Asyż 1986 - jak było naprawdę?

Przypomnijmy krótko tamto spotkanie sprzed 25 lat.

Reklama

Dziś w Asyżu rozpoczęło się - z inicjatywy Benedykta XVI - Dzień Refleksji, Dialogu i Modlitwy o Pokój i Sprawiedliwość na Świecie. „Pielgrzymi Prawdy, Pielgrzymi Pokoju”.

To spotkanie ludzi różnych religii z wielu krajów i stron świata na modlitwie i wymianie myśli ma wnieść wkład do wspólnego dzieła pokoju, sprawiedliwości i bezpieczeństwa na naszej planecie. Ale ma to być także modlitewne i duchowe upamiętnienie pierwszego takiego zgromadzenia, które 25 lat temu zwołał bł. Jan Paweł II również do Miasta św. Franciszka. Później odbyło się tam też kilka innych podobnych wydarzeń.

Przypomnijmy krótko tamto spotkanie, które miało bezprecedensowy charakter i które od samego początku wywołało wielkie zainteresowanie, na ogół życzliwe, a nawet entuzjastyczne, na całym świecie, ale też słowa krytyki ze strony niektórych środowisk.

Zapowiedź

Zapowiedział je Jan Paweł II w obszernym przemówieniu, które wygłosił w czasie tradycyjnego nabożeństwa ekumenicznego na zakończenie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan 25 stycznia 1986 w rzymskiej bazylice św. Pawła za Murami. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że to samo miejsce wybrał 27 lat wcześniej – 25 stycznia 1959 – bł. Jan XXIII, aby ogłosić zwołanie innego wielkiego wydarzenia kościelnego, jakim był Sobór Watykański II, czym zaskoczył nie tylko Kościół, ale cały świat. Papież-Polak również zdumiał międzynarodową opinię publiczną, choć tym razem chodziło o wydarzenie mniejszej rangi, krótsze, bo tylko jednodniowe, ale za to nie mające odpowiedników w dotychczasowych dziejach Kościoła katolickiego, a nawet całego chrześcijaństwa.

W końcowej części swej wypowiedzi Jan Paweł II nawiązał do ogłoszonego wcześniej przez ONZ roku 1986 Międzynarodowym Rokiem Pokoju i zaznaczył, że „żaden chrześcijanin ani żaden człowiek wierzący w Boga, Stworzyciela świata i Pana historii, nie może pozostawać obojętny wobec problemu, który tak ściśle dotyczy ludzkości dziś i w przyszłości”. Papież wezwał wszystkich do wniesienia swego wkładu w dzieło pokoju i zwrócił uwagę, że o ile „o rozpoczęciu wojny może zdecydować niewiele osób, [to] pokój wymaga solidarnego zaangażowania wszystkich”.

Ojciec Święty zaapelował do wszystkich chrześcijan i ludzi dobrej woli, aby w dopiero co rozpoczętym roku [1986] „łączyli się w nieustannej i żarliwej modlitwie (...) o wielki dar pokoju” oraz wezwał ich do jeszcze większego zaangażowania się w tę sprawę. Na koniec zaś oświadczył, że jest „w trakcie konsultacji z przywódcami nie tylko Kościołów i wspólnot chrześcijańskich, ale także innych religii świata w sprawie wspólnych przygotowań do spotkania na modlitwie o pokój w Asyżu – miejscu, które osoba św. Franciszka serafickiego przemieniła w ośrodek powszechnego braterstwa”. Zakończył swą wypowiedź życzeniem, aby „Pan zechciał wysłuchać wszystkich próśb i sprawić, aby rok, który niedawno się rozpoczął, mógł przynieść istotny postęp w dziedzinie porozumienia ekumenicznego i powiększyć pragnienie pokoju”.

Niebawem papież podał dokładną datę przyszłego spotkania – 27 października tegoż roku. Był to poniedziałek, a wybór tego akurat dnia tygodnia też miał istotne znaczenie, chodziło bowiem o to, aby nie były to dni świąteczne wyznawców różnych religii – piątek dla muzułmanów, sobota – dla wyznawców judaizmu, ani niedziela – w wypadku chrześcijan. Jan Paweł II i jego otoczenie uznali, że najodpowiedniejszy będzie poniedziałek jako dzień rozpoczynający nowy tydzień.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • Questa
    27.10.2011 15:12
    Nie wiem w której to edycji Asyżu, ale w którejś z nich postawiono posążek Buddy na tabernakulum, dokładnie nie pamiętam, ale chyba papież nie miał nic przeciwko. Asyż to największe upokorzenie Kościoła Katolickiego, bo to zmieszanie naszej świętej religii katolickiej z religiami szamanów i mułamuzinów, dlatego nigdy nie będę się modlił za wstawiennictwem tego papieża, który zaprowadził spustoszenie w umysłach wiernych tworząc synkretyzm religijny. Niech rozmowy będą, ale nie wspólne modlitwy! Dzięki Bogu mamy teraz 100 razy mądrzejszego w tych drażliwych sprawach papieża niż Jan Paweł II.
  • T
    31.10.2011 21:55
    Gdyby JP2 uczynił coś złego,gorszącego to nie został by błogosławiony i nie wyprosił by u Boga tylu łaska dla ludzi,cudów.Został błogosławionym a więc nie czynił źle lecz dobrze.W świątyni Jerozolimskiej też był dziedziniec pogan i nikt ich nie karcił ani nie wyganiał.W Świątyniach Kościoła jest wiele obrazów,figur diabła-szatana to czy to oznacza że ich czcimy?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama