Bezludne morze

Jakie informacje o starożytnych bogach i mitach odnajdujemy na dziesiątej z dwunastu tablic, które tworzą epos o przygodach herosa Gilgamesza?

Reklama

Gilgamesz przybywa do Siduri – bogini, czy też boskiej szafarki, która „żyje nad morzem bezludnym, na wybrzeżu mieszka, bogów orzeźwia. Uczyniono jej dzban dla chmielu, uczyniono złotą czaszę dla słodu. W zasłonę spowita siedzi na brzegu”. Jest więc swego rodzaju karczmarką, prowadzącą gospodę na krańcu świata.

Bohater - „w ciele swoim ciało bogów mający, w łonie rozpacz niosący” – informuje Siduri po co przybył, ta zaś, podobnie jak wcześniej Szamasz, czy człowiek-skorpion apeluje:

„Gilgameszu! Na co ty się porywasz? Życia, co go szukasz, nigdy nie znajdziesz! Kiedy bogowie stwarzali człowieka, śmierć przeznaczyli człowiekowi, życie zachowali we własnym ręku. Ty, Gilgameszu, napełniaj żołądek, dniem i nocą obyś wciąż był wesół, codziennie sprawiaj sobie święto, dnie i noce spędzaj na grach i pląsach!”

Dodaje także, iż nigdy - od zarania czasów - nie było takiej sytuacji, by ktoś przepłynął bezludne morze nad którym stoi jej gospoda. Wszystko przez zagradzającą drogę, tajemniczą wodę śmierci.

Jedynie bóg Szamasz przeprawia się przez nią. Choć... jest jeszcze ktoś. To Urszanabi – przewoźnik posiadające kamienne wiosła, który w lesie poluje na gada Urnu.

Jedni tłumacze widzą w gadzie Urnu zwykłego węża (czasem nawet węże). Inni - stwora ochraniającego żeglarzy i sprawiającego, że łodzie szybciej płyną. W każdym razie, Gilgamesz zabija go, a przy okazji w bojowym szale rozbija także kamienne wiosła. To kolejny błąd.

Jak się niebawem dowie od Urszanabi, kamienne wiosła nie nasiąkają wodą śmierci. Teraz, gdy ich nie mają, przeprawa przez bezludne morze będzie znacznie trudniejsza, a bohater wciąż „uważać musi by wody śmierci ręką nie dotknąć”.

Wreszcie przybywają do Utnapiszti – jedynego człowieka, który dzięki bogom nigdy nie umrze. Wyczuwa on rozpacz Gilgamesza i jego przerażenie śmiertelnością, ale jak mówi: „jakim cię stworzyli ojciec z matką, taki twój los i twoja słabość”. Wszak Gilgamesz nie jest bogiem, nie zasiada w zgromadzeniu bogów i nikt nie składa mu ofiary z masła.

„Czy człek sam rządzi? Gdy śmierć go pozdrowi, Anunnaki się gromadzą, wielcy bogowie, i Mammetu, władczyni narodzin, co stworzyła losy, z nimi pospołu jego los przesądza. Oni przeznaczyli i śmierć, i życie, ale wiedzieć dnia śmierci nie dali” – kończy smutno Utnapiszti.

***

Cytaty – jeśli nie zaznaczono inaczej – pochodzą z książki „Gilgamesz. Epos starożytnego dwurzecza” wydanej przez PIW w 1980 r. Tłumaczem, rekonstruktorem i autorem wstępu do niej jest Robert Stiller.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama