publikacja 20.10.2011 00:15
To był jeden z najbardziej śmiałych pomysłów Jana Pawła II.
East News/Alinari Archives/ L’Osservatore Romano
Asyż, 27 paź-dziernika 1986 roku. Światowy Dzień Modlitw o Pokój
Zdjęcie Jana Pawła II w białym płaszczu, stojącego w kręgu razem z przedstawicielami prawosławia, protestantyzmu oraz religii niechrześcijańskich: islamu, judaizmu, hinduizmu, buddyzmu, konfucjanizmu, afrykańskiego animizmu, religii sikhów, religii Indian i innych, stało się jedną z ikon tego wielkiego pontyfikatu. Dodajmy uczciwie, że dla niektórych ikoną kontrowersyjną. Na spotkanie do Asyżu 27 października 1986 roku przyjechały 32 delegacje Kościołów chrześcijańskich i 28 delegacji niechrześcijańskich. Wspólna modlitwa była czymś niemożliwym. Dlatego papież zaproponował formułę, którą mogli przyjąć wszyscy: „być razem, aby się modlić”, a nie „modlić się razem”.
Czyżby Benedykt XVI zmienił zdanie? Niekoniecznie. Prawda o Asyżu leży głębiej niż spór postępowców i tradycjonalistów. Między naiwnym hurraoptymizmem dla asyskich spotkań a uznawaniem ich za „wydarzenia o szatańskim podłożu”, „triumf wolnomularstwa”, „zdradę”, „apostazję” (to cytaty!) istnieje przestrzeń, w której nie lekceważąc znaków zapytania, można docenić niezwykłą wartość tych wydarzeń.
Jan Paweł II podkreślił w słowie końcowym, że tak jak wszyscy chrześcijanie jest przekonany, iż „w Jezusie Chrystusie, Zbawicielu wszystkich, znajduje się prawdziwy pokój”. I dodał: „W istocie to moja wiara sprawiła, że w duchu głębokiej miłości i szacunku zwróciłem się do was, przedstawiciele Kościołów chrześcijańskich, Wspólnot kościelnych i religii świata”. Jan Paweł II raz jeszcze zaakcentował, że „forma i treść naszych modlitw są bardzo różne i nie ma mowy o tym, by je sprowadzać do wspólnego mianownika”. A jednak każda religia powinna czuć się odpowiedzialna za pokój. Tym bardziej że konflikty religijne bywały przyczyną wojen. Jan Paweł uznał, że w kwestii pokoju dwie sprawy powinny łączyć wszystkich religijnych ludzi: pierwsza to nakaz sumienia, który każe chronić każde życie od łona matki do łoża śmierci; druga to przekonanie, że osiągnięcie pokoju przekracza ludzkie siły, dlatego do jego budowania trzeba szukać pomocy z góry, w rzeczywistości ponad nami wszystkimi.
Dwa miesiące później krytyka Asyżu trwała. Jan Paweł II w przemówieniu bożonarodzeniowym do Kurii Rzymskiej bronił „ducha Asyżu”. Mówił: „Zdołaliśmy z pomocą łaski Bożej wprowadzić w czyn, bez jakiegokolwiek śladu konfuzji czy synkretyzmu, wszczepione nam przez sobór przekonanie o jedności pochodzenia i przeznaczenia rodziny ludzkiej oraz o znaczeniu i wartości religii niechrześcijańskich”. Tym samym w Asyżu „utwierdziła się także sama tożsamość Kościoła katolickiego i jego samoświadomość”.
Do miasta św. Franciszka znowu wyruszył z Rzymu nie tyle intercity, co inter-religio. Do pociągu wsiedli delegaci 32 Kościołów i Wspólnot chrześcijańskich oraz 11 innych religii świata, także islamu. Wzorem pierwszego Asyżu, przedstawiciele religii świata w oddzielnych pomieszczeniach modlili się o pokój. Tym razem zrezygnowano już z modlitw na wspólnym forum, zadbano o unikanie wszelkich religijnych kontrowersji. Uczestnicy odczytali w 12 językach tekst deklaracji – wolę budowania pokoju. Jan Paweł II wypowiedział słowa: „Nigdy więcej nienawiści! Nigdy więcej wojny! Nigdy więcej terroryzmu! Niech każda religia w imię Boga obdarzy ziemię sprawiedliwością i pokojem, przebaczeniem i życiem, miłością!”. Wszyscy otrzymali zapalone lampki oliwne i przekazali sobie znak pokoju.
Asyż po raz trzeci
Nie wiemy, co przyniesie trzecie spotkanie w Asyżu. Oficjalna zapowiedź prasowa Watykanu wskazuje na przesunięcie akcentów. Ma to być „Dzień refleksji, dialogu i modlitwy o pokój i sprawiedliwość w świecie”. Papież zaprosił na to spotkanie nie tylko wyznawców różnych religii, ale także ludzi dobrej woli, którzy nie wyznają żadnej wiary, ale uznają siebie za poszukujących prawdy i czujących odpowiedzialność za pokój i sprawiedliwość w naszym świecie. To istotne poszerzenie formuły Asyżu, przerzucenie mostu już nie tylko między wyznawcami różnych religii, ale także między ludźmi religijnymi i areligijnymi. Zapowiedziany temat spotkania brzmi: „Pielgrzymi prawdy, pielgrzymi pokoju”. W watykańskim komunikacie czytamy: „Każdy człowiek jest ostatecznie pielgrzymem w poszukiwaniu prawdy i dobra. Wierzący zmierzają nieustannie także w kierunku Boga: stąd możliwość, a właściwie konieczność rozmowy i wejścia w dialog z każdym, wierzącym i niewierzącym, bez rezygnowania z czyjejś tożsamości i popadania w synkretyzm. Tak dalece, jak ta pielgrzymka jest autentycznie przeżywana, nie wyklucza ona nikogo i zobowiązuje każdego do stawania się budowniczym braterstwa i pokoju. To są elementy, które Ojciec Święty chce umiejscowić w centrum refleksji”. Duch Asyżu trwa, choć ukaże prawdopodobnie nieco inne oblicze, z pewnością jednak warto zaufać mądrości Piotra naszych czasów.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł