Komentarze 14
  • KJ
    28.11.2017 11:01
    Poleciał tam jako wikariusz Chrystusa czy jako władca mikro-państewka? Bo nie widzę w tym planie żadnej działalności, którą mógłbym wiązać z chrześcijaństwem.
  • gosciu
    28.11.2017 11:22
    My chrześcijanie mamy braci w Chrystusie, buddyści i muzułmanie nie są rodzeństwem. Czy sie mylę?
  • bb
    28.11.2017 11:59
    Do KJ i gościu, czy sądzicie, że Pan Bóg nie stworzył innych ludzi tylko chrześcijan?
    • KJ
      28.11.2017 12:35
      Stworzył.

      I pytanie za pytanie: czy sądzisz bb, że lody waniliowe są lepsze od czekoladowych?
      • MarekB
        28.11.2017 13:12
        "Stworzył" To czemu więc Papież ma się z nimi nie spotykać?
        Czy jeżeli zamiast papieża w Birmie z samolotu wysiadł Pan Jezus i rozmawiał najpierw z buddystami a na końcu z katolikami, to równie ochoczo krytykowałbyś Jezusa?

        Z Ewangelii wg Św. Marka:
        " Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. 32 Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: "Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie". 33 Odpowiedział im: "Któż jest moją matką i [którzy] są braćmi?" 34 I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: "Oto moja matka i moi bracia. 35 Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką".
        http://www.nonpossumus.pl/ps/Mk/3.php
      • KJ
        28.11.2017 13:19
        Chłopie, ale ja zadałem pytanie!

        Czy Franciszek pojechał tam jako wikariusz Chrystusa - wówczas jego JEDYNĄ misją jest ewangelizowanie tych, których spotka (bez względu na to, czy to będą buddyści, politycy czy żołnierze)
        czy pojechał jako władca mikroskopijnego państewka - bo tak się zachowuje (rauciki, spotkania, rozmówki, selfiki).

        Ja wiem, jak Jezus by się dziś w Birmie zachował. Bez względu na to, z kim by rozmawiał, mówiłby to samo: nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię (Mk 1,15), kto uwierzy i przyjmie chrzest - będzie zbawiony (J 16,16). U papieża nic z tego nie słyszałem.
      • MarekB
        28.11.2017 13:37
        "Czy Franciszek pojechał tam jako wikariusz Chrystusa"

        Tak, jako wikariusz Chrystusa, jako biskup Rzymu, jako Głowa Kościoła, jako zwierzchnik Państwa Watykan i jako zwykły Franciszek a do tych umęczonych katolików i ludzi innych wyznań zawiózł nie tylko Dobrą Nowinę ale i apel o pokój. A to, że chce rozmawiać ze wszystkimi to tylko wypełnienie polecenia samego Chrystusa.
    • gościu
      28.11.2017 13:21
      wyznawcy wszystkich religii są stworzeniami bożymi ale nie wszyscy są braćmi, czy sie mylę?
    • Rohirrim
      28.11.2017 14:23
      W porządku stworzenia wszyscy jesteśmy dziećmi Boga ale z racji odkupienia dopiero Chrystus przywraca nam utracone przez grzech synostwo. Dlatego Ci wszyscy którzy odrzucają Chrystusa i Jego Kościół nie są Jego synami
  • MarekB
    28.11.2017 12:26
    Franciszek wyjaśnił, że przybył przede wszystkim, by modlić się z małą wspólnotą katolicką tego państwa; stanowi ona 1 proc. ludności. Podkreślił, że pragnie "umocnić ją w wierze i dodać jej otuchy w trudzie wnoszenia swego wkładu w dobro narodu".

    "Chciałbym również, aby moja wizyta mogła objąć wszystkich mieszkańców Birmy i stanowić słowo wsparcia dla tych wszystkich, którzy pracują na rzecz budowy sprawiedliwego, pojednanego i integrującego ładu społecznego" - dodał.
    http://gosc.pl/doc/4344595.Birma-Papiez-apeluje-o-pokoj
    • KJ
      28.11.2017 12:34
      Piękna deklaracja. Wskaż mi teraz, które punkty programu realizują to spotkanie z katolikami? Bo póki co, to widzę spotkania z politykami, przedstawicielami różnych religii, armią i innymi.

      Więc katolicy stanowią chyba ostatnie miejsce na liście priorytetów tej wizyty.
    • Rohirrim
      28.11.2017 14:26
      To jest język ONZ-tu, z tego co wiem papież nie jest przewodniczącym tej organizacji.
      • MarekB
        28.11.2017 16:13
        Czy ONZ przyjeżdża gdzieś modlić się za chrześcijan?
      • Rohirrim
        29.11.2017 08:38
        A czy papież przyjeżdża gdzieś i mówi "nawróćcie się do Boga, porzućcie bałwany, mówię to jako skromny wikariusz Jego Jedynego Kościoła" ? "Integrujący ład społeczny" mamy już w wydaniu ONZ-u właśnie. Co gorsza mamy tam Agendę 2030, której papież nie może się nachwalić, to już grubsza sprawa...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Zobacz

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama