Odwieczna walka dobra i zła

Zaratusztra twierdził, że świat duchowy podzielony jest na dwie części, obracające się wokół dwóch przeciwstawnych sobie zasad – zasady dobra i zła.

Te dwie siły nieustannie ścierają się ze sobą. Pierwszą – siłę dobra, światła i prawdy – reprezentuje Ahura Mazda, natomiast siłę ciemności, zła i kłamstwa uosabia Angra Mainju (zwany także Arymanem), wspierany przez dewy, czyli demony. Kiedy Pan Światłości zaczął stwarzać świat materialny, Angra Mainju starał się każde stworzone przez niego zjawisko w jakiś sposób zanieczyszczać. Na przykład zaatakował ziemię, tworząc pustynię, zasolił wodę w morzach, spowodował więdnięcie roślin, a nawet popsuł nieskalaną czystość ognia, będącego obrazem Ahura Mazdy, poprzez skażenie go… dymem. Przeznaczeniem ludzi jest wejście po śmierci do świetlistej krainy Ahura Mazdy, lecz Angra Mainju robi wszystko, aby jak najwięcej dusz dostało się do wiecznej ciemności. Serce każdego człowieka to pole bitwy między tymi dwiema odwiecznymi siłami. Obdarzony duszą i ciałem człowiek ma możliwość opowiedzenia się, po której stronie konfliktu stoi.

Władca dobra Ahura Mazda, walczący ze Złym Duchem Angra Mainju, był według Zaratusztry otoczony przez pewną kategorię świetlistych istot, noszących miano Amesza Spentów (awest. amesza – nieśmiertelny, spenta – posiadający moc, święty). W mitologii irańskiej te bóstwa (duchy, geniusze czy jak ich tam nazwiemy), a zarazem pierwsze twory Ahura Mazdy, stanowiące jego najbliższe otoczenie, to: Wohu Manah („Dobra Myśl”), Asza Wahiszta („Należny Ład”, „Najlepszy Porządek”), Chszathra Wairja („Zwycięska Królewskość”), Haurwatat („Zdrowie”), Ameretat („Nieśmiertelność”, „Długie Życie”) oraz Spenta Aramaiti („Umiarkowanie”, „Cierpliwość”, „Święte Oddanie”). Do tych bytów dołączany był jeszcze Spenta Mainju („Duch Świętości”) – twórca świata realnego, interpretowany często jako uobecnienie samego Ahura Mazdy. W sumie było więc sześć lub siedem Amesza Spentów, uważanych za emanacje Ahura Mazdy i tworzących duchową osnowę świata. Ich imiona można rozumieć jako nazwy podstawowych atrybutów Ahura Mazdy i jednocześnie podstawowe cnoty, którymi powinien cechować się każdy wyznawca. Przypominają one trochę platońskie idee. Byty te działały w świecie fizycznym w charakterze przewodników, inspirujących ludzkość i świat ducha. Każdy z nich odpowiadał za konkretny aspekt duchowej boskości i chronił jedną część tworów natury – zwierzęta, ogień, niebo (czyli słońce, księżyc i gwiazdy), ziemię, wody lub rośliny. Amesza Spentas pełnili funkcję pomocników i współpracowników Ahura Mazdy w prowadzeniu wszechświata tak, aby dobra moc Spenta Mainju mogła skutecznie walczyć i pokonać złą moc Angre Mainju. Amesza Spentas z zoroastrianizmu są często nazywani przez religioznawców archaniołami, choć jest to pojęcie z kręgu wyobrażeń judeochrześcijańskich.

Persowie wierzyli również w inne niebiańskie istoty. Na przykład Frawaszi to niebiańska wieczna dusza każdego bytu, najbliższa koncepcji anioła opiekuńczego, a więc istota, która odgrywa rolę osobistego opiekuna człowieka. Pogląd, że każdemu człowiekowi towarzyszy opiekuńczy duch, który przez całe życie działa jako jego przewodnik, przypomina chrześcijańską naukę o Aniołach Stróżach. Frawaszi w religii perskiej był ukazywany jako ideał, do którego dusza musi dążyć i który musi naśladować, aby po śmierci ostatecznie stać się jednym z nich. Uważano, że Frawaszi latają jak ptaki skrzydlate, a w sztuce ich symbolem był skrzydlaty dysk, często z widoczną pośrodku ludzką postacią.

W zaratustrianizmie słońce (jako źródło światła) było naturalnym symbolem Ahura Mazdy, Jego widzialną formą i manifestacją, a także „okiem”. Asza Wahiszta, uosobienie prawdy, ładu i porządku, był związany ze światłem. Z kolei ogień utożsamiano ze świętym duchem Spenta Mainju. Jak już wspominałem, w religii zaratustrian ogień odgrywał niezwykle istotną rolę. Płonął w ich świątyniach podtrzymywany przez cały czas, był znakiem Bożej obecności i symbolizował Bożą sprawiedliwość. Uważano go za pomost łączący ludzi ze światem boskim.

Co ciekawe, w kilku chrześcijańskich utworach pojawiło się wyjaśnienie tego zaratustriańskiego kultu ognia jako zwyczaju biorącego początek od… Magów ze Wschodu, którzy odwiedzili małego Jezusa, aby ofiarować mu dary, o czym będzie szerzej w rozdziale dwunastym.

W syryjskiej "Opowieści o Magach" na ich tożsamość jako kapłanów Zaratusztry wskazuje również poczyniona mimochodem wzmianka o odmawianej przez nich bezgłośnej modlitwie, charakterystycznej dla tej religii.

*

Powyższy tekst jest fragmentem książki "Trzej Królowie. Tajemnica mędrców ze Wschodu". Autor: Roman Zając. Wydawnictwo: Znak.

Odwieczna walka dobra i zła

 

«« | « | 1 | » | »»