Dialog z judaizmem na zakręcie historii

60 lat po dokumencie soborowym Nostra aetate.

 

Wokół dokumentu Soboru Watykańskiego II Nostra aetete (W naszym wieku) o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich z dnia 28 października 1965 roku narosły różne przekonania.  Chodzi dokładnie o punkt 4 dokumentu odnoszący się do judaizmu, czyli do Żydów, którzy nie przyjęli Chrystusa.

Postaram się przedstawić stanowisko dokumentu soborowego, na który tak chętnie powołują się zwolennicy (liderzy) obecnego kształtu dialogu z judaizmem w Polsce.  W tekście odwołuję się miejscami do niektórych treści mojego artykułu sprzed ponad tygodnia nt. Żydzi potrzebują Chrystusa tak samo jak reszta ludzkości, który ukazał się na różnych portalach internetowych i do którego można wrócić wpisując w Internecie podany tytuł.

Co mówi, a czego nie mówi Nostra aetate?

Po pierwsze, dokument soborowy Nostra aetete nigdzie nie zaprzecza temu, że Kościół Chrystusowy zastąpił Izrael Starego Testamentu.  Dokument wręcz stwierdza to: „Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy […]”.  Jako nowy lud Boży Kościół jest nową rzeczywistością zbawczą, która bardziej zastępuje, niż wydoskonala rzeczywistość starotestamentową, ponieważ jest ‘nowym stworzeniem w Chrystusie’ (por. Ga 6, 15; 2 Kor 5, 17; Ef 2, 15).  Jest to powołanie do istnienia nowego bytu.  Mamy tu ogromny przeskok jakościowy od starego ludu Bożego (zgromadzony przy Bogu) do nowego ludu Bożego, Kościoła (włączony w Ciało Chrystusa).  Aby wyakcentować tę ogromną nowość, dokument używa wyjątkowo w tym przypadku dużej litery w słowie ‘lud’ („novus Populus Dei”) (więcej w cytowanym na wstępie artykule Żydzi potrzebują Chrystusa …, punkt 4).

Jeżeli zakwestionujemy zastąpienie starotestamentowego Izraela przez Kościół, czyli przyjmiemy istnienie ludu Nowego Testamentu oraz istnienie nadal ludu przymierza na Synaju, które stale trwa, to zaczynają istnieć dwa równoległe porządki zbawcze oraz dwa ludy wybrane, co jest obce zbawczemu planowi Boga (do czego wrócę).

Broniący obecnego kształtu dialogu z judaizmem bezustannie powołują się na fakt, że tzw. teologia zastępstwa została odrzucona.  Nie została odrzucona;  został złagodzony jej język (nie mówi się np. o odrzuceniu przez Boga Izraela itp.).  Odrzucenie koncepcji zastąpienia – obecnej w myśli chrześcijańskiej od początku – nie ma merytorycznego, teologicznego uzasadnienia ani w Objawieniu, ani w Nostra aetate, sztandarowym dokumencie Kościoła na temat judaizmu.  Nie ma poważnych racji, aby nagle po dwóch tysiącach lat zmieniać myślenie.  Podejrzewam, że jest to teza głoszona na użytek dialogu z judaizmem, wymuszająca określony sposób myślenia.  Jej celem jest uznanie trwałości przymierza na Synaju, na czym można następnie budować pozycję religijną judaizmu względem chrześcijaństwa (w jakim celu?).

Po drugie, dokument nigdzie nie konstatuje, że judaizm uczestniczy w równoległym porządku zbawczym.  Nowy Testament stwierdza: „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12).  Istnieje tylko jeden porządek zbawczy – ten w Chrystusie.  Judaizm nie przyjmując Chrystusa, nie uczestniczy w tym jedynym porządku ani też nie tworzy innego porządku zbawczego, bo istnieje tylko jeden.

Rozstrzyga to apostoł Paweł, nazywając Kościół „Izraelem Bożym” (Ga 6, 16).  Określenie ‘Izrael Boży’, czyli ci, którzy trwają przy Bogu, przechodzi na wyznawców Chrystusa!  Chrześcijanie z żydostwa i pogaństwa stali się Bożym Izraelem, czyli wybranym ludem Bożym.  Żydzi nie zostali wykluczeni z nowego porządku zbawczego: ci, którzy uwierzyli w Chrystusa, weszli do niego i w nim trwają.  Jest to kontynuacja starotestamentowej ‘wiernej Reszty’, która stanowiła wtedy lud Boży pośród etnicznego Izraela.

Po trzecie, dokument nigdzie nie stwierdza, że przymierze na Synaju jest stale aktualne, co powszechnie głoszą zwolennicy dialogu z Żydami.  Cytowany w Nostra aetate tekst Rz 9, 4-5 wymienia przywileje nadane Izraelowi Starego Testamentu, czego celem było pokazanie za apostołem Pawłem ogromnego obdarowania Izraela;  czy było nim też ukazanie udziału późniejszego judaizmu w tych przywilejach, tego nie wiemy.  Pierwsze jest pewne, drugie przypuszczeniem.  Gdyby drugie było celem dokumentu, uczyniłby to wprost.  Dokument nie stwierdza zaś, że przymierze synajskie trwa nadal.  Nie czyni tego, bo stoi to w sprzeczności z Nowym Testamentem.

Otóż autor Listu do Hebrajczyków pisze: „Ponieważ zaś mówi o nowym [przymierzu], pierwsze uznał za przestarzałe;  a to, co się przedawnia i starzeje, zanika” (8, 13).  Nietrwałość przymierza na Synaju dobrze uzasadnia apostoł Paweł w swoich listach (zob. artykuł Żydzi potrzebują Chrystusa …, punkt 2).  Przymierze na Synaju nie zostało, co prawda, odwołane przez Boga, ale wygasło, bo było nieskuteczne względem ludzkiego grzechu (np. Hbr 8, 7; też 2 Kor 3, 7 i 9; Rz 5, 20a).  Przygotowało na przyjście Chrystusa (jego cel), spełniło swoją rolę i wygasa.  Współczesna teologia ani Magisterium Kościoła nie mogą zmienić tego faktu.

Dostrzegam tu możliwą manipulację.  Prowadzący dialog z judaizmem posługując się prawdziwym stwierdzeniem, że przymierze na Synaju nie zostało odwołane (bo wygasło), prowadzą nieznających zagadnienia do wniosku, że skoro nie zostało odwołane, to nadal trwa, co jest nieprawdą.  Bóg go nie odwołał, ale poprawnym wnioskiem nie jest, że nadal trwa, ale że samo wygasło.

Po czwarte, dokument Nostra aetate nigdzie nie stwierdza w odniesieniu do judaizmu, że jest on ludem wybranym.  Stwierdza to wyłącznie o ludzie Starego Testamentu i o Kościele, którego wybranie (electionis) widzi już w wierze patriarchów.  Dokument świadomie nie przypisuje przywileju wybraństwa judaizmowi.  Nie przypisuje mu bowiem roli zbawczej w ekonomii zbawienia, ponieważ inaczej godziłby się na istnienie dwóch równoległych porządków zbawczych, co relatywizuje rolę Chrystusa w procesie zbawienia.

Wedle Bożego objawienia obecnie istnieje nowy i jeden lud Boży.  Tak apostoł Piotr zwraca się w swym Liście do chrześcijan: „Wy jesteście wybranym plemieniem […] ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście głosili dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła” (1 Pt 2, 9).  Istnieje nowy lud wybrany, a są nim chrześcijanie z żydostwa i pogaństwa.

Używanie w języku polskim określenia ‘naród wybrany’ jest błędem i świadectwem braku wiedzy.  Ponadto i nade wszystko zawęża ono etnicznie przywilej wybrania, czym utrwala błędne rozumienie Bożego wybraństwa (więcej w artykule Żydzi potrzebują Chrystusa …, punkt 1).

Po piąte, dokument uznaje „wspólne z Żydami dziedzictwo”, ale nie stwierdza, że judaizm wierzy w prawdziwego Boga.  Wykazuje tu powściągliwość.  W dokumencie termin ‘wiara’ i pojęcie ‘wiara w Boga’ są powiązane wyłącznie z Izraelem Starego Testamentu i z Kościołem.  Dokument nie mówi nic o wierze judaizmu.

Z chrześcijańskiego punktu widzenia trudno jest pogodzić odrzucenie Syna Bożego przez Żydów z wiarą w prawdziwego Boga, gdzie Syn Boży poprzez jedną naturę boską jest jednym Bogiem z Ojcem i Duchem Świętym.  Natura Trójcy Świętej stawia pod znakiem zapytania taką możliwość.  Z racji natury Boga odrzucenie Syna Bożego jest odrzuceniem (całego) Boga.  Wiara Żydów w Boga jest, co prawda, skierowana ku prawdziwemu Bogu, ale nie znają Go (tajemnica Trójcy Świętej), a nie uznając Chrystusa, odwracają się od prawdziwego Boga (więcej w artykule Żydzi potrzebują Chrystusa …, punkt 3).

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg