Papież w ziemi pierwszych chrześcijan

KAI |

dodane 28.11.2014 15:25

Papież Franciszek rozpoczął w piątek swą wizytę w Turcji. Podsumowujemy pierwszy dzień papieskiej wizyty.

Papież w ziemi pierwszych chrześcijan ALESSANDRO DI MEO /PAP/EPA Papież Franciszek i prezydent Turcji Recep Erdogan

Ojciec Święty odebrał pozdrowienie od kompanii reprezentacyjnej tureckiej armii, po czym po niebieskim dywanie przeszedł do budynku lotniska. Po kilku minutach rozmowy z przedstawicielami władz, odjechał samochodem do Ankary.

W Mauzoleum Atatürka

Najpierw odwiedził Mauzoleum Mustafy Kemala Atatürka - współtwórcy i pierwszego prezydenta (1923-38) Republiki Tureckiej, uznawanego za „ojca narodu”.

Przed symbolicznym marmurowym sarkofagiem, pod którym znajduje się trumna z ciałem Atatürka, Ojciec Święty złożył czerwono-biały wieniec z napisem „Pope Francis”. Chwilę stał w milczeniu i ukłonie, po czym przez dziedziniec przeszedł do muzeum Atatürka.

Najpierw wpisał się do złotej księgi gości. Życzył, by Turcja będąca „naturalnym mostem między dwoma kontynentami”, była „nie tylko skrzyżowaniem dróg, ale także miejscem spotkania, dialogu i spokojnego współżycia między mężczyznami i kobietami dobrej woli każdej kultury, narodu i religii”. Następnie zwiedził muzeum.

Z Mauzoleum Atatürka papież odjechał do pałacu prezydenckiego, gdzie odbyła się oficjalna ceremonia powitania.

Spotkanie z władzami

Papież był pierwszym gościem nowo zbudowanego Białego Pałacu (Ak Saraj). Podjeżdżający pod olbrzymich rozmiarów gmach samochód papieski eskortowała kawaleria, wioząc na przedzie flagi Turcji i Państwa Watykańskiego. Przy bramie wjazdowej czekał prezydent Recep Tayyip Erdoğan, który przywitał Ojca Świętego.

Najpierw na placu przed pałacem odbyła się oficjalna ceremonia powitania Franciszka w Turcji. Orkiestra wojskowa odegrała hymny watykański i turecki. Oddano też salwy armatnie na cześć gościa. Papież i prezydent przeszli przed frontem kompanii honorowej i pokłonili się przed turecką flagą. Ojciec Święty po turecku pozdrowił żołnierzy, a oni odpowiedzieli chórem.

Prezydent przedstawił swemu gościowi przedstawicieli władz, zaś papież osoby towarzyszące mu w podróży, w tym kardynałów: Pietro Parolina, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, Leonardo Sandriego, prefekta Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich i Kurta Kocha, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan.

Następnie w pałacu prezydenckim odbyło się prywatne spotkanie Franciszka z Erdoğanem, a potem z premierem Ahmetem Davutoğlu. Z kolei w obecności przedstawicieli władz Turcji prezydent i papież wygłosili przemówienia.

Erdoğan stwierdził, że jego rozmowa z Franciszkiem, dotycząca problemów globalnych i regionalnych, była bardzo owocna. Podzielił w niej poglądy papieża w takich kwestiach, jak terroryzm czy hegemonia pieniądza. Wskazując na wzrost islamofobii w świecie, prezydent wezwał do przezwyciężania wzajemnych uprzedzeń między chrześcijanami i muzułmanami i nieoceniania ludzi jedynie na podstawie wyznawanej przez nich wiary. Z mocą podkreślił, że „nie ma naszego poparcia” ten, kto nadużywa religii do uzasadniania przemocy i szerzenia nienawiści. Wskazał, że zubożałe masy w świecie muzułmańskim, doświadczające niesprawiedliwości, stają się podatne na wykorzystanie przez takie ekstremistyczne ugrupowania jak Państwo Islamskie w Iraku i Syrii oraz Boko Haram w Nigerii. Jednocześnie wyraził ubolewanie, że wspólnota międzynarodowa toleruje „państwowy terroryzm”, jakiego dopuszcza się w Syrii jej prezydent Baszar al-Asad. Na koniec wyraził przekonanie, że wizyta Franciszka w Turcji wywrze pozytywny wpływ na świat islamski, pomagając zburzyć wiele uprzedzeń.

W swoim przemówieniu Ojciec Święty podkreślił znaczenie Turcji dla chrześcijan. Na jej obecnym terenie urodził się bowiem św. Paweł, a - według tradycji - w Efezie pod koniec swojego życia na ziemi mieszkała Matka Boża, były tam pierwsze wspólnoty chrześcijańskie i obradowało pierwszych siedem soborów Kościoła. Wskazał także, iż dziś jest to kraj ludzi pracowitych, odgrywający poważną rolę na arenie międzynarodowej. Przypominał wcześniejsze wizyty papieży oraz dzieło delegata apostolskiego w Turcji w latach 1934-1944, abp. Angelo Giuseppe Roncallego, późniejszego papieża, św. Jana XXIII.

Mówiąc o aktualnych wyzwaniach Franciszek podkreślił potrzebę dialogu i budowania trwałego pokoju w oparciu o poszanowanie praw człowieka, co pozwoli na przezwyciężenie uprzedzeń i fałszywych obaw. - W tym celu istotne jest, aby obywatele muzułmanie, żydzi i chrześcijanie - zarówno w postanowieniach prawa, jak w ich faktycznej realizacji - cieszyli się takimi samymi prawami i wypełniali te same obowiązki. W ten sposób łatwiej uznają siebie za braci i towarzyszy drogi, oddalając coraz bardziej nieporozumienia i sprzyjając współpracy i zrozumieniu. Wolność religijna i wolność słowa, skutecznie zagwarantowane wszystkim, pobudzą rozkwit przyjaźni, stając się wymownym znakiem pokoju - powiedział papież.

Odniósł się także do konfliktów na Bliskim Wschodzie. Wyraził przekonanie, że nie można ulec fatalizmowi i przekonaniu, jakoby poprawa sytuacji nie była możliwa. Zaapelował o lojalne, cierpliwe i nieustępliwe wykorzystanie negocjacji. - Do osiągnięcia tak wzniosłego i pilnego celu ważny wkład może wnieść dialog międzyreligijny i międzykulturowy, aby wyeliminować wszelkie formy fundamentalizmu i terroryzmu, które poważnie upokarzają godność wszystkich ludzi oraz traktują religię instrumentalnie - stwierdził Franciszek. Wezwał do przeciwstawienia fanatyzmowi i fundamentalizmowi solidarności wszystkich wierzących w Boga. Jej filarami powinny być poszanowanie życia ludzkiego, wolności religijnej, dążenie, by wszystkim zapewnić to, co niezbędne do godnego życia i troska o środowisko naturalne.

Papież zdecydowanie potępił przemoc stosowaną przez terrorystów w Syrii i Iraku, która zmusiła setki tysięcy osób do opuszczenia swoich domów. Podkreślił wkład Turcji w pomoc humanitarną dla uchodźców i wskazał na konieczne wsparcie jej wysiłków w tej dziedzinie przez wspólnotę międzynarodową. Przypomniał swoje stanowisko, usprawiedliwiające konieczność powstrzymania niesprawiedliwego agresora, choć musi to być zgodne z prawem międzynarodowym. Jednocześnie zaznaczył, że rozwiązanie problemów nie jest możliwe jedynie przy użyciu środków militarnych.

- Konieczne jest mocne wspólne zaangażowanie, oparte na wzajemnym zaufaniu, które umożliwi trwały pokój i pozwoli, by wreszcie zasobów nie przeznaczano na zbrojenia, ale na prawdziwą walkę godną człowieka: z głodem i chorobami, na rzecz zrównoważonego rozwoju i ochrony stworzenia, by spieszyć na pomoc wielu formom ubóstwa i marginalizacji, których nie brakuje także we współczesnym świecie - powiedział Ojciec Święty.

Na zakończenie Franciszek wskazał na rolę Turcji. Wyraził przekonanie, że jej decyzje i przykład mogą być znaczącą pomocą „we wspieraniu spotkania cywilizacji i pobudzaniu praktycznych dróg pokoju i prawdziwego postępu”. Zachęcił jej władze, by kraj ten był ważnym budowniczym pokoju.

