Być razem, aby się modlić

27 października 1986 r. w Asyżu odbyło się z inicjatywy Ojca świętego Jana Pawła II ekumeniczne i międzyreligijne spotkanie modlitewne w intencji pokoju. Podstawowym jego celem miała być modlitwa. „Być razem, aby się modlić" - stało się hasłem spotkania. A więc nie wspólna modlitwa, ze względów zasadniczych niemożliwa. Nic z relatywizmu religijnego, nic z synkretyzmu, co byłoby po prostu nieuczciwością, ale „szczera postawa modlitwy do Boga w duchu wzajemnego szacunku"

Reklama

Budowanie pokoju jest tworzeniem ładu świata. Dlatego Kościół - kontynuator misji Chrystusa - od początku istnienia uważa za swe posłannictwo głoszenie zasady ewangelicznego pokoju i działanie zmierzające do wprowadzenia go w życie. Boży, ewangeliczny pokój oparty na wewnętrznym ładzie, przy którym uczucie i wola podporządkowane są rozumowi, urzeczywistniany ewangelicznymi środkami -miłością - wykluczający przemoc i fałszywą formułę, że cel uświęca środki, bogatszy jest w stosunku do pokoju ziemskiego o cały wymiar poza doczesny.

Oznacza porządek intelektualny i moralny, oparty na Bogu, który jest źródłem bytu, zbawczą prawdą, najwyższym dobrem. Różne były formy działania Kościoła dla pokoju: działalność doktrynalna na płaszczyźnie nauczania moralno-społecznego; nadawanie kierunku opinii publicznej przez zachęcanie do refleksji i modlitwy oraz właściwego korzystania z praw obywatelskich; działalność bezpośrednia, skierowana do rządów i organizacji międzynarodowych (dawniej narzucanie rozejmów pomiędzy stronami walczącymi).

Ponieważ Światowy Dzień Modlitwy o Pokój w Asyżu sytuuje się w długim łańcuchu tego działania Kościoła, działania, w którym jego misja - głoszenia i ustanawiania Bożego pokoju w świecie - pozostała niezmienna, a zmieniły się tylko środki prowadzące do tego celu, warto prześledzić najważniejsze etapy „drogi Kościoła do Asyżu". Historia dostarcza wielu przykładów każdej z wspomnianych wyżej form działania, a ich skuteczność - przynajmniej ta w wymiarze doczesnym, sprawdzalnym - była różna. Aż do czasu pierwszej wojny światowej wszystkie wojny były prowadzone przez dwa lub więcej państw, zawsze jednak miały zasięg ograniczony do pewnego obszaru świata.

Wszelkie więc interwencje Kościoła miały z natury rzeczy wymiar partykularny. Dopiero pierwsza wojna światowa, a w jeszcze większym stopniu druga, zmieniły radykalnie tę perspektywę. Problem wojny i pokoju stał się problemem światowym, a więc odpowiedzialność Kościoła za ład i pokój w świecie i jego rola oraz znaczenie niepomiernie wzrosły. Przykładem tego wzrostu zaangażowania w skali już globalnej był pontyfikat Benedykta XV (1914-1922), tak dramatycznie wypełniony wojną. Po raz pierwszy Stolica Apostolska stanęła wobec nowego wymiaru problemów moralnych, dyplomatycznych i prawnych, nie znanych w poprzednich stuleciach.

Niezależnie od pomocy jeńcom, uciekinierom i deportowanym, papież zaangażował cały swój autorytet moralny w przywrócenie pokoju, wystosowując liczne apele do państw prowadzących wojnę. Nie odnosiły one jednak skutku, a nawet wywoływały ostre sprzeciwy obu stron, oskarżających papieża, że zamiast potępić przeciwnika ogranicza się do ogólnego potępienia wojny. Nacjonalizmy brały górę nad zasadami chrześcijańskimi.

Wszystko to sprawiło, że udział Stolicy Apostolskiej w zawarciu pokoju i tworzeniu podstaw ładu powojennego został znacznie ograniczony. Watykan nie wziął udziału w konferencji pokojowej w roku 1919, nie został również dopuszczony do Ligi Narodów. Pius XI (1922-1939), którego pontyfikat przypadł na okres międzywojenny, bogatszy o doświadczenia pierwszego światowego kataklizmu, wywołanego w dużym stopniu przerostem nacjonalizmów, potępił już w swej pierwszej encyklice Ubi arcano „przesadną miłość własnego kraju" i ciasny nacjonalizm, prowadzący do odmawiania innym narodom prawa do życia i rozwoju.

Głosił w niej zasadę Pax Christi in Regno Christi, pojmując jednak Królestwo Chrystusowe nie w sensie instytucjonalnym, lecz moralnym: chrześcijaństwo ma dążyć do odrodzenia duchowego współczesnego społeczeństwa. Popierał też ruchy pacyfistyczne, walczył o zahamowanie wyścigu zbrojeń.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama