publikacja 30.10.2009 13:57
Wiara w jedynego Boga stanowi najgłębszą motywację i równocześnie płaszczyznę spotkania między chrześcijanami a muzułmanami. Podkreślił to 31 października w Tunisie przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego.
W zaduszny dzień, razem z rodziną, odwiedzałem powązkowskie groby. Szedłem na końcu rodziny i wspomnienia z ostatniej podróży mieszały mi się z tymi związanymi z chwilą obecną i tak doszedłem do porównań obrzędów związanych z pochówkiem bliskich w odległych egzotycznych krajach i u nas.
W tradycyjnej kulturze afrykańskiej zło, występek, grzech widziany jest zawsze w kontekście wspólnoty (rodzina, klan, wioska). Konsekwencje zła wyrządzonego przez jednego z jej członków dotykają nie tylko osoby, która dopuściła się występku ale również całej wspólnoty, to znaczy, że społeczeństwo afrykańskie widzi grzech czy występek jako zaburzenie społecznego porządku i zniszczenie istniejącej harmonii.
Motywem przewodnim w poglądach wyznawców buddyzmu na śmierć jest doktryna o ponownych narodzinach. Doktryna ta w wielu aspektach zasadniczo różni się od koncepcji życia pozagrobowego w tradycji zachodniej i semickiej.
Człowiek w Afryce postrzegany jest przede wszystkim jako stworzenie Boże. Wyrażają to mity kosmogoniczne.
Wszystkie pięć wielkich religii (hinduizm, buddyzm, judaizm, chrześcijaństwo, islam) odnosi się do problemu życia pośmiertnego czy też nieśmiertelności duszy.
Groby muzułmanów powinny być bardzo skromne. W tradycji muzułmańskiej nie ma zwyczaju ozdabiania ich kwiatami. Nie zapala się także lampek i świec. Odwiedzanie grobów ma bardziej przypominać o własnej śmierci niż wyrażać pamięć o zmarłych.