U najwyższego autorytetu muzułmanów

Z pałacu Ak Saraj Ojciec Święty odjechał na spotkanie z przewodniczącym tureckiego Komitetu ds. Religijnych (Diyanet). Ten państwowy urząd nadzoruje kwestie związane z wiarą i kultem muzułmańskim, a także etyką. Jednocześnie jego szef, którym jest islamski duchowny, jest najwyższym autorytetem dla muzułmanów sunnitów w Turcji.

Papież najpierw odbył prywatną rozmowę z przewodniczącym Komitetu Mehmetem Görmezem. Z kolei w obecności dziennikarzy z całego świata obaj wygłosili przemówienia.

Görmez pozdrowił Franciszka jako „duchowego przywódcę świata katolickiego” w imię Stworzyciela. Podkreślił, że islam jest wezwaniem do pokoju, są jednak tacy, którzy powołują się na tę religię i samego Boga, by dokonywać czynów nieludzkich. - Jako muzułmanie potępiamy to nadużycie - oświadczył szef Diyanetu, wzywając do zwalczania wykorzystywania religii do czynienia zła.

Z ubolewaniem stwierdził, że światowe środki przekazu upowszechniają ostatnio islamofobię, upokarzając tym samym islam i jego wyznawców. Islamofobia ta plami świat tak jak antysemityzm - uznał Görmez.

W swoim przemówieniu Franciszek podkreślił znaczenie relacji i dialogu między przywódcami religijnymi, gdyż mówią oni poszczególnym wspólnotom, że wzajemny szacunek i przyjaźń są, pomimo różnic, możliwe. Ma to szczególne znaczenie w czasach kryzysów, kiedy trwają wojny, a także napięcia i konflikty na tle etnicznym i religijnym.

Papież odniósł się do wydarzeń na Bliskim Wschodzie, a szczególnie w Iraku i Syrii, potępiając przemoc, która zmusiła głównie chrześcijan i jazydów do opuszczenia swoich domów, by ocalić swe życie i nie zaprzeć się wiary. - Jako przywódcy religijni mamy obowiązek potępić wszystkie pogwałcenia godności i praw człowieka - powiedział Ojciec Święty.

Przypomniał, że życie ludzkie, będące darem Boga, jest święte. - Dlatego przemoc poszukująca uzasadnienia religijnego zasługuje na największe potępienie, bo Wszechmogący jest Bogiem życia i pokoju. Od wszystkich utrzymujących, że oddają Mu hołd, świat oczekuje, iż będą ludźmi pokoju, zdolnymi żyć jak bracia i siostry, pomimo różnic etnicznych, religijnych, kulturowych czy ideologicznych - stwierdził papież.

Wskazał, że poszukiwanie rozwiązań aktualnych napięć wymaga szerokiego zaangażowania: rządów, przywódców politycznych i religijnych, przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego i wszystkich ludzi dobrej woli.

Mówiąc o roli muzułmanów i chrześcijan wskazał na szereg elementów łączących wyznawców obydwu religii, które mogą zmienić życie i zapewnić solidne podstawy godności i braterstwa między ludźmi. Dodał, że uznanie i rozwijanie tej wspólnoty duchowej pomaga także promować i bronić w społeczeństwie wartości moralnych, pokoju i wolności. - Wspólne uznanie sakralnego charakteru osoby ludzkiej wspiera wzajemne współczucie, solidarność i skuteczną pomoc dla najbardziej cierpiących - stwierdził Ojciec Święty.

Wyraził uznanie dla pomocy jakiej naród turecki udziela uchodźcom i wskazał, że jest to jeden z ważnych obszarów, na których możliwa jest współpraca chrześcijan i muzułmanów. Podkreślił też znaczenie współpracy Diyanetu z Papieską Radą ds. Dialogu Międzyreligijnego. W tym kontekście stwierdził, że wszelka inicjatywa autentycznego dialogu jest znakiem nadziei dla świata, który tak bardzo potrzebuje pokoju, bezpieczeństwa i dobrobytu.

Po spotkaniu w Komitecie ds. Religijnych Franciszek odjechał na kolację i nocleg do budynku nuncjatury apostolskiej.

Jutro rano papież opuści Ankarę i odleci do Stambułu. Odwiedzi tam muzeum Hagia Sophia, Błękitny Meczet, odprawi Mszę św. dla wspólnoty katolickiej i spotka się z prawosławnym patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem.