Moda na buddyzm

Co na ten temat myślał o. Joachim Badeni? I co może być swoistą chrześcijańską odpowiedzią na medytacje buddyjskie?

Reklama

Dzisiaj, niestety, bardzo modny jest buddyzm. Jest taka legenda buddyjska, mówiąca o tym, że idą dwaj mnisi buddyjscy. Dochodzą do strumienia, a tam stoi Japonka w kimonie i boi się przejść przez strumień. Jeden z mnichów wziął ją na ręce i przeniósł. Ten drugi mówi: „Kobietę niosłeś!”. „A ty ją jeszcze niesiesz!” – odpowiedział ten pierwszy.

Jeden wziął kobietę, przeniósł i zostawił, a drugi dalej ją niesie. Ten, który oskarżał współbrata, że niesie kobietę, nadal ją niósł. To jest przykład takiego drobiazgowego myślenia – nie przeniosę kobiety, bo jestem mnichem, nie wolno mi kobiety nosić, jest zakaz, buddyjskie reguły są bardzo surowe. Ale ten, który ją wziął, zostawił i poszedł dalej. A drugi nadal z nią pozostał. Czyli uważajmy, żeby nie wpaść w jakąś dwoistość, w refleksję skierowaną za bardzo na siebie.

Spróbuj sobie wyobrazić…
Załóżmy, że kogoś z was nie lubię, o, na przykład ciebie. Ale przymuszam się teraz, żeby popatrzeć na ciebie czule: „Jaki ty jesteś kochany, jaką ty masz piękną brodę”. Oczywiście nie znoszę brody, broda mnie brzydzi, sam miałem kiedyś brodę i ją zgoliłem. „Ale jaka twoja broda jest śliczna! Chciałbym mieć taką brodę jak ty”. Jest to myślenie bardzo cenne, jakiś sposób zmierzania ku doskonałości, tylko ja bym to trochę inaczej widział, bo wydaje mi się, że jest to takie psychologizowanie. Jezuici potrafią to robić, i to świetnie.

Jezuici organizują dzisiaj rekolekcje ignacjańskie, na które czeka się podobno kilka lat, taka jest kolejka chętnych. Ich propozycja to świetna odpowiedź na medytacje buddyjskie, gdzie wprowadza się adepta w wizualizację. Pamiętam, że po-jechałem kiedyś na dziewięciodniowe rekolekcje ignacjańskie, było to w Anglii, zanim wstąpiłem do dominikanów. Dostałem do rozważania teksty hiszpańskie w tłumaczeniu angielskim. I była ciekawa medytacja. Piekło – spróbuj sobie je wyobrazić, zastosuj do tego zmysły. Zmysł powonienia – poczuj zapach siarki bijący z przepaści piekielnej, czuję to. Tak ma być. Słuch – posłuchaj wrzasków opętanych z przepaści piekielnych. Wrzaski opętanych! Dzisiaj niektórzy mówią, że nie ma piekła, a ja słyszę wrzaski. Wzrok – zobacz jedną duszę potępioną, zawinię-tą w ogień jak w kokon. I tak medytuj godzinę i pięć minut. To było bardzo męczące…

*

Powyższa wypowiedź o. Joachima Badeniego pochodzi z książki "Mistyk w kąpieli. Duch święty i codzienność". Wydawnictwo Esprit, 2016 r.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama