Śmierć i zmartwychwstanie

Śmierć nie jest w islamie niczym negatywnym, złym. Nie jest ona rezultatem - tak jak w chrześcijaństwie - „grzechu". Podobnie jak życie, tak też i śmierć została, w opinii islamu, „stworzona" przez Boga dla „wypróbowania" ludzi.

Reklama

ŚMIERĆ

Śmierć nie jest w islamie niczym negatywnym, złym. Nie jest ona rezultatem - tak jak w chrześcijaństwie - „grzechu". Podobnie jak życie, tak też i śmierć została, w opinii islamu, „stworzona" przez Boga dla „wypróbowania" ludzi.

Śmierć nie stanowi punktu końcowego, lecz jest „punktem wyjściowym i wstępem do następnego, właściwego punktu końcowego, drugiego życia, odnowienia wszystkich rzeczy u kresu czasów, do nowego stworzenia wszechświata". Śmierć ujmuje się jako „przejście pod opiekę Boga". Według Al-Ghazalego (1058-1111), śmierć przerywa łączność między duchem a ciałem, ale ostatecznie jest przejściem z „domu przemijania" do „domu trwania". Sąd Ostateczny nastanie u kresu czasów nagle i będą towarzyszyły mu straszne kosmiczne katastrofy. Każdy człowiek stanie wtedy sam - bez zastępstwa - przed swym Stwórcą. Największym grzechem byłoby dla człowieka zwątpienie w miłosierdzie Boże. Równałoby się to ostatecznie zwątpieniu w samego Boga. Grzeszny człowiek nie powinien nigdy tracić nadziei: „ A kto wątpi w miłosierdzie swego Pana oprócz tych, którzy zbłądzili?" (15,56). Ten, kto ostoi się na sądzie, dostanie się do raju. Niektórzy teologowie muzułmańscy uważają, że piekło nie będzie czymś ostatecznym. „Litościwy i miłosierny Bóg" zbierze kiedyś wokół siebie całe swoje stworzenie.

Zmarłego należy pochować na prawym boku z twarzą zwróconą ku Mekce. Muzułmańskie groby mają prostą formę; powinny też być zorientowane na Mekkę.



ZMARTWYCHWSTANIE

Zmartwychwstanie jest jedną z trzech podstaw islamu i zalicza się do dogmatów tej religii.

Każdy człowiek (bez wyjątku) dzięki danej mu przez Boga naturze, rozumie różnice między dobrym a złym czynem Dobry uczynek uzna za pożądany, choćby sam źle robił. Natomiast zły czyn uznaje za niewłaściwy, choćby sam aktualnie tak postępował. Nie ma wątpliwości, że czynienie dobra i zła powoduje skutki mające te dwie cechy. Nie ma też wątpliwości, że przyjdzie na tym świecie dzień, w którym dobrzy i źli otrzymują właściwą sobie nagrodę. Widzimy przecież, że wielu dobrych i zacnych ludzi cierpi z powodu nędzy i gorzkiego losu, podczas gdy wielu grzeszników7 mimo swej podłości i nieczystości żyje w dobrobycie. Jeżeli człowiek nie będzie miał nadziei, że w przyszłości otrzyma należną nagrodę, wedle rachunku dobrych i złych czynów, to natura jego nie będzie miała celu, by czynić dobro, a unikać zła. Nie należy wyobrażać sobie, że nagrodą za cnotę jest to, że w społeczeństwie zapanuje porządek, a ludzie osiągną szczęście. Wówczas korzyść odniesie ten, który postępował uczciwie, zapłatą zaś dla złego będą rezultaty jego podłych czynów, które zaszkodzą dla odmiany jemu samemu.
Takie rozumowanie może odnosić się co najwyżej do najbiedniejszych, pokrzywdzonych, kalekich. Dla ludzi, którzy osiągnęli pełnię władzy, porządek lub jego brak w społeczeństwie, nie ma znaczenia, zupełnie nie wpływa na ich powodzenie. Można nawet powiedzieć, że im więcej zepsucia i niepokoju, im żywot prostych ludzi cięższy, tym bardziej sprzyja to wpływom. Nie ma podstaw, by uważać, że nie wiedzą co czynią. Nie należy też sądzić, że pamięć cieszących się sukcesami wielkich oraz złych ludzi, będzie w przyszłości otoczona hańbą i nienawiścią; że będzie to forma kary. Hańba i nienawiść przyszłych pokoleń, nie może już zmienić ich życia pełnego radości i rozkoszy a także sukcesów.
W takim wypadku brak jest motywacji do cnotliwego postępowania i unikania występków. Dlatego też przekonanie o karze i nagrodzie nie miałoby sensu, gdyby nie zmartwychwstanie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama