W Izraelu religijni żołnierze odmówili służby z kobietą, a dwóch rezerwistów opuściło z tego powodu jednostkę - poinformował w czwartek portal Ynet. Armia zapowiedziała, że w przyszłości może uwzględniać wnioski religijnych żołnierzy i w miarę możliwości zastępować kobiety mężczyznami.
Żołnierka rezerwy została przydzielona do jednostki batalionu odpowiedzialnej za wsparcie medyczne i logistyczne sił walczących w Libanie.
Religijni rezerwiści służący w innej jednostce zaprotestowali przeciwko tej decyzji, mimo że nie przebywają wspólnie z batalionem, do którego przydzielono żołnierkę.
Dwóch żołnierzy, którzy przybyli na szkolenie przed skierowaniem do Libanu, opuściło w proteście jednostkę. Kolejny rezerwista zapowiedział, że z tego samego powodu nie stawi się do służby.
"Ona ma działać w Libanie, a oni znajdują się po izraelskiej stronie granicy. To deklaracja ideologiczna - nie chcą kobiety w kompanii, nawet jeśli w żaden sposób nie walczą razem z nią" - powiedział jeden z żołnierzy portalowi Ynet.
Armia poinformowała, że w przyszłości uwzględni stanowisko religijnych żołnierzy, co - jak zauważa Ynet - w praktyce oznacza, że jeśli będzie taka możliwość, kobietę zastąpi mężczyzna.
Izrael należy do nielicznych krajów, w których obowiązkowa służba wojskowa obejmuje zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Mężczyźni służą około 30 miesięcy, a kobiety 24 miesiące.
Około jedna trzecia personelu armii stanowią kobiety i mają one dostęp do około 90 proc. stanowisk. Służą m.in. w jednostkach bojowych, wywiadzie i na stanowiskach dowódczych; są także pilotkami i czołgistkami. Część elitarnych jednostek, zwłaszcza formacje komandosów, pozostaje jednak dla nich niedostępna.
Izraelska armia mierzy się z rosnącymi brakami kadrowymi w związku z długotrwałymi konfliktami prowadzonymi równocześnie na kilku frontach. Jednocześnie od lat narasta spór o służbę wojskową ultraortodoksyjnych Żydów, którzy od powstania państwa są zwalniani z poboru.
W 2024 roku izraelski Sąd Najwyższy uznał tę regulację za niezgodną z prawem. Ta kwestia pozostaje jednak politycznie wrażliwa ponieważ partie ultraortodoksyjne - reprezentujące ok. 13 proc. społeczeństwa Izraela - są ważnym elementem koalicji rządzącej.
W tej sytuacji armia stara się zachęcać religijnych obywateli do dobrowolnej służby, tworząc dla nich oddzielne jednostki dostosowane do ich stylu życia i przekonań religijnych. Izraelskie wojsko próbuje w ten sposób zwiększyć liczbę poborowych, mimo braku przepisów, które pozwalałaby skutecznie objąć ultraortodoksów obowiązkową służbą wojskową.