Wielki Papież w małej Taborze

Papież Jan Paweł II w Taborze (Tanzania) - wrzesień 1990

Reklama

Na początku, my chrześcijanie z parafii Urambo nie wierzyliśmy. Papież przyjedzie z wizytą do Tabory? Miasto było siedzibą biskupa i miało szkoły i urzędy państwowe.

Ale nas katolików nie było aż tak dużo na tle populacji. Arabowie zaszczepili islam w Taborze, która była w pewnym momencie centralnym miejscem ich handlu we Wschodniej Afryce. Także różne kościoły protestanckie miały swoje oddziaływanie w mieście. Ale Tabora była jednak stolicą arcybiskupią! Była ważnym centrum ewangelizacyjnym dla Ojców Białych. Papież zdecydował, że odwiedzi wszystkie 4 stolice arcybiskupie Kościoła w Tanzanii!

W końcu uwierzyliśmy, że to jest możliwe. Nasi wierni zostali pouczeni o misji, którą pełni Ojciec św. mianowicie – umacniać wiernych w wierze. 300 biletów zostało nabytych a wejście na miejski stadion, aby uczestniczyc w spotkaniu z Papieżem.

Wczesnym rankiem 4 września 1990 r. nasza karawana autobusów i ciężarówek, w radosnym nastroju, wyruszyła do Tabory. Problemy z silnikiem zatrzymały nas nieco. Kiedy wjeżdżaliśmy do miasta, słyszeliśmy samolot papieski. Więc się nie spoźniliśmy! Nasi wierni starali się znaleźć jakieś ocieniowane miejsca wzdłuż drogi, a nawet wejść na wypełniony już stadion. Ja pośpiesznie udałem się do domu arcybiskupiego, gdzie wkrótce zjawił się Papież, przyjeżdżając z lotniska.

Jego twarz była czerwona od słońca, ale uśmiechnięta. Wszystkich pozdrawiał podnosząc ręce. Tego poranka Papież miał spotkanie w innym mieście arcybiskupim w Mwanzie nad Jezorem Wiktoria i pewnie był zmęczony. Miał jakieś 1,5 godz. na lekki odpoczynek i posiłek. Pośpieszyłem na stadion spotkać Ojca św. wspólnie w braćmi kapłanami. Stadion na ok 50 tys. ludzi został świeżo zbudowany dla spotkań rządzącej Tanzanią partii i dla futbolu. A oto Papież był jego pierwszym gościem!

Być może połowę obecnych stanowili muzułmanie i protestanci, wszyscy czekający od rana w palącym słońcu. Wielki liczbowo chór starał się wszystkich ożywiać. W końcu ok godz. 2,30 po południu samochody z Papieżem wjechały na stadion, wszyscy zaczęli krzyczeć, machać rękami i płakać. Stało się... Papież znalazł swoją drogę do Tabory! Nabożeństwo Słowa skupiało się wokół misji ludzi świeckich, również należących do innych wyznań chrześcijańskich.

Papież pozdrowił niewidomych z kościoła zielonoświątkowców i dzieci na wózkach inwalidzkich, którymi opiekowały się Siostry Matki Teresy. Bar-dzo starał się wymawiać prawidłowo zdania w języku swahili. Kiedy Mistrz Ceremonii Papieskich odkrył, że w tłumie są dwaj polscy klerycy Ojców Białych, poprosił ich aby trzymali wodę święconą, którą Ojciec św. pobłogosławił figurę Matki Bożej. Właśnie w Taborze Papież dowidział się, że młodzi Polacy znaleźli drogę do misyjnego Zgromadzenia Ojców Białych. Zaraz potem helikopter zabrał na pokład Dostojnego Gościa.

Czekali na Niego wierni z okolic Kilimandżaro i Moshi.  Kilka lat poźniej pozwolono mi spać w „łóżku Papieża” w domu arcybiskupim. Wtedy przypomiałem sobie   tej niezapomnianej wizycie Wielkiego Papieża w naszej małej Taborze.

Świadectwo udostępnione dzięki życzliwości Ojców Białych Misjonarzy Afryki

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama