Zagadki żydowskich nagrobków

Paweł Tarski

dodane 21.01.2019 22:20

Uwagę obecnego na konferencji biblisty, ks. Zbigniewa Niemirskiego, szefa radomskiej redakcji Gościa Niedzielnego, wzbudziła litera ‘ain, nieobecna w transliteracji trzech macew.

Prezentowane w "Resursie" odnalezione kamienne nagrobki niebawem znajdą się na żydowskim cmentarzu w Radomiu ks. Zbigniew Niemirski /Foto Gość Prezentowane w "Resursie" odnalezione kamienne nagrobki niebawem znajdą się na żydowskim cmentarzu w Radomiu

Biblista zaznacza, że nieobecność tej transliteracji w żadnym razie nie zmienia poprawności odczytania widniejących na macewach napisów.

Rodzi ona jedynie pytania o różnice między biblijnym językiem hebrajskim, a hebrajszczyzną ostatniego wieku.

W Ośrodku Kultury i Sztuki "Resursa Obywatelska" odbyła się konferencja, związana z przekazaniem do placówki kamiennych macew, czyli żydowskich kamieni nagrobnych, odnalezionych w ostatnim czasie w Radomiu, w północnej części miasta.

Zdaniem fachowców, są to nie tyle całe płyty nagrobne, co ich górne zwieńczenia. Widnieją na nich hebrajskie napisy, informujące o imionach i nazwiskach pochowanych osób. Kamienne płyty, złożone obecnie w Resursie, znajdą się niebawem na żydowskim cmentarzu w Radomiu.

Cmentarz żydowski powstał w Radomiu w 1846 r. Podczas II wojny światowej Niemcy zniszczyli go, wywożąc niemal wszystkie płyty nagrobne. Macew użyto m.in. do brukowania ulic i pasa startowego na lotnisku, sprzedawano je również jako materiał budowlany. Prace przy konserwacji cmentarza, wyeksponowaniu nielicznych ocalałych macew ruszyły dopiero po 1990 r. W porządkowaniu zachowanych macew uczestniczył m.in. ks. Zbigniew Niemirski.

W 2010 r. na cmentarzu odsłonięto Lapidarium eksponujące macewy odnalezione w końcu lat 90. XX w.

Odnalezione ostatnio fragmenty macew, żydowskich nagrobków, analizował Łukasz Babula, pracownik Muzeum Regionalnego w Iłży, absolwent historii i judaistyki UMSC, blisko współpracujący z „Resursą” podczas kolejnych odsłon "Śladu" - dni przypominających obecność Żydów w Radomiu.

- Zapytałem pana Łukasza o obecne na odzyskanych tablicach podwojone litery "jot" i "waw", nieznane w hebrajskich tekstach biblijnych. Odpowiadając, wskazał mi na różnice w rozwoju języka i jego literowym zapisie oraz w różnicach między biblijnym językiem hebrajskim a współczesną hebrajszczyzną. Zasugerował także rzecz jeszcze jedną, że ewentualne błędy językowe mogą brać się z faktu, że polscy Żydzi używali na co dzień języka jidysz, który - co wiem - jest zupełnie inny od hebrajskiego. Zamawiali płyty nagrobne w języku hebrajskim i nie wiedzieli, że mogą pojawiać się na nich drobne błędy literowe. Hebraista pokazał mi jeszcze jeden drobny szczegół: nagrobny zapis kobiecego imienia, który kończy się frazą „jah”. Jej na tablicy nie ma, bo to istotna cząstka słowa „jahwe”, czyli Bóg, a tego słowa nie wolno było wymawiać. Tym moje większe uznanie dla tych, którzy stają przed starymi hebrajskimi napisami i dla pana Łukasza - mówi ks. Niemirski.