Muzułmanom śni się Jezus

O terrorystach mających sny i o duchowej rewolucji na Bliskim Wschodzie mówi pastor Tom Doyle.

Reklama

Weronika Pomierna: Jak poznałeś pierwszego muzułmanina, który mówił, że przyśnił mu się Jezus?

Tom Doyle: W czasie studium biblijnego w Izraelu. Gdy usłyszałem, że siedzący obok mężczyzna ma na imię Mohammed, zapytałem, czy przeszedł na chrześcijaństwo dlatego, że miał dość islamu. Okazało się, że był praktykującym muzułmaninem, ale pewnej nocy przyśnił mu się Jezus.

Co mu powiedział?

Że bardzo go kocha. Towarzyszyło temu niezwykłe poczucie bezpieczeństwa. Mężczyzna wkrótce został chrześcijaninem. Zafascynowało mnie to. Przez 20 lat byłem pastorem. Do Ziemi Świętej pojechałem w 2001 r. jako turysta. Wiele podróżowałem po Bliskim Wschodzie. Zacząłem spotykać tam muzułmanów, którzy mieli podobne sny. W Iraku, Iranie, Afganistanie, Egipcie, Syrii i Libanie. W Jordanii pomagałem w szpitalu prowadzonym przez Amerykanów. Pewnego dnia przyszła tam kobieta w hidżabie. Pomogliśmy jej dziecku. Następnego ranka czekała przed wejściem do szpitala. „Widziałam Go w nocy” – zawołała do lekarza. „Kogo widziałaś?” – zapytał. „Jezusa! Przyszedł do mnie we śnie! Powiedział, że mnie kocha i że umarł na krzyżu za moje grzechy. Nigdy nie czułam się tak bezpiecznie przy żadnym mężczyźnie!”. Sny powtarzały się przez cały tydzień. Zaczęła czytać Biblię.

Robiła to w ukryciu?

Tak. Pod koniec tygodnia powiedziała nam, że kocha Jezusa. Poprosiła, żebyśmy odmówili z nią modlitwę oddania życia Jezusowi. Obecnie bierze udział w spotkaniach Kościoła podziemnego. Pewnego dnia do kliniki przyszła kobieta, która miała problem z ramieniem. Miała na sobie burkę, która zasłaniała niemal całe ciało. Kiedy upewniła się, że lekarz jest chrześcijaninem, podciągnęła delikatnie rękaw i pokazała wytatuowany na przedramieniu krzyż, dodając: „Kocham Jezusa”. Zaniemówił. Miała niezwykłą radość w oczach!

W Koranie kobiety mają niższą wartość niż mężczyźni. Gdy mówimy im, że Bóg kocha je i że o zmartwychwstaniu najpierw dowiedziały się właśnie kobiety, nie dowierzają. Gdy lekarz spojrzał na jej męża, który stał kilka metrów dalej, mężczyzna pomachał mu i wyszeptał: „Ja też Go kocham”.

Takie odważne manifestowanie wiary musi łączyć się z ryzykiem.

W wielu krajach Bliskiego Wschodu tacy ludzie nigdy nie pójdą na Mszę do oficjalnie działającego kościoła chrześcijańskiego. Ich krewni zabiliby ich. Chrześcijanie spotykają się w domach po kilkanaście osób. Tworzą podziemny Kościół, czytają Biblię, uwielbiają Boga. Gdy rozmawiamy z muzułmanami, jesteśmy z nimi szczerzy. Mówimy im: „Jeśli ktoś dowie się, że zostałeś chrześcijaninem, możesz zostać zabity”. Mimo tego wielu ludzi decyduje się na konwersję.

Dotyczy to również imamów?

