PAP |
publikacja 02.11.2010 12:33
"Propagandowym chłamem" i "dziełem apologetycznym" nazwał główny rabin Rzymu Riccardo Di Segni wyświetlony w weekend w telewizji RAI film fabularny o Piusie XII. Jego ostre słowa rozbudziły dyskusję na temat przyszłej beatyfikacji papieża czasów wojny.
Reprodukcja Roman Koszowski/Agencja GN
Pius XII. Reprodukcja zdjęcia z książki autorstwa Michaela Hesemana ''Der Papst, der Hitler trotzte''
Dwuczęściowy film pod tytułem "Pod niebem Rzymu", wyprodukowany dla włoskiej telewizji publicznej wyreżyserował Kanadyjczyk Christian Duguay, który w roli papieża obsadził amerykańskiego aktora Jamesa Cromwella.
Głównym tematem mini-serii jest niemiecka okupacja Rzymu i postawa papieża Pacellego wobec nazizmu i wojny.
Według rabina z Wiecznego Miasta ten filmowy portret jest nieobiektywny i idealizuje Piusa XII.
Rabin Di Segni w wywiadzie dla miesięcznika włoskiej wspólnoty żydowskiej "Shalom", przypominając stawiane papieżowi zarzuty milczenia w obliczu holokaustu powiedział: "Wokół tej historii trwa od bardzo dawna dramatyczna dyskusja i padają przeciwstawne opinie". "Ten film popiera w pełni, bezdyskusyjnie jedną z tych opinii" - dodał.
"Zdumiewa mnie, jak RAI mógł pozwolić na tak stronniczą produkcję, lekceważąc obowiązek obiektywnej informacji, jaki ma publiczny nadawca" - stwierdził Di Segni. I ocenił: "Mówiąc bardzo prosto powiedziałbym, że ten scenariusz to chłam, którego celem jest ukazanie absolutnej dobroci tego papieża oraz polityczne i moralne usprawiedliwienie wszystkiego, co zrobił".
Zdaniem lidera wspólnoty żydowskiej film jest "bezkrytyczny", pełen "przemilczeń i przekłamań", a apologia i "oczyszczenie z zarzutów" w fabule ma miejsce bez prezentacji wszystkich faktów tamtych czasów.
Riccardo Di Segni zwrócił uwagę na najbardziej bolesny rozdział dziejów rzymskich Żydów - łapankę 16 października 1943 roku w getcie i deportację ponad 1000 zatrzymanych osób do obozu w Auschwitz. "Nikt Niemcom w tym nie przeszkadzał, nikt nie tylko ich nie powstrzymał, ale nawet nie próbował tego zrobić" - wskazał rabin odnosząc się do milczenia, jakie strona żydowska zarzuca Watykanowi.
W wywiadzie wypowiedział się także na temat zaawansowanego już procesu beatyfikacyjnego Piusa XII. Zastrzegając, że jest to "wewnętrzny akt Kościoła" wyraził zarazem zdanie: "Jeśli beatyfikacja miałaby być uznaniem słuszności pewnych zachowań historycznych, a te zachowania nie są jasne czy wręcz dyskusyjne z wielu powodów, jeśli beatyfikacja ma być swoistą pralką pamięci (obojętności, jeśli nie wrogości antyżydowskiej), to wszystko to budzi wątpliwości".
Inne pismo "Pagine ebraiche" (Strony żydowskie) podsumowało przesłanie filmu: "Santo subito - mówi kamera ludowi telewizyjnemu".
"To tylko fabuła, a nie film dokumentalny" - stwierdził włoski producent filmu Ettore Bernabei. "Wszystkie dzieła mogą być nieprecyzyjne" - zaznaczył, odpowiadając na zarzuty.
Zasadnicza część procesu beatyfikacyjnego Piusa XII zakończyła się w grudniu 2009 roku wraz z podpisaniem przez Benedykta XVI dekretu o heroiczności jego cnót.