Inny

Być sobą – to wyzwanie. Kolejne – nie mniejsze – to wyzwanie, by akceptować inność drugiego człowieka.

Dziś w Kościele katolickim obchodzimy Dzień Islamu. O dialogu z islamem mówił też niedawno papież Franciszek. Mówił rzeczy bardzo ważne, nie tylko w kontekście chrześcijaństwa – także z punktu widzenia dialogu społecznego.

Po pierwsze, nie chodzi o to, by zamazywać własną tożsamość (oczekując tego samego z drugiej strony, choćby w sposób niewypowiedziany). To brak szacunku – i dla siebie i dla drugiej strony. Kierunek powinien być dokładnie przeciwny. Trzeba wiedzieć, kim się jest i dlaczego dokonało się w życiu takiego wyboru. Trzeba umieć uzasadnić – najpierw przed samym sobą – swój wybór, i potrafić w nim trwać.

Kiedy zbliżamy się do osoby, która wyznaje z przekonaniem własną religię, jej świadectwo i idee są dla nas wyzwaniem i skłaniają, byśmy pytali o naszą własną duchowość – mówił Franciszek. To pytanie jest – powinno być – wzajemne. I nie chodzi przede wszystkim o to, w co wierzę, ale jak wierzę. Co to oznacza, że wierzę? Jak to się odbija w moim życiu?

To prawda: wygodnie jest żyć w jednorodnym środowisku. W środowisku, które wzmacnia nasz wybór, potwierdza jego słuszność. Skoro wszyscy tak wybierają, ja nie muszę stawiać sobie pytań o swoją drogę. Nie, to nie jest sytuacja zła. To jest pewna konieczność – mieć ludzi, którzy wspierają mnie na mojej drodze. Człowiek potrzebuje innych ludzi. Potrzebuje ich świadectwa. Ale też będzie to sytuacja coraz rzadsza. Nie tylko jeśli chodzi o inne wyznania czy religie, także o różne formy niewiary.

Dziś nie wystarczy tożsamość grupy – trzeba sięgnąć do fundamentów własnego wyboru. Trzeba w ogóle tego wyboru dokonać. Trzeba też pogodzić się z tym, że będzie on inny, niż wybór człowieka obok mnie. Często bliskiego mi człowieka.

Być sobą – to wyzwanie. Kolejne – nie mniejsze – to wyzwanie, by akceptować inność drugiego człowieka. Akceptować – to znaczy uznawać jego wolność wyboru drogi, jego tożsamość, w końcu jego samego takim, jaki jest. Wtedy jest możliwe spotkanie. Próba wzajemnego poznania, zrozumienia jak ten „inny” obok mnie myśli, jak żyje, co jest dla niego ważne. Pokazania mu siebie – swojego życia, sposobu myślenia, źródła nadziei. Obdarowania sobą i zgody, by wziął dla siebie to, co zechce.

Nie ma człowieka, od którego nie możemy niczego wziąć dla siebie. Nie ma człowieka, od którego nie możemy się niczego nauczyć. Nie ma człowieka, któremu nie możemy niczego z siebie dać. Wymiana zawsze jest wzajemna.

Być może pójdziemy dalej wspólną drogą. Być może to spotkanie będzie jedynym. Czym zaowocuje – teraz lub w wieczności – nie wiadomo. Nie nasza to rzecz. Naszą rzeczą jest się spotkać. Obdarować sobą i przyjąć drugiego jako dar dla siebie. Z całą jego innością.

Od tego zaczyna się jedność w inności. Od tego zaczyna się braterstwo.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • M.R.
    29.01.2015 03:48
    Pani Redaktor, pisze Pani bardzo słusznie (trudno się z Panią nie zgodzić). Ale jednocześnie pomija Pani element najważniejszy, zwornik tzw. dialogu z islamem. Ja się zgadzam, że należy dostrzegać dobro złożone w tych ludziach. Bo to są często bardzo dobrzy ludzie. Kiedy spostrzegam koleżankę muzułmankę, która oddaliła się niepostrzeżenie, by gdzieś tam w kąciku korytarzyka pochylić się w modlitwie, na rozłożonym na chwilę dywaniku, to wycofuję się dyskretnie i z zawstydzeniem nad własnymi brakami w odważnym i wiernym wyznawaniu mojej wiary. Co nie zmienia faktu, który Pani być może z niewiedzy, a może z poprawności politycznej, pomija. Islam jest szatańskim uwiedzeniem, a historia Mahometa, to historia człowieka, który spełnia formalne wymogi opętania. I dużo racji zawiera się w słowach opisu Koranu, podanych przez człowieka tej kultury: to są szatańskie wersety. Dialog z islamem ze strony chrześcijan, nie oznacza jałowej dyskusji, ani wypraw krzyżowych, nie on oznacza konieczność egzorcyzmów nad całymi narodami!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.