Tak. W jednej z moich książek opisuję historię mężczyzny, byłego muzułmanina, który mimo iż wie, że może przypłacić to życiem, mówi innym o Bogu. Pewnej nocy budzi się i uświadamia sobie, że ktoś włamał się do jego domu. Człowiek z bronią w ręku i z zasłoniętą twarzą. Nieznajomy kładzie dłoń na ustach chrześcijanina. Mężczyzna myśli: „Zabije mnie, nawet nie mogę krzyknąć”. Mówi mu: „Chodź ze mną”. Wychodzą z domu. Idą ciemnymi uliczkami. W pewnym momencie napastnik informuje go: „Musimy wejść na samą górę tego starego budynku; ma pięć pięter”. Gdy wchodzą na dach, chrześcijanin słyszy: „Teraz przeskoczymy na dach sąsiedniego budynku. To ponad metr. Ja już to robiłem. Rozpędź się i przeskoczysz”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • W temacie
    18.07.2015 20:45
    Bardzo ważny głos.

    To, co się u nas dzieje, woła o pomstę do nieba. Ta fala nienawiści w mediach, także tych katolickich, skierowana przeciwko muzułmanom. To jest diabelskie dzieło. Diabeł wyraźnie się obawia ewangelizacji muzułmanów, ale nie tej wrogiej z użyciem przemocy np. słownej, ale tej jedynie skuteczniej - z miłością i zrozumieniem.

    Św. JPII napisał w "Przekroczyć próg nadziei" bardzo ciekawą rzecz, że jak chrześcijaństwo zanika w jednych rejonach globu, to pojawia się w innych. I podaje przykłady:

    - rozszerzenie się islamu w Afryce północnej i na Bliskim wschodzie oraz schizmie wschodniej towarzyszyło otworzenie się Europy na chrześcijaństwo

    - po reformacji i związanej z nią dechrystianizacji otworzyła się Ameryka południowa i Filipiny

    - dzisiaj traci wiarę Europa, ale na wiarę otwierają się kraje azjatyckie i rzecz najbardziej zastanawiająca, muzułmanie

    To ostatnie jest na pewno jakimś znakiem czasu. Afryka północna to poniekąd kolebka chrześcijaństwa, gdzie wiara zanikła najpierw pod wpływem arianizmu (negującego bóstwo Chrystusa), a potem pod wpływem islamu, również negującego Jego bóstwo. Nie powinniśmy być na to ślepi i głusi - warto przeczytać Dzieje Ap. r. 11. Trudno na razie posłać misjonarzy do Półn. Afryki. Trzeba z muzułmanami przynajmniej w Europie zachodniej rozmawiać o wierze i przede wszystkim Chrystusie, o jego bóstwie - trzeba rozmawiać a nie oskarżać i nienawidzić. Tam nie ma bariery językowej i nie ma zagrożenia śmiercią, jak w krajach arabskich.
  • Nab
    19.07.2015 01:09
    A dla mnie to jest dziwne, dlaczego nawracają się na protestantyzm i jego odmiany, a nie na katolicyzm.

    Poza Kościołem nie ma zbawienia.
    Dlaczego ci muzułmanie idą do schizmatyków i to dość odległych...od Kościoła?

    Podobnie miały się kiedyś kwestie ruchów różnych powołujących się na Ducha Świętego - też zaczęło się od ..."zielonoświątkowców" kolejny odłam (sektę?) protestancką...i też - choć uznane, budzą moją nieufność i ostrożność.

    A przy tym wszystkim zaraz przychodzą mi na myśl słowa Jezusa - np.:
    "Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych" /Mt 24, 24/
    i inne podobne z Ewangelii, podobne ostrzeżenia z listów św Pawła - w Piśmie św wiele ich jest.

    Nie można też zapominać, że zły potrafi naśladować prawie każde działanie Pan Boga perfekcyjnie
    - nie potrafi (nie może się przemóc) tylko do jednego - posłuszeństwa, które łączy się z pokorą...
  • Igor
    21.07.2015 18:54
    Dobrze że na swojej drodze nie spotkali pewnego polskiego księdza zachwyconego islamem, koranem, Mahometem.Od razu wyprostowałby im kręgosłup w islamska stronę.
  • MichałObrębski
    22.07.2015 11:39

    !ﷲ ﺃﮐﺑﺮ - Allahu Akbar!

    To bynajmniej ani nie kpina, ani nie ironia.

    Michał Obrębski

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama