z faryzeuszami i uczonymi w pismie?
    Zatruty ekumenizm!!!
  • Georg
    24.10.2011 08:47
    A czy Pan Jezus tagze wspolnie cieszyl sie i modlil z faryzeuszami i uczonymi w pismie?
    Zatruty ekumenizm!!!
  • LEFEBVRYSTA
    24.10.2011 19:39
    Nie zdziwiła mnie ta hucpa w"Swiatyni chrzescianskiej"! U katolików JEST NIE DO POMYSLENIA tak obrazoburcza Hucpa!....HM! Na łeb na szyje wali sie DUch soboru" SVII.Wystarczy obecnosć na NOM-ie,a łatwiej znieść biczowanie niz psychiczne katusze duszy oglądajac tą radosna hucpę!
  • Traper
    25.10.2011 09:15
    Hm... czyżby ktoś tu uważał, że Jezus był katolikiem? (kłania się pan Dzięcioł (Louis de Funes) w komedii "Przygody rabina Jakuba", mówiący: "Panie Boże, przynajmniej Ty jesteś katolikiem jak ja...")
    Wielu Żydów też uważa to spotkanie za hucpę (uwaga! słowo żydowskie!), więc równowaga zostaje zachowana...
    Teraz dość złośliwości: cóż szkodzi wzajemnie się poznać i czegoś więcej dowiedzieć? Zobaczyć, co jest wspólne a co nas różni, w duchu zwyczajnego człowieczeństwa. Byłem, kociokwiku nie dostałem, uważam, że warto.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama