Chartum pokazał inną twarz

Papież Jan Paweł II w Chartumie - luty 1993.

Reklama

Moje wspomnienia z wizyty Papieża Jana Pawła II w Chartumie są raczej ograniczone, tak jak ograniczona była długość Jego pobytu w Sudanie. Wizyta odbyła się podczas powrotu Papieża z podróży do Beninu i Ugandy. Wydaje się, że początkowo w kalendarzu pielgrzymki nie znalazł się Sudan.

Jednak, naciski, które wywierał reżim w Chartumie na chrześcijan oraz naleganie rządu sudańskiego, aby Ojciec Święty zaakceptował zaproszenie, doprowadziły do zgody Papieża na tę wizytę.

My, misjonarze, widzieliśmy w tych naleganiach rządu rodzaj usprawiedliwienia się przed opinią reszty świata, ale też początek zmian w orientacji islamskiego reżimu. W rzeczy samej, przybycie Papieża sprawiło, że w pewnym stopniu poprawiły się stosunki między Kościołem i sudańskim rządem. Jeśli chodzi natomiast o sudańskich chrześcijan, zarówno protestantów, jak i katolików, byli oni zachwyceni wizytą Ojca św.

Dla mnie była to także okazja, aby wrócić do stolicy po raz pierwszy od mojego przybycia do kraju. Podróż tę odbyłem razem z grupą chrześcijan z naszej parafii, oczarowanych myślą spotkania z Janem Pawłem II i gotowych znieść wszystkie niedogodności związane z długą drogą z naszego miasta Halfa Jadida do Chartumu.

Pamiętam dobrze okoliczności przybycia Papieża – było to 10 lutego 1993. Chartum, miasto, gdzie przeważają muzułmanie i wiele jest meczetów, zazwyczaj mało entuzjastyczne podczas wizyt osobistości politycznych, pokazał  tym razem inną twarz.

Wizyta Ojca św. była wydarzeniem, które wzbudziło ciekawość wszystkich mieszkańców. Również, droga z lotniska do miasta była zapełniona ludźmi chcącymi zobaczyć Papieża.

Tego ranka, ok. godzi. 11, miało miejsce pierwsze spotkanie z chrześcijanami z Sudanu w katedrze w Chartumie  położonej nad brzegiem Nilu Niebieskiego, bardzo blisko miejsca, gdzie rzeka łączy się z Nilem Białym.

Pierwsze wrażenie jakie odniosłem, gdy Go usłyszałem i zobaczyłem, było takie, że widzę i słyszę starszego, zmęczonego człowieka. Miał tylko siłę powiedzieć nam, jaki był powód Jego wizyty: podtrzymywać wiarę i odwagę sudańskich chrześcijan.

Podczas gdy wieczorem, na Green Square (Zielonym Placu) – miejscu zgromadzeń narodowych, przed około półmilionowym tłumem, Jan Paweł
II był zupełnie odmieniony, uśmiechnięty i całkowicie oddany obecnym tam wówczas ludziom. Gesty i spojrzenie Papieża wystarczyły, aby wzbudzić entuzjazm. Niemożliwym stało się przestrzeganie protokołu!

Policji trudno było utrzymać tłum chcący zbliżyć się do Ojca św. Atmosfera była wspaniała, przede wszystkim podczas końcowego błogosławieństwa, które przedłużało się w nieskończoność. Nie pozostało już nic, tylko się rozstać, ale tłum powstrzymywał Papieża, który nie przestawał pozdrawiać ludzi gestami pełnymi dobroci.

To, co wspominam przede wszystkim z tej krótkiej wizyty Jana Pawła II, to orędzie, przekazane Sudańczykom, dotyczące rzeczywistej sytuacji w kraju: konieczność szanowania równości wszystkich obywateli pomimo różnic religijnych, potrzeba zaprowadzenia pokoju, pokoju, którego podstawą jest sprawiedliwość i przestrzeganie praw człowieka.

Zachowałem fragment Jego nauki: „Jednym z powodów mojej wizyty w Sudanie jest wezwanie do zmiany stosunków między chrześcijanami i muzułmanami. Niedawno w Asyżu, katolicy i chrześcijanie innych wyznań, zgromadziliśmy się, aby uczcić dzień modlitwy i postu dla pokoju.

Powtarzam tutaj moje przekonanie – i wiem, że wielu muzułmanów tu obecnych je podziela, że autentyczna wiara katolicka jest źródłem porozumienia i harmonii; i tylko wypaczenie religii jest powodem dyskryminacji i konfliktów.

Moim największym pragnieniem jest, aby powstał dialog i współpraca pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami w Sudanie. Musimy zdać sobie sprawę, że używanie religii, aby wyrządzać krzywdę jest straszliwym nadużyciem, które musi być wypowiedziane przez wszystkich, którzy wierzą w Boga…

Nie będzie prawdziwego pokoju, jeśli wierzący nie połączą się, aby potępić politykę nienawiści i dyskryminacji, i aby potwierdzić prawo do wolności religijnej i kulturowej w społeczeństwie.

Ten przekaz Papieża nie został opublikowany w krajowej prasie, nie wysłuchał go również sudański rząd. Prawie 18 lat później, w przededniu podziału kraju na dwa suwerenne Państwa, te słowa Jana Pawła II powinny zostać wysłuchane ponownie w Sudanie, aby prawa mniejszości – chrześcijańskiej na Północy i muzułmańskiej na Południu były chronione i przestrzegane.

Świadectwo udostępnione dzięki życzliwości Ojców Białych Misjonarzy Afryki

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama