Przyjdźcie, przyjdźcie!

Jan Paweł II w Dar es Salam

Reklama

Nie spodziewałem się, że będę tym, który powita Papieża przybywającego na spotkanie z przedstawicielami islamu i innych wyznań. Dowiedziałem się o tym od biskupa 15 minut przed przybyciem Ojca św. Gdy kawalkada samochodów przybyła na miejsce, z policjantami na koniach na przedzie,Papież wysiadł i powitałem Go. Wyglądał na zmęczonego, ale jakby radosnego w oczekiwaniu na ważne wydarzenie.

Wziąłem Go pod rękę. Przeszedłem z nim tak aż do podium, z którego to miejsca rozpoczęło się spotkanie. W tym dniu Ojciec św. odprawił już Mszę św. rano z udziałem ok. pół miliona ludzi. Po Mszy miał spotkanie, potem obiad, a teraz nasze spotkanie. Byłem zaskoczony z jaką uwagą słuchał różnych przemówień.

Wyglądało, że miał niespożyte siły intelektualne. Pod koniec spotkania poprosił mnie, abym przedstawił mu liderów ze wspólnoty muzułmańskiej. Powiedziałem głośno do sali, aby liderzy podeszli do papieża.

W mojej angielskiej naiwności myślałem, że utworzą uporządkowaną kolejkę, a tymczasem prawie wszyscy rzucili się, aby być blisko Ojca Św.

Powiedziałem więc”: „podchodźcie proszę pojedynczo” a Jan Paweł II mówił: „przyjdźcie, przyjdźcie”. Ale w końcu opanowałem sytuację i podchodząc w ordynku, wielu otrzymało od papieża pamiątkowe medale i różańce. To było piękne wydarzenie, którego pamięć będę chował do samego grobu.

Świadectwo udostępnione dzięki życzliwości Ojców Białych Misjonarzy Afryki

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama